Fundusze wydają więcej na start-upy

opublikowano: 07-05-2019, 22:00

Rynek venture capital w Polsce rośnie, a liczba aktywnych funduszy potroiła się w trzy lata. To zasługa państwowej kroplówki

Młode firmy w Polsce nie mogą narzekać na brak potencjalnych dawców kapitału. Zgodnie z najnowszym raportem „The Golden Book of Venture Capital in Poland 2019”, przygotowanym przez fundację Startup Poland i prezentowanym na środowej konferencji Infoshare, w 2016 r. w kraju działały 43 fundusze venture capital, tymczasem w tym roku ich liczba ma sięgnąć 130.

— Dynamiczny wzrost liczby funduszy to głównie zasługa publicznych pieniędzy trafiających do tej branży — po pierwsze w ramach prowadzonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju programu Bridge Alfa, a po drugie w ramach działalności Polskiego Funduszu Rozwoju. Tylko w ramach tego pierwszego programu w ubiegłym roku podpisano kilkadziesiąt umów o dofinansowanie, dzięki którym ruszyły nowe fundusze — tłumaczy Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland.

Publiczne wsparcie

Zgodnie z raportem ponad połowa pieniędzy, którymi dysponuje branża venture capital, pochodzi z publicznej kiesy. Eksperci nie uważają jednak, by duże państwowe wsparcie przyczyniło się do oderwania wycen start-upów od rzeczywistości.

— Mimo znacznego dopływu pieniędzy do polskiej branży venture capital na pewno nie widać jeszcze zagrożenia w postaci zbyt wysokich wycen start-upów i „dmuchania bańki”. Gdy spojrzy się na największe rundy finansowania w kraju w ubiegłym roku, to do pierwszej dziesiątki można było się dostać, zbierając mniej niż 10 mln zł kapitału. Tymczasem globalnie trendem stają się megarundy — w ubiegłym roku kilkadziesiąt start-upów zebrało w ramach pojedynczych rund powyżej 100 mln USD czy EUR. Na tym tle polski rynek jest jeszcze bardzo mocno niedokapitalizowany — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Prezes fundacji Startup Poland widzi inne zagrożenie. Zgodnie z raportem tylko trzy polskie fundusze venture capital, które mają na koncie co najmniej pięć transakcji, były w stanie wykładać na pojedynczą spółkę powyżej 1 mln EUR. Fundusze, działające w ramach Bridge Alfa, mają od ubiegłego roku narzucony limit 1 mln zł przy pojedynczej transakcji, wobec 3 mln zł wcześniej.

— Uzależnienie od publicznych pieniędzy ma swoje konsekwencje. Na tle krajów regionu ten państwowy lewar sprawia, że branża start-upowa kwitnie. Kondycja polskiej branży venture capital jest jednak oderwana od światowych trendów. W 2017 r., gdy globalnie przeżywano boom, u nas był paraliż, bo wstrzymano dopływ kapitału publicznego — w efekcie rynek skurczył się o blisko 35 proc. — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

bc64433c-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Innowacji
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE
Puls Innowacji
autor: Anna Bełcik
Wysyłany raz w tygodniu
Anna Bełcik
Najważniejsze informacje o rozwoju i finansowaniu nowych technologii. Ciekawostki ze świata gigantów, start-upów i funduszy VC
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dojrzewający rynek

W ubiegłym roku funduszem venture, który zainwestował w Polsce najwięcej, było TDJ Pitango Ventures, utworzony przez znaną m.in. z Famuru rodzinę Domogałów i izraelskie Pitango oraz wspierany przez NCBR. Państwowa agencja wspiera też drugi na liście Bitspiration Booster, z kolei trzeci — Innovation Nest — inwestuje pieniądze pozyskane m.in. z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego. Czwarty — Experior Venture Fund — został utworzony we współpracy z Krajowym Funduszem Kapitałowym i dysponuje pieniędzmi ze Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, natomiast piąty to utworzony przez znanego z Seleny Krzysztofa Domareckiego Fidiasz EVC.

— Ponad połowa zarządzających, których ankietowaliśmy, zajmuje się taką działalnością po raz pierwszy w życiu. Z jednej strony to bardzo dobrze, bo szkolimy nową generację ekspertów i inwestorów. Z drugiej strony łatwość dostępu do środków publicznych sprawia, że fundusze nie muszą starać się o pozyskiwanie kapitału od prywatnych inwestorów i nie budują polskiej czy europejskiej sieci kontaktów. Z krajowej perspektywy publiczne pieniądze na start-upy robią wrażenie, ale na tle kwot, które mogą przeznaczać na inwestycje potężne europejskie fundusze, to tylko kropla — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Według szacunków Startup Poland aktywne w Polsce fundusze venture capital zarządzają aktywami o wartości 2,6 mld EUR, czyli ponad 10 mld zł. Połowa funduszy ma jednak w portfelu aktywa o wartości nieprzekraczającej 40 mln zł.

„Mikrofundusze definiowane są jako podmioty, które zarządzają aktywami o wartości poniżej 100 mln EUR, można więc powiedzieć, że typowy fundusz w Polsce to nanofundusz, który nie ma zdolności uczestnictwa w kolejnych rundach finansowania start-upów i nie ma paliwa, by napędzać rozwój spółek ze swojego portfolio. W Polsce zwyczajnie brakuje doświadczenia w zbieraniu funduszy, a zarządzający koncentrują się przede wszystkim na zdobywaniu państwowych dotacji” — głosi raport.

Sprawdź program warsztatu "Fundusz inwestycyjny a ASI - którą formę działalności venture capital wybrać?", 16 września 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy