— Odczuwamy pogorszenie nastrojów w gospodarce, ale dalecy jesteśmy od tego, by mówić, że mamy kryzys — tak przedstawiciele Asseco Businness Solutions (ABS) — spółki z grupy Asseco, która na polskim rynku zajmuje się sprzedażą rozwiązań IT, wspomagających zarządzanie przedsiębiorstwami, tłumaczą złe wyniki za pierwszy kwartał tego roku.

Firma już w drugiej połowie ubiegłego roku złapała zadyszkę, lecz nikt nie spodziewał się tak słabego początku roku w jej wykonaniu.
Przychody ABS spadły w porównaniu z pierwszym kwartałem 2011 r. o 12 proc., do ponad 37 mln zł. Jeszcze słabiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o zyski. Liczone na poziomie EBITDA zmalały o 25 proc., do 10,5 mln zł. Natomiast w przypadku zysku netto spadek był jeszcze mocniejszy i wyniósł 29 proc. (do 6,8 mln zł).
— Mimo że odnotowaliśmy słabsze wyniki, to nadal nasze wskaźniki rentowności należą do najlepszym w branży — twierdzi Mariusz Lizon, wiceprezes ABS ds. finansowych.
Tłumaczy, że na pogorszenie się wyników w pierwszym kwartale — oprócz sytuacji w gospodarce — miały także wpływ utrata jednego z głównych klientów na usługi outsourcingowe oraz zdecydowanie niższa sprzedaż pudełkowych rozwiązań ERP dla małych firm.
— Ze względu na podwyżkę VAT sprzedaż takich programów w pierwszym kwartale 2011 r. była rekordowa. Teraz wróciła do standardowego poziomu — mówi Mariusz Lizon.
Władze spółki nie spodziewają się szybkiej poprawy wyników. Według nich, kluczowe znaczenie będzie miał dopiero czwarty kwartał (tradycyjnie jest on najlepszy w branży IT). Jednak trudno oczekiwać, by ABS wypracował w tym roku wyniki zbliżone do ubiegłorocznych, które — co podkreśla Romuald Rutkowski, prezes ABS — były rekordowe.
Ze względu na spadek przychodów z usług outsourcingowych ABS rozważa sprzedaż centrum przetwarzania danych we Wrocławiu. Prezes zastrzega, że ta transakcja nie wypłynie znacząco na wyniki spółki ze względu na to, że ośrodek powoli staje się już technologicznie przestarzały. ABS nie ma zamiaru pozbywać się drugiego ośrodka w Lublinie.