Drugie życie Helleny

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2007-09-27 00:00

Jutrzenka wprowadziła na rynek napoje pod popularną niegdyś marką. Eksperci wróżą sukces, ale nie od razu.

Jutrzenka wprowadziła na rynek napoje pod popularną niegdyś marką. Eksperci wróżą sukces, ale nie od razu.

Kilka dni temu skończyła się ostatecznie historia upadłości produkującej napoje Helleny. Dzięki przejęciu majątku firmy przez Jutrzenkę popularne przed laty napoje wracają na rynek.

— Zaczęliśmy od ich sprzedaży w tradycyjnych sklepach spożywczych, tam bowiem w przeszłości najlepiej się sprzedawały. Mamy też uzgodnione warunki dostaw napojów do sieci handlowych — mówi Jan Kolański, prezes Jutrzenki.

Z czasem oferta napojów (obecnie oranżada, cola, tonik, napoje smakowe niegazowane) będzie rozszerzana. Pojawią się m.in. napoje pod innymi markami Jutrzenki.

Dwumiesięczny poślizg we wprowadzeniu napojów na rynek spółka tłumaczy przygotowaniami technicznymi, w tym inwestycją w nową stację uzdatniania wody i pasteryzacji.

— Nie chcieliśmy korzystać z dotychczasowych urządzeń. Poza tym dwa miesiące sprzedaży w skali naszej inwestycji w Hellenę i przyszłości, którą widzimy przed tą marką, nie mają większego znaczenia. O tym, że marka Hellena jest wciąż silna i ma duży potencjał, świadczy choćby wprowadzenie na rynek przez konkurentów jej podróbki — uważa Jan Kolański.

— Życzę nowemu właścicielowi Helleny powodzenia. Myślę, że marka ma szansę na sukces, ale nie od razu. Trzeba w nią jeszcze trochę zainwestować — ocenia Mieczysław Kucharski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy.

W 2008 r. Jutrzenka planuje mocne wsparcie marketingowe dla marki Hellena.

— Uruchomienie jej produkcji i marketing finansujemy ze sprzedaży zbędnych części przejętego majątku Helleny (m.in. koncentraty soków, maszyny, a w przyszłości jeden z dwóch zakładów Helleny w Kaliszu). Uzyskaliśmy już z tego źródła kilka milionów złotych, a docelowo będzie to kilkanaście milionów — mówi Jan Kolański.