To, co sprawdziło się przy tworzeniu kredytu hipotecznego, zdało egzamin również za kółkiem.
Banki komercyjne przegrywają batalię o przyszłych kierowców z bankami samochodowymi. Mimo podobnych cen kredytów, warunki stawiane przez większość instytucji — szczególnie dziś, kiedy w modzie są drogie, ale używane samochody — barierą skorzystania z oferty kredytowej jest wysokość wpłaty własnej lub okres kredytowania.
Takich uprzedzeń nie mają banki nastawione na pożyczanie pieniędzy na zakup auta.
Prym na kredyt-moto-rynku wiodą dziś Santander Consumer, czyli PTF Bank, instytucje związane z dilerami konkretnych marek (Fiat, Volkswagen), część banków uniwersalnych.
Na wyższym biegu
Getin Bank ofertę „samochodową” powiększył o nowość na rynku — refinansowanie prywatnego importu samochodów osobowych. To jednak nie koniec oryginalnych elementów.
— Udzielamy kredytów na auta nowe i używane, nawet powyżej 13 lat, można u nas zaciągnąć kredyt w złotych, ale również denominowany we frankach szwajcarskich, dolarach amerykańskich czy euro. Ofertę kredytową uzupełniają: pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych i ubezpieczenia na życie kredytobiorców, dedykowane przez współpracujące z nami zakłady ubezpieczeń tylko dla naszych klientów. Promesy kredytu potrafimy udzielić w ciągu 2 godzin, a kredyt uruchomić nawet w 1 dzień — mówi Jarosław Dowbaj, wiceprezes Getin Banku.
Bank kredytuje pojazdy bez względu na ich markę oraz wiek. Jeżeli kredytobiorca dokonuje zakupu pojazdu na potrzeby własne i jest to pojazd sprowadzony do kraju przez sprzedawcę w ciągu ostatnich 6 miesięcy, kredytobiorca starać się może o dodatkowy kredyt na sfinansowanie kosztów utrzymania i eksploatacji kredytowanego pojazdu w wysokości nawet do 15 tys. złotych.
Kredytem, wzorem innych banków można sfinansować nie tylko 100 proc. wartości pojazdu, ale również:
n prowizję bankową i ewentualną opłatę manipulacyjną,
n ubezpieczenie komunikacyjne (AC/OC),
n ubezpieczenie kredytobiorcy na wypadek śmierci lub całkowitego inwalidztwa.
Jazda bez limitu
Bank kredytuje pojazdy bez limitu wiekowego, kredytami w złotych (oprocentowanie nominalne od 7,99 proc.), dolarach amerykańskich (oprocentowanie nominalne od 6,90 proc.), euro (oprocentowanie nominalne od 7,40 proc.) oraz frankach szwajcarskich (oprocentowanie nominalne od 5,90 proc.).
Wystarczą dwa dokumenty tożsamości oraz zaświadczenie o dochodach lub dokumentacja prawna (REGON, NIP, zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, KRS) i finansowa firmy.
10 proc. i nic więcej
Uproszczone procedury umożliwiają dokumentowanie wysokości dochodów oraz regulowanie zobowiązań wobec ZUS i urzędu skarbowego (podmioty gospodarcze) na podstawie oświadczenia.
Aby skorzystać z łatwej ścieżki, wystarczy wpłata własna kredytobiorcy wysokości już od 10 proc. ceny pojazdu (pojazdy nowe i używane do lat 3, kredyt do 65 tys. zł).
Uproszczona procedura jest stosowana automatycznie w przypadku kredytów do 20 tys. złotych. I to jest kolejna nowość, której nie stosują (na razie) inne banki.
