E-przymierzalnie receptą na zwroty

opublikowano: 09-09-2014, 00:00

Duński start-up zbudował serwis społecznościowy dla osób o tych samych rozmiarach. To kolejny już pomysł na obniżenie zwrotów rzeczy zakupionych online

Odzieżowi detaliści prowadzący sklepy online mają od lat ten sam problem: dużą liczbę zwrotów od niezadowolonych z zakupów klientów. Bo bluzka, która pasuje rozmiarem i pięknie wygląda na modelce, nie zawsze dobrze leży na osobie, która ją kupiła, tym bardziej że większość kupujących robi zakupy bez stylisty i później przeżywa rozczarowanie. Według szkockiej firmy Clear Returns, monitorującej rynek internetowej sprzedaży, średnio aż 30 proc. zakupionych tą drogą towarów trafia z powrotem do handlowców. Zalando, niemiecki lider, informuje zaś aż o 50 proc. Christian Wylonis z Kopenhagi to kolejny przedsiębiorca, który wpadł na pomysł, jak temu zaradzić. Założył portal społecznościowy Fitbay.com, gdzie użytkownicy rejestrują swoje rozmiary (wzrost, wagę, długość ramion, numer buta, kształt sylwetki), a potem szukają „znajomych” o tych samych parametrach i obserwują efekty ich modowych zakupów online — jeśli koszula dobrze leżała na niskim brunecie z tym samym rozmiarem kołnierzyka, który mam ja, to dlaczego nie miałaby dobrze leżeć również na mnie? Amerykański „BusinessWeek” informuje, że to najnowsza z propozycji na długiej liście portali próbujących pełnić rolę wirtualnych przymierzalni. Wcześniej w Londynie powstał serwis Fit.me, który na podstawie podawanych danych o rozmiarach tworzy nam awatara, na którym przymierzymy wirtualnie konkretne ubrania i obejrzymy efekt. W Sztokholmie zaś sieć podbija Virtusize, który nakłada potencjalnie zakupione ubrania na nasze zdjęcia w strojach, które już nosimy. Także eBay chce nadążyć za trendem i w lutym przejął start-up PhiSix, który z wybranych przez nas ubrań online tworzy grafikę 3D.

Znaleźliśmy wreszcie cel dla robienia autoportretów komórką — chwalą się założyciele Fitbay.com. Portal społecznościowy łączy ludzi o podobnych rozmiarach i za pomocą wrzucanych selfies pomaga im porównać, jak w konkretnych ubraniach wyglądają inne osoby o podobnych parametrach.
Zobacz więcej

NOWY SENS SELFIE

Znaleźliśmy wreszcie cel dla robienia autoportretów komórką — chwalą się założyciele Fitbay.com. Portal społecznościowy łączy ludzi o podobnych rozmiarach i za pomocą wrzucanych selfies pomaga im porównać, jak w konkretnych ubraniach wyglądają inne osoby o podobnych parametrach. [FOT. ISTOCK]

Wszystkie rozwiązania służą jednemu: pomocy w wyobrażeniu sobie, jak będziemy wyglądać w rzeczy, która nam się podoba. I wszystkie niosą ze sobą ogromny biznesowy potencjał.

— Ten, kto pierwszy znajdzie najlepsze rozwiązanie, czyli wirtualną przymierzalnię, będzie wielki. Mam nadzieję, że będziemy to my — mówi w rozmowie z „BusinessWeekiem” Christian Wylonis, właściciel Fitbay.com.

W jego serwis uwierzył już Martin Hauge ze szwedzkiej spółki venture capital Creandum, która wcześniej zainwestowała w rozwój serwisu muzycznego Spotify. Teraz zagwarantowała finansowanie 2,4 mln USD Fitbayowi, w którym widzi „innowacyjne rozwiązanie wielkiego problemu na wielkim rynku”.

— Oni mogą być zwycięzcą i stać się kolejną firmą za miliony dolarów — mówi Martin Hauge. Fitbay.com zarabia na przekierowywaniu kliknięć użytkowników do stron sprzedawców — już zarejestrowało się na nim 100 tys. klientów internetowych sklepów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / E-przymierzalnie receptą na zwroty