Kraje Europy Zachodniej konsolidują finanse publiczne. Czy Polska też się na to zdecyduje? Być może zadowolimy się bezpiecznym poziomem długu do PKB i nie zrobimy tego. Wielkość długu jest na komfortowym poziomie, ale trzeba pamiętać, że nawet w czasie silnego wzrostu gospodarczego dług narastał. To pokazuje, że problem jest.
Może dojść do tego, że jako jedyni w Europie nie zdecydujemy się na konsolidację finansów publicznych. I tak skończy się postrzeganie nas jako zielonej wyspy.
Wybory samorządowe i parlamentarne w 2011 r. są argumentem przeciwko reformom. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu rząd podejmie jakieś działania, ale nie takie, jakich oczekują inwestorzy. Przygotowując się na taki rozwój sytuacji, chcąc uniknąć zawirowań, stawiamy na obligacje o krótkim terminie zapadalności.
Na polskiej giełdzie czeka nas letni marazm i wyczekiwanie na to, co będzie się działo za granicą. Giełdy zagraniczne dyskontują osłabienie wzrostu gospodarczego z powodu problemów budżetowych. Konsolidacja finansów wpływa negatywnie na rynek w krótkim terminie, ale jest konieczna, by poprawić sytuację w długiej perspektywie. Czeka nas kilka miesięcy płaskiego rynku akcji i wzrosty pod koniec roku. Na koniec 2010 r. WIG20 będzie wyżej niż obecnie.
JAROSŁAW ANTONIK