Fiskus przekracza granice

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2013-07-30 00:00

Resort finansów chce dodatkowo obciążyć firmy, których zagraniczne spółki płacą niższe podatki. Rządowi prawnicy mają zastrzeżenia.

Tego lata mamy niespotykany wysyp bubli i nietrafionych pomysłów Ministerstwa Finansów (MF). Jednym z nich jest nałożenie podatku dochodowego na polskie firmy, których zagraniczne spółki zależne (controlled foreign corporation — CFC) uzyskują dochody w krajach o niższych podatkach od obowiązujących w Polsce. MF chce, aby polskie spółki płaciły 19-procentowy podatek od dochodów transferowanych między nimi a spółkami córkami oraz od dochodów spółek zależnych z tytułu dywidend, zbycia udziałów (akcji), wierzytelności, odsetek, poręczeń i praw autorskich. Jedyną metodą obrony przed fiskusem będzie udowodnienie, że spółka córka prowadzi „rzeczywistą działalność gospodarczą”, oraz wykazanie, że podatek nie należy się fiskusowi. Krytyka projektu ze strony organizacji biznesowych nie dziwi, bo to przedsiębiorcy będą musieli udźwignąć nowy podatek. Alarmują, że projekt MF zahamuje wchodzenie polskich firm na rynki zagraniczne. Jednak na projekcie suchej nitki nie pozostawili też rządowi prawnicy. Rządowe Centrum Legislacji (RCL) wytknęło autorom wiele błędów. Poprosiło też o opinię Radę Legislacyjną (RL) przy premierze (kilkunastu profesorów i doktorów prawa), która potwierdziła wnioski RCL.

— Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień jest problem przerzucenia na podatnika ciężaru dowiedzenia, że nie ma podstaw do nałożenia podatku. Organ nie może opierać się na domniemaniu, że podatnik uzyskuje dochody w zagranicznej spółce — twierdzi Elżbieta Kornberger- Sokołowska, członkini RL przy premierze, autorka opinii. Podkreśla, że MF powinno w ustawie przedstawić konkretne przesłanki opodatkowania.

— Służyłoby to ograniczeniu uznaniowości decyzji podejmowanych przez organy podatkowe — wyjaśnia Elżbieta Kornberger-Sokołowska. Projekt stanowi, że w celu ustalenia wysokości podatku spółka będzie musiała udostępnić fiskusowi w ciągu 7 dni prowadzone rejestry i ewidencje. Jeśli tego nie uczyni, dochód do opodatkowania oszacuje skarbówka.

— Nie sprecyzowano, o jakie ewidencje i rejestry chodzi: krajowe, prowadzone przez podatnika czy zagraniczne, prowadzone przez spółkę — zauważa Elżbieta Kornberger- Sokołowska.

Podatek płaciłaby spółka posiadająca co najmniej 25 proc. udziałów w kapitale zagranicznej spółki córki, tyle głosów w jej organach lub udziałów w zyskach. — 25-procentowy wskaźnik udziału jest zbyt niski. Nie musi on uprawniać do bieżącego wglądu do dokumentacji zagranicznej spółki kontrolowanej. Może stanowić istotną barierę ustalenia zakresu opodatkowania — uważa autorka stanowiska RCL. Zwraca także uwagę na to, że w celu sprawdzenia, czy podatek się należy, czy nie, polska firma musiałaby znać zagraniczny system podatkowy.

— Należałoby rozważyć publikowanie przez ministra finansów listy krajów stosujących niskie opodatkowanie, co zwiększyłoby poczucie pewności podatników co do ich zobowiązań podatkowych, lub listy krajów, do których nie stosuje się przepisów dotyczących CFC — postuluje Elżbieta Kornberger- Sokołowska. Projekt jest na etapie uzgodnień międzyresortowych.

Możesz zainteresować się również: