Europa Środkowa nieźle przetrwała kryzys

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 20-08-2010, 00:00

Nie sprawdziły się czarne scenariusze. Nasz region utrzymał dystans do Europy Zachodniej.

Nie sprawdziły się czarne scenariusze. Nasz region utrzymał dystans do Europy Zachodniej.

Europa Środkowa — choć jest jednym z najmocniej dotkniętych kryzysem regionów świata — poradziła sobie z nim lepiej, niż można się było spodziewać na początku zawirowań w światowych finansach — wynika z raportu firmy Deloitte, przygotowywanego na forum w Krynicy. Gospodarki regionu (osiemnaście państw, w tym dziesięciu członków UE, kraje bałkańskie i Ukraina) nie tylko utrzymały dystans do państw zachodniej Europy, ale też pod wieloma względami zyskały na konkurencyjności.

— Wyrażony w euro PKB Europy Środkowej w 2009 r. stanowił 10 proc. PKB piętnastu państw "starej Unii" — tyle samo, co rok wcześniej. Gdyby oczyścić te dane z osłabienia krajowych walut względem euro, ten odsetek byłby nawet większy — twierdzi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte.

Choć wiele krajów Europy Środkowej wpadło w głęboką recesję, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy musiał tu często ruszać na ratunek, okazuje się, że finanse publiczne są w regionie bardziej stabilne niż na Zachodzie. W Europie Środkowej deficyty budżetowe wzrosły w 2009 r. o 76 proc. względem 2008 r., a w Zachodniej — o 195 proc. Dług publiczny w pierwszej grupie podskoczył o 3 proc., a drugiej — o 13 proc.

— Właściwie wszystkie kraje naszego regionu zastosowały tę samą receptę — zwiększyły w czasie kryzysu potrzeby pożyczkowe. Jednak skala tego poluzowania była w Europie Środkowej mniejsza niż na Zachodzie. Rządy okazały się tu bardziej wstrzemięźliwe, choć miały dostęp do zewnętrznego kapitału — przekonuje Rafał Antczak.

Eksperci Deloitte zaznaczają też, że nie sprawdziły się zapowiedzi wielu ekonomistów, ostrzegających przed destabilizacją z powodu międzynarodowych przepływów kapitałowych.

— Na początku kryzysu obawiano się, że w naszym regionie poważnie zwiększy się deficyt na rachunku obrotów bieżących, bo eksport przeżyje załamanie, a import pozostanie silny. Tak się jednak nie stało — eksporterzy utrzymali relatywnie silny napływ zamówień, dzięki czemu deficyt na rachunku bieżącym wręcz zmalał — tłumaczy Rafał Antczak.

Region nie ustrzegł się natomiast problemu bezrobocia. Okazało się tojednak raczej grypą niż epidemią, jak w czasie poprzedniego światowego kryzysu na początku dekady.

— Średnia stopa bezrobocia w osiemnastu krajach regionu wzrosła w 2009 r. z 10,1 proc. do 13,5 proc. To spory wzrost, ale nie można tego nazwać tragedią — mówi Rafał Antczak.

1,045

bln EUR Taki był w 2009 r.

łączny PKB osiemnastu krajów Europy Środkowej. To o 166 mld EUR więcej niż rok wcześniej.

53,7

mld EUR

Taki był w 2009 r. łączny deficyt krajów Europy Środkowej, o prawie 80 proc. wyższy niż w roku poprzednim. Na tle Zachodu to jednak niewielki wzrost.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu