Fed dał odpowiedź

  • Emil Szweda
opublikowano: 24-09-2021, 18:15

Inwestorzy z rynku obligacji zareagowali z jednodniowym opóźnieniem na komunikat Fedu, który w zasadzie potwierdził, że stałe oprocentowanie nie jest teraz najlepszym rozwiązaniem dla kupujących dług, jakby sami nie dowierzali, że w końcu doczekali się czegoś w rodzaju oficjalnego potwierdzenia – polityka pieniężna zostanie zaostrzona.

Na razie chodzi tylko o ograniczenie skupu aktywów. Bez wskazania terminu i skali, z uzależnieniem podjęcia decyzji od kondycji rynku pracy, ale z wyraźnym wskazaniem kierunku. Od czwartku rentowność obligacji skarbowych ruszyła na północ i trwający od miesiąca trend jest coraz wyraźniejszy.

Jak zwykle mamy więc na rynku sporo znaków zapytania, ale można uznać, że nie jest to czas dla obligacji o stałym oprocentowaniu w „przeddzień” zaostrzenia polityki pieniężnej, a w każdym razie bez widoków na obniżkę stóp. Rentowność naszych obligacji jest najwyższa od półtora roku i zaczyna pukać od dołu w linię dziesięcioletniego trendu spadkowego, więc ma z czego spadać, ale z historycznej perspektywy wciąż wygląda na to, że obligacje są drogie.

Przy czym „czytanie” rynku obligacji jest sztuką lekko już zapomnianą. Trend spadkowy rentowności trwa od ponad czterech dekad i nie jest łatwo odzwyczaić się od wygodnej myśli, że w przypadku obligacji wystarczy właściwie je kupić i poczekać aż zdrożeją, a po drodze zarabiać na naliczanych odsetkach. Nowe warunki emisji obligacji Bestu można odczytać właśnie jako „przeczytanie” rynku przez zarząd spółki. Jeszcze w lipcu Best oferował papiery o stałym oprocentowaniu, a decyzja o podwyżkach stóp wydawała się zarządowi wątpliwa, także ze względów politycznych. Jednak emisja nie sprzedała się najlepiej i we wrześniu Best zmienił ofertę – teraz proponuje obligacje o oprocentowaniu opartym na stawce WIBOR.

Ciekawie podszedł do zagadnienia Rockbridge Obligacji Korporacyjnych, lider stóp zwrotu w swojej kategorii funduszy. W pierwszej połowie roku pozbył się większości obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu, kupując papiery oparte na stawce WIBOR, ale także obligacje skarbowe innych krajów regionu, papiery BGK i PFR oraz sporo obligacji korporacyjnych zagranicznych emitentów. Jednocześnie kontraktami na wzrost rentowności niemieckich bundów zabezpieczył się przed ryzykiem wzrostu rentowności. Tego rodzaju ekwilibrystyka jest dziś potrzebna, żeby zarabiać na zmianach cen obligacji o stałym oprocentowaniu. Inwestor indywidualny niemal nie ma szans zasłonić się przed skutkami przyszłych decyzji Fedu, EBC czy NBP, dlatego obligacje o zmiennym oprocentowaniu są dla niego lepszym instrumentem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane