Finał roku z przewagą popytu

Adam Stańczak, Analityk DM BOŚ
opublikowano: 13-12-2021, 08:05

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień, w którymi zanegowane zostały obawy, z jakimi inwestorzy weszli w finałowy miesiąc roku. Pierwsze doniesienia o stale wysokiej skuteczności dostępnych szczepionek przy zakażeniach wirusem w mutacji omikron spowodowały, iż w pierwszej połowie tygodnia rynku dosłownie skoczyły na północ o wartości, których większość przesądziła o obrazie całości pięciu sesji.

Również odczyt inflacji w USA – najwyższy od blisko 40 lat – został przyjęty jako potencjalnie szczytowy lub bliski szczytowi w obecnym trendzie wzrostowym. Efektem były kilkuprocentowe wzrosty najważniejszych indeksów, które w przypadku szerokiego S&P500 dał zamknięcie najwyższe w historii, a do rekordu wszech czasów z uwzględnieniem poziomów intraday brakło ledwie 0,6 procent. W praktyce można mówić o tygodniu, który może nie przesądza o dobrej końcówce roku, ale wskazuje na optymizm inwestorów i szukanie zmiennych pozwalających kontynuować hossę, a nie powodów do sprzedawania akcji. W praktyce wzrosło prawdopodobieństwo zamknięcia roku na maksimach hossy i jednak rozegrania tradycyjnego dla finałowych sesji roku rajdu Świętego Mikołaja.

Wcześniej przed rynkami stoją jeszcze dwa zadania. Spotkanie z grudniowym posiedzeniem FOMC i rozliczenie grudniowych serii pochodnych. Pierwszy element jawi się jako ważniejszy z racji oczekiwań, iż Fed ogłosi przyspieszenie redukowania programów płynnościowych. Naprawdę jednak niewiele jest na tym polu przestrzeni do niespodzianek. Prezes Fed zapowiedział taki krok z wyprzedzeniem i tylko jakaś wyjątkowo ostra ścieżka tego zacieśnienia może zmienić to, co zostało już uwzględnione w cenach. Dlatego ważniejsze w posiedzeniu FOMC będą sygnały, kiedy Fed może zacząć podnosić cenę kredytu i jaką ścieżkę podnoszenia stóp procentowych zasygnalizuje w swoim komunikacie. W tym wypadku miejsca do zaskoczeń jest więcej i w środę wieczorem właśnie ten element powinien być najważniejszy. Jak zawsze warto pamiętać, iż pierwsze reakcje rynków mogą być nieco mechaniczne. Historia redukowania programów płynnościowych po kryzysie finansowym i podnoszenia ceny kredytu w latach 2017-2018 pokazuje, iż działania Fed nie przeszkodziły giełdom w kontynuacji hossy, choć Fed podniósł wówczas stopy procentowe osiem razy i o 200 punktów bazowych. Poważniejsze zaburzenia – czytaj większa zmienność – pojawiły się dopiero w końcówce cyklu zacieśnienia monetarnego.

Podsumowując, na trzy tygodnie przed końcem roku giełdy znalazły się w położeniach, które sprzyjają szukaniu bazy pod finałowe uderzenie byków. W przypadku indeksu S&P500 ATH wydaje się być przesądzone. Przy obserwowanej zmienności przesunięcie indeksu o 0,6 procent jest potencjalnie możliwe na każdej sesji i nie będzie zaskoczeniem. W przypadku innych średnich rynki potrzebują raczej kilku sesji niż kilku godzin do testowania rekordów, ale i tak DAX, CAC, DJIA czy Nasdaq Composite pozostają na tyle blisko rekordów, iż nowe ATH są raczej kwestią terminu niż pytaniem o zdolność byków do pchnięcia średnich na historyczne poziomy. Warto pamiętać, iż po stronie byków nie stoi tylko wspomniana wcześniej anomalia kalendarzowa znana jako Rajd Świętego Mikołaja. Na radarze wielu inwestorów jest również styczeń, który historycznie biorąc jest dla rynków akcji jednym z najlepszych miesięcy roku. W istocie standardowe zwyżki na początku roku mają swoją anomalię kalendarzową znaną jako efekt stycznia. Również z tego powodu warto przewagę lokować po stronie popytowej i oczekiwać wyższych poziomów cenowych w perspektywie kilku kolejnych tygodni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane