Erbud chce się wspiąć na niemieckie HoHo

Grupa planuje budować rocznie tysiąc obiektów modułowych. Za Odrą chce wznosić hotele, biurowce, szkoły i szpitale.

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jaką inwestycję planuje Erbud
  • Dlaczego drewniane obiekty chce stawiać głównie w Niemczech
  • Jaki ma być udział nowego biznesu w przychodach Erbudu

Budowanie z cegieł i betonu wciąż jest w Polsce popularne, w Europie natomiast popularność zyskuje budowanie obiektów prefabrykowanych, np. z drewna. Trend ten zamierza wykorzystać Erbud, który planuje postawić fabrykę produkcji obiektów modułowych.

— Nie mówimy o domkach. Interesują nas moduły, z których można wznosić większe obiekty — hotele, biurowce oraz budynki użyteczności publicznej — szpitale, szkoły, urzędy. Mamy wstępnie rozpoznane lokalizacje pod fabrykę i wybraną technologię, moglibyśmy więc ruszyć z projektem praktycznie zaraz po zebraniu funduszy, a pełne moce osiągnąć w ciągu dwóch lat — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.

Nie ujawnia jednak, gdzie ona powstanie. Fundusze na inwestycję grupa oszacowała na 80-100 mln zł. Zamierza pozyskać je np. ze sprzedaży mniejszościowego pakietu firmy ONDE (dawniej PBDI), spółki działającej na rynku budowy infrastruktury odnawialnych źródeł energii (OZE).

Moda na drewno

Docelowo grupa zamierza budować minimum 1000 obiektów modułowych rocznie, głównie na rynek niemiecki.

— Jest to naturalny dla nas kierunek. Działamy tam z sukcesem od prawie trzech dekad. Rynek budownictwa modułowego jest w Niemczech dojrzały i rośnie w siłę, stanowi już kilkanaście procent produkcji, czyli około 3,7 mld EUR. Niemcy mają nowe modne słówko – HoHo – określające drewniany wysoki budynek. 98-metrowy obiekt powstaje np. na modnym berlińskim Kreuzbergu, w HafenCity w Hamburgu stanie natomiast 65-metrowiec. Też z drewna – mówi Dariusz Grzeszczak.

Jak z klocków:
Jak z klocków:
Obiekty, które powstaną z naszych modułów, będą tańsze niż wznoszone metodą tradycyjną. Na tym m.in. polega przewaga takich konstrukcji — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, dodając, że stawianie takich obiektów przypomina budowanie z klocków, z których można wykonywać różne, niepowtarzalne konstrukcje.

Technologia ta kusi Erbud, bo stosując ją za Odrą, można liczyć na preferencje i łatwiejszy dostęp do nieruchomości inwestycyjnych.

— W Hamburgu już mówi się o tym, by w przetargach na kupno działek pod budowę pierwszeństwo mieli ci, którzy będą budować z drewna. To ekologiczne i wygodniejsze w realizacji. Wybierając tę technologię, skracamy czas wykonania inwestycji, więc krócej będziemy denerwować sąsiadów, zamykać ulice itd. Budownictwo drewniane to trend, który koresponduje z niemiecką modą na ekologię także w innych obszarach życia i gospodarki — dodaje Dariusz Grzeszczak.

Jak Erbud zamierza projektować obiekty modułowe, by uniknąć stawiania w wielu miejscach jednakowych konstrukcji, jak budowane niegdyś w Polsce blokowiska z wielkiej płyty?

— Budowanie z modułów jest jak gra w tetrisa czy zabawa lego — klocki te same, ale nieskończona liczba kombinacji. Nie przyrównałbym tego do wielkiej płyty — podkreśla Dariusz Grzeszczak.

Zastrzega też, że grupa raczej nie będzie angażować się w projekty dla klientów detalicznych. Rynek mieszkaniowy nie będzie dla niej priorytetem, nie należy więc spodziewać się, że włączy się w program Mieszkanie+, który także przewiduje stosowanie technologii modułowych.

Jeśli uda się pozyskać finansowanie na nowy segment działalności, to w ciągu 4-5 lat będzie miał on co najmniej 10-15-procentowy udział w przychodach grupy — po trzech kwartałach 2020 r. przekroczyły one 1,6 mld zł.

OZE zostają

Mimo planów pozyskania funduszy na rozwój technologii modułowej ze sprzedaży części akcji ONDE Erbud nie zamierza tracić nad nią kontroli i będzie nadal prowadzić biznes na rynku OZE.

— ONDE to spółka działająca w bardzo perspektywicznym segmencie budowy farm wiatrowych i fotowoltaicznych, bardzo dobrze postrzeganym obecnie przez inwestorów na świecie — podkreśla Dariusz Grzeszczak, dodając, że ONDE serwisuje też farmy OZE i ta działalność będzie jednym z obszarów rozwoju spółki.

Oko eksperta
Budynki modułowe popularne za granicą
Damian Kaźmierczak
główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

W najbliższych latach budownictwo modułowe będzie rozwijało się bardzo dynamicznie z uwagi mniejsze koszty i krótszy czas realizacji inwestycji, szczególnie budynków użyteczności publicznej, takich jak szpitale i szkoły, czy nieruchomości komercyjnych. Ten segment rynku jest szczególnie popularny w krajach niemieckojęzycznych i Skandynawii, dlatego właśnie tam zamierzają rozwijać potencjał krajowi liderzy rynku budowlanego. Polski rynek nie pozwala im na wypracowanie wysokich przychodów i zysków, ponieważ ten obszar budownictwa znajduje się u nas we wczesnej fazie rozwoju. Kiedy jednak stanie się bardziej popularny, nie zabraknie nam wykonawców z doświadczeniem. Nie należy także zapominać o rosnącym udziale budownictwa modułowego z drewna, cenionego za najwyższy poziom ekologiczności. Imponujące drewniane budynki można oglądać np. w Norwegii i Kanadzie, ale ten trend dotarł także do Polski. Realizacją takich obiektów kubaturowych zajmuje się państwowy deweloper Polskie Domy Drewniane. Rozwój tej niszy należy bacznie obserwować, ale nie spodziewam się, by w perspektywie kilkudziesięciu lat duża część z nas mieszkała w domach z drewna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane