Europejscy przewoźnicy wjadą na polskie tory

opublikowano: 26-09-2019, 22:00

Po liberalizacji rynku w Polsce pojawi się 150 lokomotyw ciągnących zagraniczne pociągi towarowe — prognozuje Siemens.

W czerwcu 2020 r. wejdzie w życie IV pakiet kolejowy, przewidujący liberalizację rynku usług kolejowych. Dzięki niemu przewoźnikom z różnych państw europejskich łatwiej będzie funkcjonować na obcych rynkach. Na własnych muszą jednak liczyć się ze wzrostem konkurencji.

Krzysztof Celiński, prezes Siemens Mobility, przekonuje, że używanie lokomotyw wielosystemowych ułatwia prowadzenie działalności przewoźnikom oraz pracę maszynistom wykonującym przewozy międzynarodowe.
Zobacz więcej

KORZYŚCI:

Krzysztof Celiński, prezes Siemens Mobility, przekonuje, że używanie lokomotyw wielosystemowych ułatwia prowadzenie działalności przewoźnikom oraz pracę maszynistom wykonującym przewozy międzynarodowe. Fot. GK

— Trudno będzie ją wprowadzić w przewozach lokalnych, bo świadczący takie usługi przewoźnicy muszą dobrze znać potrzeby podróżnych i dysponować taborem, który pozwoli je zaspokoić. Konkurencja może natomiast pojawić się w pasażerskich przewozach dalekobieżnych oraz towarowych — mówi Krzysztof Celiński, prezes Siemens Mobility.

Przypomina, że w Polsce jest około 50 lokomotyw wielosystemowych, którymi krajowi przewoźnicy będą mogli wjechać także na rynki europejskie.

— Zagraniczni konkurenci mają 150 lokomotyw, które już od przyszłego roku mogą przyjechać do Polski po zamówieniu trasy w PKP Polskich Liniach Kolejowych (PLK) — informuje Krzysztof Celiński.

Krajowi przewoźnicy muszą więc liczyć się z najazdem silnej konkurencji. Przygotowując się do niej, także inwestują w tabor. Krzysztof Celiński spodziewa się, że na przełomie tego i przyszłego roku w Polsce zostanie zamówionych 20- 30 lokomotyw wielosystemowych, a w niedługim czasie liczba pojazdów dostępnych na naszym rynku się podwoi. Siemens Mobility ma w ofercie wielosystemową lokomotywę Vectron, która posiada dopuszczenie do eksploatacji w 18 europejskich krajach. Sprzedaje ją także w Polsce, m.in. PKP Cargo. Giełdowa spółka będzie też mieć we flocie dwusystemowe lokomotywy z Newagu. Zamówiła 31 pojazdów, w tym 24 dwusystemowe elektryczne i 7 ze spalinowym modułem dojazdowym. Kilka dni temu odebrała pierwszy z zamówionych pojazdów.

— Mamy świadomość tego, że IV pakiet kolejowy może wzmocnić konkurencję na krajowym rynku, dlatego już przygotowujemy się do niej, zamawiając wielosystemowe lokomotywy — mówi Witold Bawor, członek zarządu ds. operacyjnych w PKP Cargo.

Poprawią one efektywność działania spółki. Wzmocnienie konkurencyjnej pozycji PKP Cargo zapewni także zakup platform do przewozów intermodalnych. Dzięki unijnemu dofinansowaniu krajowi przewoźnicy zamówią ich w tej perspektywie ponad 2 tys., z czego ponad 900 przypada na PKP Cargo. Duży popyt przyczynił się do podwyżki cen platform, jednak PKP Cargo były w gronie podmiotów, które jako pierwsze wystartowały z zamówieniem, jeszcze zanim ceny poszybowały. Witold Bawor przypomina też, że grupa zainwestuje w zakład w Gniewczynie, w którym będzie można produkować m.in. platformy intermodalne zarówno na potrzeby PKP Cargo, jak też na eksport.

Towarowi sobie poradzą, pasażerskim trzeba pomóc

Maurizio Castelletti z Dyrekcji Generalnej ds. Mobilności i Transportu Komisji Europejskiej uważa, że wprowadzenie IV pakietu kolejowego uwolni konkurencję na rynku kolejowym wszystkich krajów Unii Europejskiej, poprawi jakość i zwiększy popyt na usługi kolejowe. Andrzej Bittel, wiceminister infrastruktury, choć uważa, że IV pakiet przyczyni się do rozwoju kolei, to twierdzi, że w Polsce jego wdrożenie wymaga okresów przejściowych, by dokończyć inwestycje modernizacyjne, taborowe itp. Krzysztof Mamiński, prezes PKP, uważa, że po wdrożeniu IV pakietu kolejowego przewoźnicy towarowi poradzą sobie z zagraniczną konkurencją, bo już rywalizują z zagranicznymi koncernami, które w Polsce powołały własne spółki. Pasażerski transport publiczny natomiast będzie — jego zdaniem — zawsze deficytowy, wymagający dofinansowania przez państwo lub samorządy. Umowę na dofinansowanie ma obecnie m.in. PKP Intercity. Jej ważność kończy się w 2021 r., ale Marek Chraniuk, prezes przewoźnika, liczy, że przed jej zakończeniem, do czerwca 2020 r., podpisze nowy wieloletni kontrakt. Podkreśla, że umowa jest potrzebna do zabezpieczenia finansowania szacowanych na 7 mld zł inwestycji w nowy tabor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu