Niemal 3,3 mld zł wyniosły w 2025 r. obroty certyfikatami strukturyzowanymi notowanymi na warszawskiej giełdzie. To nowy historyczny rekord, około 50 mln zł wyższy od poprzedniego. Zarazem obroty certyfikatami strukturyzowanymi wróciły powyżej 3 mld zł po dwóch latach przerwy. Sytuacja z lat 2023-24 sugerowała bowiem, że po okresie dynamicznego wzrostu obrotów tymi instrumentami, inwestorzy zaczęli podchodzić do nich z większą rezerwą.
Rekord obrotów w 2025 r. to pochodna solidnego zainteresowania certyfikatami przez cały rok. W lutym, marcu i kwietniu wartość handlu tymi instrumentami przekraczała 300 mln zł. Trzy miesiące z rzędu nie zdarzyło się to nigdy wcześniej. Z drugiej jednak strony w najlepszym miesiącu, jakim był marzec, wyniosła niespełna 359 mln zł, a więc znacznie mniej niż prawie 465 mln zł z rekordowego dotychczas marca 2022 r. Ważniejsze wydaje się jednak to, że w roku 2025 miesięczne obroty certyfikatami strukturyzowanymi nigdy nie spady poniżej 200 mln zł. Taki sytuacji nie było nigdy wcześniej. Nawet w rekordowych dotychczas latach 2021-22 miesiące z obrotami poniżej 200 mln zł się zdarzały.
- Wzrost obrotów w 2025 r. wiązałbym bardzo mocno z trendami rynkowymi na rynku surowców. Cały 2025 r. był z naszej perspektywy związany z budowaniem pozycji na rynku złota. Od kwietnia do końca roku klienci stabilnie i regularnie handlowali certyfikatami powiązanymi z kursem złota – mówi Bartosz Sańpruch, odpowiedzialny za certyfikaty strukturyzowane w polskich strukturach grupy ING.
Holenderski ING Bank to główny emitent certyfikatów strukturyzowanych jakimi handluje się na GPW. Emituje niemal wyłącznie certyfikaty typu turbo. W 2025 r. na jego instrumenty przypadało 99 proc. obrotów certyfikatami turbo na GPW, wszystkie certyfikaty turbo odpowiadały zaś za 79 proc. ogółu handlu certyfikatami strukturyzowanymi, czyli ponad 2,6 mld zł. To 87 mln zł więcej do rekordowego dotychczas 2022 r. i zarazem ponad 600 mln zł więcej niż w 2024 r. Można więc powiedzieć, że niemal cały wzrost obrotów certyfikatami strukturyzowanymi na GPW w 2025 r. to wynik napływu inwestorów do produktów turbo spod znaku ING.
Jedynym mającym jeszcze większe znaczenie typem certyfikatów są tzw. faktory. W 2025 r. odpowiadały za 13 proc. obrotów. Ich głównym emitentem jest austriacki Raiffeisen Bank International.
Turbo i faktory to instrumenty z dźwignią (patrz ramka), a więc ich kursy zmieniają się zarówno na korzyść, jak i niekorzyść inwestorów mocniej niż kursy instrumentów bazowych tych certyfikatów.
Charakterystyczną cechą certyfikatów turbo jest zmienność dźwigni. Certyfikat, w przypadku którego zmiana wyceny instrumentu bazowego o 1 proc. powoduje dziś zmianę wyceny certyfikatu np. o 3 proc., za miesiąc może zmieniać swoją cenę np. o 2,7 proc. Ten, kto kupi certyfikat z dźwignią 3 już dziś, będzie ją utrzymywał przez cały czas posiadania certyfikatu, niezależnie od tego, jaka dźwignia będzie oferowana nowym nabywcom. W przypadku certyfikatów faktor dźwignia jest taka sama dla wszystkich, niezależnie od dnia zakupu. By było to możliwe, emitent codziennie przelicza wartość certyfikatów i od tak ustalonej nowej ceny zaczyna się wycena, która trwa przez następną sesję. Po niej następuje kolejne przeliczenie. W wyniku takich przeliczeń w długim okresie certyfikat może utracić swoją wartość rezydualną, co w praktyce oznacza koniec jego żywota i utratę całego zainwestowanego kapitału. W przypadku certyfikatów turbo podobne przeliczenia odbywają się raz na miesiąc i skutkują zmianą poziomu tzw. bariery. To coś w rodzaju wbudowanego stop-lossa, który ma chronić inwestora przed niekorzystną dla niego zmianą notowań instrumentu bazowego. Jeśli notowania instrumentu bazowego osiągną ten poziom, następuje tzw. knock-out, czyli wygaśnięcie certyfikatu. Inwestor, który miał w portfelu taki certyfikat, otrzymuje wtedy stosunkowo niewielką kwotę zwaną wartością rezydualną. Należy pamiętać, że instrumenty bazowe są notowane na rynkach o innych godzinach pracy niż GPW. To powoduje, że certyfikaty zmieniają wartość, gdy ich nabywca nie może na to w żaden sposób zareagować. Wtedy też może dojść do knock-outu. W przypadku gdy bariera zostanie naruszona nie w wyniku normalnego handlu, ale tzw. luki otwarcia na zagranicznym rynku, może się też zdarzyć, że mimo bariery wartość rezydualna certyfikatu turbo będzie zerowa.
Na GPW notowane są też certyfikaty innych emitentów, np. BNP Paribas Issuance, Goldman Sachs International, SG Issuer oraz UniCredit Bank. O ile jednak produkty ING i Raiffeisena tworzone są z myślą o inwestorach giełdowych, to inne mają zwykle charakter produktów bankowych, giełda stanowi tylko opcję wcześniejszego wyjścia z inwestycji. Obrót nimi jest niewielki, do transakcji potrafi nie dochodzić miesiącami.
Wśród instrumentów bazowych, z których kursami powiązane są kursy certyfikatów, najważniejszy jest indeks DAX. Certyfikaty z nim związane raczej nie opuszczają pierwszego miejsca w bilansie obrotów. Z danych ING wynika, że tak było też w 2025 r., choć obroty certyfikatami turbo na DAX spadły. Popularne były też certyfikaty na wspomniane już złoto, WIG20 czy Nasdaq 100. Na piątym miejscu rodziny turbo znalazły się certyfikaty powiązane z kursem srebra.
- Zainteresowanie certyfikatami powiązanymi ze srebrem wzrosło dwukrotnie w porównaniu do 2024 r. Tymi na złoto – ośmiokrotnie – zastrzega Bartosz Sańpruch.
