Nastroje europejskich inwestorów kształtują doniesienia z frontu wojny handlowej toczonej przez prezydenta Donalda Trumpa. Ostatnie sygnalizują dalszą eskalację. W czwartek ogłoszono, że cło w USA na import z Chin wynosi 145 proc. W piątek Pekin ogłosił podwyższenie cła na import z USA do 125 proc. Na świecie dominuje przekonanie, że skutkiem wojny handlowej będzie spowolnienie gospodarcze, co oznacza pogorszenie wyników spółek. To zniechęca do posiadania ich akcji. W Europie dodatkowo nastroje psuje umocnienie euro, uderzające w eksporterów. W piątek wspólna waluta była najmocniejsze wobec dolara od 3 lat.
Podaż przeważa w 16 z 19 głównych segmentach europejskiego rynku akcji. Najmocniej tanieją spółki przemysłowe (-2,3 proc.), podróży i wypoczynku (-1,9 proc.) oraz usług finansowych (-1,8 proc.). Wzrost obaw o koniunkturę sprzyja notowaniom spółek „defensywnych”: ochrony zdrowia (0,1 proc.), spożywczych (0,2 proc.) i użyteczności publicznej (0,75 proc.).
We Frankfurcie DAX spadał o 1,1 proc. Tanieją akcje 32 z 40 niemieckich blue chipów, najmocniej MTU Aero Engines (-5,0 proc.) i Airbusa (-3,3 proc.) z branży lotniczej oraz giganta przemysłowego Siemens (-2,8 proc.).
W Paryżu CAC40 traci 0,9 proc. Spadają kursy 28 z 40 spółek z indeksu. Najmocniej tanieje Stellantis (-4,4 proc.), który poinformował w piątek o 9 proc. spadku dostaw aut w pierwszym kwartale. W trójce najbardziej przecenionych spółek są również Safran (-3,4 proc.) i Airbus (-3,3 proc.) z branży lotniczej.
W Londynie FTSE100 traci tylko 0,4 proc. Tanieją akcje 68 spółek z indeksu. Największe spadki kursów notują IAG (-3,8 proc.), właściciel linii lotniczych oraz St. James's Place (-3,25 proc.) i Schroders (-3,0 proc.) z branży finansowej.
