Dywidenda z JSW majaczy na horyzoncie

Górnicza spółka wśród najbardziej hojnych blue chipów? To scenariusz, który trzeba dziś brać na poważnie

Na początku roku wartość rynkowa Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) stopniała do 1 mld zł, w perspektywie były gigantyczne straty i ujemne przepływy pieniężne, a analitycy zastanawiali się nie czy, ale kiedy potrzebna będzie emisja ratunkowa. Skok cen węgla diametralnie zmienił sytuację, a Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ, przyznaje, że obecnie jest niemal niemożliwe, by zaprognozować dalsze zachowanie cen surowca. Eksperci jakieś założenia muszą jednak przyjąć i rezultat jest taki, że spodziewają się nawet 3 mld zł EBITDA JSW już w 2017 r. Tak prognozuje Artur Iwański, analityk DM PKO BP, który oczekuje normalizacji cen węgla na poziomie 130-150 USD/t. Aktualny nieoficjalny benchmark to tymczasem 240 USD/t. Krociowe zyski mają się przełożyć na osiągnięcie przez spółkę stanu, w którym w połowie przyszłego roku gotówki będzie mieć więcej niż długu, co nie tylko zmniejszy prawdopodobieństwo emisji, ale też pozwoli wypłacić dywidendę w 2018 r.

Na razie wśród analityków tak niespodziewany scenariusz napisał tylko Artur Iwański, który szacuje, że premia z zysku wyniesie 4,38 zł, co oznaczałoby stopę dywidendy na poziomie 5,9 proc. Rok później dywidenda miałaby sięgnąć 7,12 zł (9,6 proc.). To oczywiście dość długoterminowe prognozy, ale jeśli okażą się trafne i trafny będzie konsens prognoz dla innych państwowych blue chipów, to górnicza spółka będzie dla inwestorów bardziej atrakcyjna dywidendowo niż PGE czy PKO BP. Sprawy mogą przybrać jeszcze bardziej nieoczekiwany obrót, jeśli okaże się, że dotychczasowi dywidendowi pewniacy (oprócz PGE i PKO BP to także Energa czy PZU) będą raczej łapać się za portfele. W energetycznych spółkach zagrożeniem jest udział we wsparciu górnictwa i ryzyko, że zyski, zamiast trafiać do wszystkich akcjonariuszy, transferowane będą do budżetu poprzez podnoszenie wartości nominalnej akcji, a więc operacji bez gotówkowych skutków dla drobnych akcjonariuszy. Minister energii Krzysztof Tchórzewski przy każdej okazji podkreśla zresztą, że dążenie do zysku nie jest priorytetem sektora, który kontroluje. Ważniejsze jest bezpieczeństwo energetyczne państwa. W PKO BP i PZU zwyciężyć może natomiast hasło repolonizacji sektora finansowego, które przynajmniej w średnim terminie zmieniłoby dywidendowy profil obu instytucji. Obawy o taki rozwój wypadków widać nie tylko po notowaniach państwowej czwórki, ale także po oczekiwaniach analityków. W PZU przez ostatnie cztery tygodnie mediana prognoz dywidend na lata 2016-17 obniżyła się o kilka-kilkanaście groszy, do — odpowiednio 2,41 i 2,7 zł. W PKO BP spadła o 4 grosze, do 0,9-0,95 zł. Co więcej, eksperci są wyjątkowo podzieleni co do oceny wysokości dywidend. W PGE największy pesymista spodziewasię 0,25 zł za lata 2016-17, największy optymista liczy natomiast na 0,80-0,86 zł. Jeszcze więcej znaków zapytania wzbudza Energa, w przypadku której jeden z analityków nie spodziewa się za 2016 r. dywidendy wyższej niż 3 grosze. Jest jednak i taki, który liczy na 1,74 zł. Mediana to 1,44 zł. Czynników ryzyka nie brakuje także w przypadku JSW. Artur Iwański zalicza do nich to, że cały czas pod presją pozostają ceny węgla energetycznego w Polsce, który wciąż stanowi 40 proc. wolumenu sprzedaży grupy. Analityk DM PKO BP spodziewa się jedynie 5-procentowego wzrostu ceny w 2017 r. Ponadto ceny koksu pozostają zdecydowanie w tyle za cenami węgla koksowego, co wywiera presję na wyniki koksowni. Wreszcie, poprawa sytuacji finansowej może, zdaniem eksperta, spowodować, że w JSW na tapetę wrócą zaległe inwestycje, mogą też wzrosnąć koszty. Górnicy mimo kłopotów spółki nie odpuszczali i wywalczyli wypłatę 14. pensji za 2015 r. Trudno oczekiwać, by przy tak dobrej koniunkturze na rynku węgla nie upomnieli się o podwyżki i premie. A ponieważ ponad 50 proc. akcji JSW należy do skarbu państwa, priorytety mogą nie być zbieżne z interesem mniejszościowych akcjonariuszy.

W marcu do WIG20

Analitycy BZ WBK oczekują, że przy okazji rewizji indeksu WIG20 w marcu 2017 r. do jego składu powrócą akcje JSW, zastępując Eneę. Górnicza spółka wypadła z portfela blue chipów w marcu 2016 r. JSW przy najbliższej okazji (a więc w listopadzie) ma także spore szanse na wejście w skład MSCI Standard Index w miejsce Energi oraz miałoby dołączyć w marcu 2017 r. do FTSE Standard Index. Dla notowań akcji JSW oznaczałoby to dodatkowy popyt ze strony funduszy pasywnych.

586 proc. O tyle od początku roku urósł kurs JSW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dywidenda z JSW majaczy na horyzoncie