FIRMY OCHRONIARSKIE POŁĄCZYŁY SZYKI

Wojciech Surmacz
17-11-1998, 00:00

FIRMY OCHRONIARSKIE POŁĄCZYŁY SZYKI

Weryfikacji agencji ochrony mienia dokonają firmy ubezpieczeniowe

Wraz z wejściem w życie ustawy o ochronie osób i mienia, rozpoczął się nowy etap w ewolucji branży ochroniarskiej. O tym, które agencje utrzymają się na rynku, zadecydują posiadane środki i firmy ubezpieczeniowe.

Od 1 stycznia 1989 r. do 27 marca 1998 r. w Polsce udzielono blisko 8,5 tys. koncesji na prowadzenie usług ochrony mienia. Nie odebrano około 800 koncesji. Liczba koncesji posiadanych przez podmioty nie jest tożsama z faktyczną liczbą firm prowadzących działalność. Część przedsiębiorców nie podjęła jej w ogóle lub ją zawiesiła. Na razie dokładnych danych na ten temat nie ma.

Ustawa o działalności gospodarczej z 1988 r. nie nakładała obowiązku informowania organu koncesyjnego o rozpoczęciu działalności.

— W nowej ustawie wprowadzono taki obowiązek. Przy czym koncesję cofa się w przypadku niepodjęcia działalności w terminie 6 miesięcy od daty określonej w koncesji. Z czasem będziemy weryfikować liczbę faktycznie działających agencji. Do końca roku 2000 proces ten się zakończy — twierdzi Weronika Borowa-Babik, naczelnik Wydziału Koncesji Departamentu Nieruchomości Zezwoleń i Koncesji MSWiA.

Wielka improwizacja

Pierwsze agencje ochrony mienia powstawały w roku 1987. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, jak zakwalifikować tę działalność i komu ją podporządkować. Regulacje prawne wyraźnie stanowiły, że w zakresie bezpieczeństwa wiodącym podmiotem jest Milicja. Ochroną obiektów państwowych zajmowała się straż przemysłowa. Pozostałe zadania w tej dziedzinie podporządkowano spółdzielczości.

— To było wielkie nieporozumienie. Ochroną zajmowali się tylko inwalidzi — wspomina Wojciech Mielcarz, prezes Asekuracji, jednej z najstarszych w Polsce firm ochroniarskich.

W 1988 r. uchwalono ustawę o działalności gospodarczej. Istniał w niej zapis, że ochrona osób i mienia oraz usługi detektywistyczne wymagają koncesji MSW.

— Panowała wielka improwizacja. Był taki moment, że koncesję mógł uzyskać każdy. Skorzystało z niego sporo osób, które posiadając koncesję łamały prawo — komentuje Wojciech Mielcarz.

Dzień ochroniarza

Taki stan rzeczy funkcjonował praktycznie do dzisiaj. Środowiska związane z ochroną mienia domagały się nowych regulacji prawnych. Dopiero 22 sierpnia 1997 r. Sejm uchwalił ustawę o ochronie osób i mienia. Ustawa ta zaczęła obowiązywać od 27 marca 1998 r.

— Tak długo na nią czekaliśmy, że postanowiliśmy ogłosić tę datę dniem ochroniarza — śmieje się Kazimierz Sobiszek, dyrektor biura Polskiej Izby Gospodarczej Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia.

Niestety trzeba będzie trochę poczekać, zanim nowe prawo w pełni będzie obowiązywać. Niemniej jednak, wpłynie ono dość istotnie na rynek ochrony. Ustawa reguluje bowiem nie tylko status prawny obecnych agencji ochrony mienia. Nakłada na nie również obowiązki związane z jakością usług.

— Kiedy wszystkie akty wykonawcze dotyczące ustawy wejdą w życie, sytuacja poważnie się zmieni. Duże firmy przeistoczą się w naprawdę profesjonalne agencje. Małe mogą spodziewać się sporych problemów. Wiąże się to z dużymi wymaganiami, m.in. technicznymi, jakie stawia ustawa — twierdzi Józef Bębenek, prezes agencji ochrony Komandos.

Weryfikacja rynku

Oprócz nowej ustawy, na rynek będą miały wpływ również inne mechanizmy.

— Przetrwają ci, którzy nie przejedli swoich zysków — komentuje Wojciech Mielcarz.

— Nasz rynek, jest rynkiem zleceniodawców. Oni dyktują warunki, a życie to niestety weryfikuje. Rzadko biorą pod uwagę nasze doświadczenia — narzeka Grzegorz Ekiert, wiceprezes agencji ochrony mienia Erminus.

— Wydaje mi się, że w końcu rynek zaczną weryfikować ubezpieczyciele. Tak jest na Zachodzie. Towarzystwa nie ubezpieczają firm słabo zabezpieczonych, ze złą ochroną — dodaje prezes Asekuracji.

Codzienne wydarzenia

Ciężko stwierdzić, co tak na prawdę dla firmy ochroniarskiej jest sukcesem. Sami właściciele mają do tego czysto zawodowe podejście. Oprócz wyników ekonomicznych, najważniejsza jest dla nich skuteczność.

— To są właściwie codzienne wydarzenia. Nie ma tygodnia, żeby ktoś, gdzieś nie próbował się włamać. Każde udaremnienie takiej próby jest dla nas bardzo istotne — mówi Grzegorz Ekiert.

— To w ogóle trudny interes. Zawsze istnieje zagrożenie życia. Sukcesem jest po prostu jego ochrona — twierdzi Józef Bębenek.

— Gdy przychodzę do pracy jest cisza i nie ma nadzwyczajnych wydarzeń to jest dla mojej firmy duże osiągnięcie — podkreśla Wojciech Mielcarz.

Porozumienie

Żeby było coraz lepiej, czyli spokojniej i bezpieczniej, 4 listopada zawarto porozumienie na rzecz bezpieczeństwa. Deklarację o współpracy podpisała Komenda Główna Policji i cztery organizacje związane branżą: Krajowy Związek Pracodawców Agencji Ochrony Osób, Mienia i Usług Detektywistycznych; Polska Izba Gospodarcza Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia; Polska Izba Systemów Alarmowych oraz Polskie Stowarzyszenie Ochrony Osób, Mienia i Usług Detektywistycznych. Strony deklarują m.in. współpracę w celu efektywnego przeciwdziałania przestępczości.

— Wypełniamy lukę, w której nie działa ani policja, ani straż miejska. Chronimy bardzo duży majątek. Był taki czas, że sygnatariusze porozumienia nie darzyli się zaufaniem. To się zmienia.

Podpisana deklaracja jest objawem partnerstwa, które zaczyna nabierać konkretnego wymiaru. Teraz słowa należy zamienić w czyny — uważa Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia.

— Zwieramy szyki, zawsze w grupie jest spokojniej — krótko podsumowuje Wojciech Mielcarz.

DYNAMIKA ROZWOJU: Rynek agencji ochrony mienia będzie się intensywnie rozwijał. Wystarczy spojrzeć, jak dużo w kraju buduje się np. nowych biurowców. Ktoś przecież musi je ochraniać — komentuje Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia. fot. Tomasz Zieliński

ŻOŁNIERZE: Jako zasadę przyjęliśmy zatrudniać tylko mężczyzn, którzy faktycznie odbyli służbę w wojsku. Są zdyscyplinowani i niekiedy z dużym poświęceniem wykonują swoje zadania — twierdzi płk dypl. rez. Józef Bębenek, prezes agencji ochrony Komandos. fot. ARC

NOWY IMAGE: Chcemy poprawić wizerunek pracownika ochrony. Nie chcemy, by istniał w społeczeństwie stereotyp ochroniarza z kijem baseballowym — zapewnia Wojciech Mielcarz, prezes Asekuracji, jednej z najstarszych w Polsce firm ochroniarskich. fot. Małgorzata Pstrągowska

UDERZENIE: Ochraniamy wiele powstających w kraju supermarketów. Wymagania zleceniodawcy wiążą się z jego wynikiem finansowym. Każda z sieci ma ustalony procent strat z tytułu kradzieży. Jeśli jest on przekraczany, uderza to głównie w nas — mówi Grzegorz Ekiert, wiceprezes agencji ochrony mienia Erminus. fot. Małgorzata Pstrągowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / FIRMY OCHRONIARSKIE POŁĄCZYŁY SZYKI