E-targi szansą dla MŚP

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

Dostęp do dużej bazy globalnych klientów i narzędzi obsługujących sprzedaż – to tylko niektóre profity płynące z korzystania z platform zakupowych

Wraz z rozwojem rynku e-handlu w Polsce, coraz większą popularnością cieszy się marketplace. Tą nazwą określane są wirtualne targi (e-targi), platformy zakupowe lub tego typu serwisy.

Monika Jankiewicz, dyrektor ds. digitalizacji w firmie
LokalnyRolnik.pl, radzi tym, którzy planują przygodę na wirtualnych rynkach,
aby wpierw skorzystali ze szkoleń, podczas których nauczą się zasad ich funkcjonowania.
Zobacz więcej

NAUKA PRZED PRAKTYKĄ:

Monika Jankiewicz, dyrektor ds. digitalizacji w firmie LokalnyRolnik.pl, radzi tym, którzy planują przygodę na wirtualnych rynkach, aby wpierw skorzystali ze szkoleń, podczas których nauczą się zasad ich funkcjonowania. Fot. Marek Wiśniewski

— Co do zasady tego rodzaju platformy nie oferują dóbr. Traktowane są raczej jako przestrzeń, na której po jednej stronie spotykają się klienci, a po drugiej dostawcy — opowiada Monika Jankiewicz, dyrektor ds. digitalizacji w firmie LokalnyRolnik.pl.

Jak tłumaczy, taki model działania sprawdza się na każdym rozdrobnionym rynku, np. w Polsce, gdzie kupujący mają dostęp do wielu dostawców tej samej usługi. Warto zauważyć, że rodacy szukają zazwyczaj jak najtańszych produktów i chcą przeznaczać na zakupy jak najmniej czasu (dane z raportu „E-commerce 2018” Gemiusa).

— E-targi stają się więc idealnym miejscem odpowiadającym na potrzeby polskiego konsumenta. To nie przypadek, że w tym samym badaniu respondenci pytani o spontaniczną znajomość serwisów e-zakupowych wymieniają kolejno: Allegro, Olx, Ceneo, Zalando i AliExpress, czyli właśnie internetowe targi — zauważa Monika Jankiewicz.

Być albo nie być

Cechą wyróżniającą tego typu platformy zakupowe jest możliwość oferowania produktów nie tylko lokalnie, ale przede wszystkim globalnie. Z drugiej strony warto pamiętać o tym, że taką możliwość — w jednym kanale sprzedaży — ma równolegle wielu sprzedawców oferujących taki sam produkt lub usługę. Należy zatem zadać pytanie — kto powinien myśleć o obecności na takich stronach?

— Serwisy platformowe niosą korzyści zarówno dla młodych, jak i uznanych przedsiębiorstw, natomiast spełniają w każdym przypadku trochę inną rolę. Obecność początkującej firmy na wirtualnych targach podnosi jej rozpoznawalność i wiarygodność wśród klientów. Natomiast sprzedawcy i usługodawcy z bardziej ugruntowaną pozycją na rynku oczekują od internetowych targowisk przede wszystkim skutecznego, skalowalnego kanału pozyskiwania kupujących i narzędzi, które ułatwią zarządzanie sprzedażą — odpowiada Tomasz Szczęśniak, prezes serwisu Briefly.

— Obecność w serwisach typu e-targi szczególnie polecałbym przedsiębiorcom specjalizującym się w konkretnej dziedzinie. Przykładowo projektanci modowi mogą skorzystać z usług rodzimej platformy Showroom, skupiając się na swoich podstawowych kompetencjach, zamiast zajmować się np. marketingiem — dodaje Bartosz Pilch, dyrektor ds. e-commerce i marketingu w firmie SiG.

Zdaniem Marzeny Więckowskiej, rzecznika prasowego firmy Amazon, warto, aby firmy przed rozpoczęciem sprzedaży online zastanowiły się, czy chcą inwestować np. we własną obsługę klienta i logistykę, czy wolałyby włączyć się do programów oferowanych przez wirtualne targowiska.

— Czas zaoszczędzony na budowaniu np. własnego customer service przedsiębiorcy mogą wykorzystać na tworzenie swojej oferty produktowej. Jeden z naszych sprzedawców — firma Sushi socks box, która rozpoczęła działalność od stworzenia skarpetek wyglądających jak zestawy sushi — mógł skupić się na rozwoju swojego portfolio. Dziś jej skarpetki są dostępne również w kształcie pizzy czy tortilli i sprzedają się na całym świecie — opowiada Marzena Więckowska.

Bartosz Pilch mówi, że trzeba myśleć o dłuższej perspektywie — i warto, by firmy budowały swoje kompetencje (takie jak marketing czy obsługa klienta) wewnętrznie.

— Można wówczas stworzyć swój unikalny plan biznesowy, który zapewni przewagę konkurencyjną i pozwoli czuć się nieco bardziej bezpiecznym — twierdzi Bartosz Pilch.

Podobne zdanie ma Łukasz Kozłowski, ekspert ds. rozwoju klienta z platformy Shoper, który przestrzega, że nie warto opierać biznesu na internetowych targach, gdzie jest się tylko gościem.

— Mogę sobie wyobrazić przyszłość, w której sprzedaż online będzie odbywała się tylko na e-targach. Jednak na razie zwinni sprzedawcy powinni wykorzystywać platformy sprzedażowe i horyzontalne platformy zakupowe [które udostępniają większość produktów dostępnych na rynku — przyp. red.] jako dźwignię, która pomaga się skalować. Jednocześnie nie mogą zapominać o budowaniu mocnych podstaw biznesu — własnej witryny, świadomości marki, pozyskiwaniu lojalności klientów — komentuje Łukasz Kozłowski.

Przygotuj się

Wirtualne targi to przede wszystkim natychmiastowy dostęp do dużej bazy klientów, a także, co ważne — bezpieczeństwo i rozwój technologiczny. Zdaniem Moniki Jankiewicz, nie warto, aby firmy pozostawiały swoją obecność na nich przypadkowi — w szczególności chodzi o MŚP.

— Każde e-targi to również tzw. „środowisko życia”, w którym trzeba nauczyć się poprawnego funkcjonowania. Wielokrotnie doświadczyłam, że ten, kto odrobił lekcje z zasad poruszania się po tego typu serwisach sprzedażowych, osiągał zamierzone cele — w tempie, o którym początkujący e-sklep może jedynie pomarzyć. Z tego względu polecam uczestnictwo w warsztatach. Przykładowo, mój były pracodawca — Allegro — tworzy wiele szkoleń dla firm, które przygotowują przedsiębiorców do pierwszych sprzedaży na e-targach. Na rynku pojawia się też coraz więcej specjalistów prowadzących warsztaty z poruszania się także po Amazonie czy eBay’u — komentuje Monika Jankiewicz.

Ekspertka doradza również zatrudnienie osoby od tzw. technicznej integracji, czyli wystawiania ofert. Będzie ona pilnowała opisów i zdjęć produktów. Źle napisany tekst oznacza bowiem zerową widoczność na listach wyszukiwania.

— Mój ulubiony przykład z Allegro — sprzedający miał opis oferty: „walizka na kółkach 40x60”. Tymczasem kupujący wpisywali w okno wyszukiwania frazę „walizka kabinowa” lub „walizka do samolotu”. Zwracanie uwagi na takie „małe rzeczy” często oznacza ogromną przewagę w świecie internetowych targowisk — zauważa Monika Jankiewicz.

— Na podstawie naszych doświadczeń w Briefly mogę powiedzieć, że przedsiębiorcy powinny w większym stopniu czerpać z wiedzy specjalistycznej, którą mają i oferują im serwisy platformowe. Obecnie praktycznie wszystkie tego typu strony inwestują nie tylko w działy obsługi klienta i sprzedaży, ale również we własne eksperckie blogi, na których dzielą się skutecznymi poradami — dodaje Tomasz Szczęśniak.

Kolejnym elementem, na który powinni zwrócić uwagę przedsiębiorcy, szczególnie ci z sektora MŚP, jest RODO — chodzi o ochronę danych osobowych klientów.

— Mięło kilka miesięcy od wprowadzenia nowych regulacji, a w sieci mamy już kilka przykładów firm, które dostały olbrzymie kary za wyciek cyfrowych informacji. Bezpieczeństwo danych to wymóg dzisiejszych czasów, a twórcy platform przykładają do niego ogromną wagę. Takie podejście często ratuje nieświadomych sprzedających, a — jak wiadomo — nieświadomość łamania prawa wcale nie chroni przed karą — podkreśla Monika Jankiewicz.

Sprawdź program konferencji "Digital Marketing", 25-26 lutego 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy