Domarecki: europejska szansa dla sektora finansowego

Krzysztof Domarecki przedsiębiorca, założyciel Seleny i funduszu Fidiasz EVC
opublikowano: 02-01-2018, 22:00

Za 3-5 lat polskie produkty finansowe mogą być dostępne na rynkach unijnych prawie tak samo powszechnie jak polskie meble.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

Krzysztof Domarecki przedsiębiorca, założyciel Seleny i funduszu Fidiasz EVC
Zobacz więcej

Krzysztof Domarecki przedsiębiorca, założyciel Seleny i funduszu Fidiasz EVC ARC

Przez prawie 20 lat mieliśmy sytuację, w której większość polskiego sektora finansowego była własnością instytucji zagranicznych. Sytuacja była na tyle niewygodna i ryzykowna, że bez względu na wewnętrzne podziały polityczne udało się przeprowadzić tzw. proces repolonizacji banków. Obecne wprawdzie większość sektora bankowego jest w naszych rękach, to jednak banki działają prawie wyłącznie na rodzimym rynku.

Tymczasem najlepsze banki wielu krajów unijnych od lat działają nie tylko we własnych krajach, ale także w całej Europie i poza jej granicami. Zachodzące od wielu lat zmiany technologiczne połączone z nowymi regulacjami wdrażanymi przez Unię Europejską stwarzają w latach 2018-20 szansę na kolejny krok — na zbudowanie przyczółków polskiego sektora finansowego na rynkach zagranicznych. Jeżeli uda nam się spełnić kilka warunków, to już za 3-5 lat polskie produkty finansowe mogą być dostępne na rynkach unijnych prawie tak samo powszechnie jak polskie meble.

Firmy z obszaru nowych technologii działające w sektorze finansowym, tzw. fintechy, mają kilka cech, które umożliwiają im szybką i relatywnie niedrogą ekspansję zagraniczną: — wytwarzają usługi, które są znacznie łatwiejsze w użytkowaniu dla konsumentów niż produkty tradycyjnych banków, — dzięki zastosowaniu technologii cyfrowych oraz prostych modeli biznesowych są znacznie szybsze i bardziej elastyczne niż banki w dostosowywaniu oferty do zmieniających się potrzeb klientów, — są w stanie spełnić wszelkie wymogi regulacyjne w zakresie bezpieczeństwa pieniędzy użytkownika, a ich oferta coraz częściej jest komplementarna względem usług bankowych niż konkurencyjna.

Oczywiście, aby polskie fintechy mogły skutecznie wchodzić na rynki europejskie, najpierw powinny zbudować silną pozycję na rodzimym rynku. Obserwacje sukcesów i porażek fintechów w USA i w Europie Zachodniej podpowiadają, że jedną ze skutecznych dróg do odniesienia sukcesu jest dobra współpraca z bankami. Fintechy z natury są szybsze i łatwiej wytwarzają nowe produkty dla klientów, banki natomiast cieszą się niezmiennie wysokim zaufaniem oraz mają dostęp do taniego finansowania. Ułatwienie klientom zarządzania swoim budżetem domowym, zarządzanie płatnościami, różnymi źródłami dochodów, kontami w kilku bankach i kilkoma kartami kredytowymi potrafi zintegrować już wiele dobrych fintechów. Rośnie liczba klientów, którzy korzystają z zakupów w internecie — to już ponad 50 proc. Polaków, 80 proc. Niemców oraz 85 proc. Brytyjczyków.

Ci klienci oczekują coraz sprawniejszej obsługi w zakresie płacenia za zakupione w sieci produkty, a dostępne już są rozwiązania, które w praktyce są łatwiejsze do stosowania niż zwykła karta kredytowa. Dobra współpraca banków z fintechami jest w stanie także w tym zakresie wytworzyć dla banków nowe źródła budowania lojalności klientów i nowe źródła przychodów. Polskie fintechy mogą stanowić w przyszłości platformę do wejścia niektórych usług naszych banków na wybrane rynki europejskie. Dotyczy to zarówno możliwości zakładania rachunków, lokowania depozytów, zakładania lokat, jak też udzielania kredytów. Cyfrowa weryfikacja tożsamości to obszar tak złożony i rozległy, że żaden bank nie jest w stanie samodzielnie osiągnąć wysokiego standardu bezpieczeństwa

przy zachowaniu rozsądnych kosztów tego procesu. Paradoksem jest, że najlepsze światowe fintechy potrafią zapewnić wyższy poziom skuteczności cyfrowej weryfikacji tożsamości niż pracownicy banków w oddziałach. Ponadto cały proces jest tańszy i szybszy. Jednym z kluczowych czynników, które zadecydują o europejskiej pozycji rynkowej naszych fintechów, będzie tempo wdrożenia europejskiej dyrektywy PSD 2. Dobra współpraca banków z fintechami w tym zakresie może doprowadzić do wykreowania nowych standardów obsługi klienta, których zapewnienie w tradycyjnej bankowości trwałoby długo i wymagałoby od banków znacznych inwestycji.

Udostępnienie klientowi różnych analiz bazujących na historii jego rachunków bankowych to obszar, w którym współpraca banków i fintechów może w rezultacie zmniejszyć ryzyko, jakie banki ponoszą przy udzielaniu kredytów. Podobnie współpraca w zakresie inicjalizacji płatności bezpośrednio z rachunku klienta jest w stanie wytworzyć nowe produkty, którymi będzie można podbijać rynki tych krajów, które wolniej od nas będą wdrażać PSD 2. I tu napotykamy inne wyzwanie — czy menedżerowie polskich banków i innych instytucji świata finansów będą chcieli współpracować ze sobą i z powstającymi fintechami.

Do tej pory często narzekaliśmy, że brak umiejętności Polaków do współpracy jest jednym z czynników hamujących zarówno nasz rozwój gospodarczy, jak też powodujących wiele negatywnych zjawisk społecznych. Takie zjawiska dotyczą zarówno szkoły, gminy, województwa, współpracy między ministerstwami — można wymieniać ich wiele. Znamy jednocześnie wiele przykładów, gdzie dobra współpraca biznesu i administracji w Niemczech czy we Francji daje świetne rezultaty zarówno w skali firm, jak też w skali społeczeństw i gospodarki. Ten wysiłek budowania zaufania, podjęcia współpracy i zawierania lokalnych kompromisów przekłada się na sukces kraju, gdyż tworzy zupełnie nowe silne firmy w kolejnych działach gospodarki.

Szansę na takie wzmocnienie gospodarki mieliśmy przy okazji budowy sieci dróg i autostrad. Szerokość frontu inwestycyjnego stwarzała możliwość wykreowania w Polsce co najmniej kilku silnych firm, mogących skutecznie konkurować na europejskich i pozaeuropejskich rynkach, oraz kilkudziesięciu firm świadczących wyspecjalizowane usługi budowlane. Podobną szansę 20 lat wcześniej mieli Hiszpanie i skutecznie ją wykorzystali.

Dzięki programowi budowy autostrad doprowadzili do powstania i okrzepnięcia kilku firm, które obecnie są europejskimi liderami i budują autostrady na terenie całej Europy, w tym także w Polsce. Tamtej szansy nie wykorzystaliśmy, teraz kolejna dotyczy sektora usług finansowych. Dzięki postępowi technologicznemu oraz regulacjom unijnym otwarło się okno czasowe, w którym znaczne zmiany w europejskim krajobrazie finansowym stwarzają szansę, że część najlepszych polskich firm z sektora usług finansowych podejmie ekspansję zagraniczną. Pierwszym warunkiem do wykorzystania tej szansy jest jednak dobra współpraca całego polskiego sektora usług finansowych.

Nagrodą w skali całej gospodarki będzie powstanie nowej grupy firm, które będącymi europejskimi centralami i posiadającymi oddziały w innych krajach. Firmy te będą generować w Polsce wysokopłatne miejsca pracy w sektorze finansowym. I nie chodzi tu o stanowiska menedżerskie w filiach instytucji zachodnich lub nawet w centralach naszych lokalnych banków. Chodzi o miejsca pracy i kompetencje decyzyjne, które dotychczas były domeną Londynu, Frankfurtu, Paryża i innych centrów finansowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Domarecki przedsiębiorca, założyciel Seleny i funduszu Fidiasz EVC

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Domarecki: europejska szansa dla sektora finansowego