Pomimo wielu istotnych danych makro notowania najważniejszej pary walutowej — EUR/USD — były bardzo stabilne. Nie zmieniła tego nawet wyczekiwana konferencja prasowa szefa Fedu Bena Bernankego, który zasygnalizował gotowość do dalszego wspierania gospodarki, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Co prawda osłabiło to dolara, ale akurat nie względem wspólnej waluty. Można to tłumaczyć niepokojem inwestorów o sytuację w strefie euro. W piątek agencja Standard & Poor’s obniżyła o dwa stopnie długoterminowy rating Hiszpanii. Spodziewamy się, że trend spadkowy euro do dolara powróci, dlatego wysokie poziomy wspólnej waluty należy wykorzystywać do sprzedaży.
Notowania złotego po wcześniejszej nieudanej próbie pokonania istotnych poziomów oporu powróciły do ponaddwumiesięcznych zakresów wahań. Rada Polityki Pieniężnej utrzymała gotowość do podwyżki kosztów pieniądza, jeśli będzie to konieczne, jednak fakt ten nie wpłynął na kondycję polskiej waluty.
W tym tygodniu, gdy obecność inwestorów na polskim rynku może być
ograniczona, możemy spodziewać się kontynuacji konsolidacji blisko
szczytów z tego kwartału. Wydarzenia na europejskim rynku długu oraz
publikacje z Chin i USA mogą mieć największy wpływ na ruchy polskich par
walutowych. Pogłębienie spadków USD/PLN należy wykorzystać do kupna
dolara, który do końca tygodnia może ponownie zyskać na wartości w
stosunku do złotego.