Europejski koncern ma już dość liczenia strat. Słaby dolar sprawia, że produkcja w Europie nie jest już opłacalna.
Słaby dolar bije w europejski koncern lotniczy. European Aeronautic Defence and Space Company (EADS), producent airbusów, kupuje podzespoły w euro, a gotowe maszyny sprzedaje w dolarach. Dlatego gigant przymierza się do sprzedaży czterech zakładów produkcyjnych. Chodzi o fabryki w Varel, Nordenham i Augsburgu w Niemczech oraz w Filton w Wielkiej Brytanii, w których produkowane są maszyny Airbusa, największego producenta samolotów na Starym Kontynencie. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w środę na spotkaniu zarządu — takie informacje podaje niemiecka prasa.
Nabywcą ma być Spirit AeroSystems Holdings, amerykański dostawca podzespołów dla firm lotniczych. Wartość transakcji nie jest na razie znana, a przedstawiciele EADS nie komentują tych doniesień.
Decyzji zarządu obawia się strona niemiecka, która boi się o obecnych pracowników zakładów.
— Jeśli przejmującym będzie amerykańska firma, to zapewne zechce przenieść część produkcji do krajów, gdzie walutą jest tani dolar — podają źródła zbliżone do rządowych.
Na początku miesiąca Louis Gallois, szef EADS, mówił, że ze względu na straty spowodowane tanim dolarem koncern chce pozbyć się nawet sześciu fabryk Airbusa w Europie.