Dywidenda z PZU w ustawowej pułapce

opublikowano: 10-01-2014, 00:00

Gigant chce wypłacić ekstra 3 mld zł dywidendy. Ale ma problem z emisją obligacji. Jeśli go nie rozwiąże, akcjonariusze obejdą się smakiem

Mamy nadwyżkę kapitału i chcemy się nią podzielić z akcjonariuszami — zapowiedział pod koniec sierpnia Andrzej Klesyk, prezes PZU. W postaci ekstradywidendy do akcjonariuszy ma trafić 3 mld zł. Jednak aby się nie osłabić, ubezpieczeniowy gigant zaplanował emisję obligacji o wartości 3 mld zł. Operacja zamiany nadwyżki kapitałów własnych na dług była chwalona przez analityków.

Radości nie ukrywał też skarb, wszak do budżetu w potrzebie miała trafić jedna trzecia dodatkowej wypłaty. W połowie listopada akcjonariusze dostali 1,73 mld zł w formie dywidendy zaliczkowej, a na czerwcowym walnym mają przegłosować wypłatę jeszcze 1,3 mld zł. Według informacji „Pulsu Biznesu”, mogą jednak obejść się smakiem. Od początku zarząd PZU zapowiadał, że nie chce doprowadzić do osłabienia kapitałowego spółki. Warunkował wypłatę kapitału uzyskaniem pieniędzy z emisji obligacji. Z nią, według naszych nieoficjalnych informacji, ma jednak problem i nie chodzi o brak chętnych do ich zakupu. Według naszych źródeł, okoniem staje Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

— Rozmawiamy z Komisją Nadzoru Finansowego na temat szczegółów operacji — mówi Przemysław Dąbrowski, członek zarządu PZU odpowiedzialny za finanse.

Zapewnia, że rozmowy są konstruktywne. Oficjalnie nadzór nie chce wymuszać na PZU utrzymywania nadwyżki kapitału.

— Nadzór zawsze woli kapitał lepszej niż gorszej jakości. Istotne jest, aby dług podporządkowany spełniał wymogi określone w ustawie. W każdym przypadku trzeba szukać równowagi między bezpieczeństwem a rentownością — nadzór nigdy nie dąży do tego, żeby instytucje finansowe wielokrotnie przekraczały ustalony poziom wymogów kapitałowych — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Luka w prawie

Ale problem z emisją jest. — Polskie prawo ubezpieczeniowe ma lukę — towarzystwa nie mogą emitować obligacji — mówi Przemysław Dąbrowski. — Nie ma przeciwwskazań, żeby towarzystwa emitowały obligacje, ale zgodnie z prawem nie ma możliwości zaliczenia pozyskanych pieniędzy do kapitału — mówi Łukasz Dajnowicz.

Praktyki rynkowej nie ma, bowiem żaden polski ubezpieczyciel na emisję obligacji jeszcze się nie zdecydował. Prawnicy z Allen & Overy, którzy pracują dla PZU, znaleźli jednak sposób na obejście luki. W listopadzie PZU zarejestrowało w KRS spółkę PZU Finanse.

— Ta spółka wyemituje obligacje, a następnie udzieli pożyczki podporządkowanej PZU. Właśnie ta konstrukcja jest przedmiotem rozmów z KNF. Jesteśmy przekonani, że spotka się z przychylną opinią KNF i zaliczymy pieniądze pozyskane z obligacji do kapitałów — tłumaczy Przemysław Dąbrowski.

— Za zgodą KNF można zaliczać do kapitałów pożyczkę podporządkowaną, ale musi ona spełniać warunki przewidziane ustawą — mówi Łukasz Dajnowicz.

I tu pojawia się kolejny problem — żeby pożyczka spełniła wymogi ustawy, nie może być gwarantowana przez PZU, a także nie może być zapisu umożliwiającego wezwanie PZU do wcześniejszej spłaty. Tymczasem takie zapisy to standard przy emisji obligacji. Przemysław Dąbrowski zapewnia jednak, że zaproponowana konstrukcja spełnia ustawowe wymogi. Jeśli jednak KNF ją odrzuci, to PZU nie wypłaci drugiej raty dywidendy?

— Nie przewidujemy takiego scenariusza. Jesteśmy przekonani, że emisja obligacji zakończy się sukcesem — ucina Przemysław Dąbrowski.

Emisja w blokach

Żeby wypłacić 1,3 mld zł w drugiej racie, PZU musi uzyskać pieniądze przed walnym zaplanowanym na czerwiec. Zdąży?

— Planujemy dwie emisje obligacji, w złotych i euro. Emisja w złotych będzie emisją prywatną, a więc kierowaną do wybranych inwestorów, w związku z czym nie musimy pisać prospektu. Druga emisja będzie emisją publiczną, do której będziemy musieli przygotować szerszą dokumentację, między innymi prospekt. Pierwsza będzie w złotych, dokumenty są już prawie gotowe. Teoretycznie możemy ją przeprowadzić jeszcze w styczniu, ale czekamy na właściwy moment. Spodziewamy się, że ze względu na nasze wyniki oraz to, jak jesteśmy znani, nie będziemy mieli problemów ze znalezieniem chętnych do objęcia obligacji — mówi Przemysław Dąbrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu