Zapowiadane przez brytyjski rząd rozpoczęcie procedury brexitu potęguje działania firm, które myślą o wyprowadzce z Wysp. Z samego tylko sektora finansowego ma zniknąć 30 tys. miejsc pracy, z czego jedna trzecia w bankowości, a dwie trzecie w księgowości, usługach prawnych i doradczych — wynika z wyliczeń brukselskiego think- -tanku Bruegel. Czy oznacza to szansę, że do Polski wejdą nowi przedsiębiorcy, a nasi rodacy powrócą z emigracji? — Inwestorzy, którzy zdecydują się relokować częściowo lub całościowo, zderzą się z panującym u nas rynkiem kandydata, widocznym na poziomie stanowisk specjalistycznych i menedżerskich. Z badań Antala wynika, że siedmiu na 10 pracowników z tego szczebla nie poszukuje aktywnie nowego miejsca zatrudnienia. Dlatego możliwość dynamicznego rozwoju w Polsce będą miały w pierwszej kolejności firmy, które zaoferują atrakcyjne środowisko pracy i innowacyjne otoczenie. Mimo to jakość kadr w połączeniu z wciąż konkurencyjnymi kosztami pracy i atrakcyjną centralną lokalizacją sprawiają, że Polska jest chętnie rozważanym miejscem przez inwestorów zagranicznych — podkreśla Artur Skiba, prezes zarządu Antala.
— Bez systemu odpowiednich zachęt będzie trudno przyciągnąć Polaków zza granicy. Główną motywacją do emigracji są czynniki zarobkowe, które stanowią magnes dla 70 proc. osób. Dlatego do powrotów powinny również zachęcać elementy fiskalne, np. ulgi podatkowe — podsumowuje Andrzej Kubisiak z Work Service’u.