Czy jednak sesja na NYSE i Nasdaq rozpocznie się od wzrostu wskaźników zależeć będzie w dużej mierze od serii danych makro, jakie jeszcze przed otwarciem handlu napłyną na rynek. Już niedługo poznamy kondycję rynku pracy mierzoną wskaźnikiem liczby tzw. nowych bezrobotnych. Jeszcze ważniejsze będą dane o wrześniowej inflacji konsumenckiej.
Potem zaprezentowane zostaną dane o przepływie kapitałów do USA, dynamika produkcji przemysłowej i wykorzystanie potencjału produkcyjnego. Już po uruchomieniu handlu światło dzienne ujrzą dane o indeksie nastrojów Fed z Filadelfii i tygodniowa zmiana zapasów paliw.
Oprócz tego o trendach na giełdzie będą też współdecydować raporty kwartalne.
Tragiczne wyniki wykazał Merrill Lynch, notując piątą z rzędu kwartalną stratę. Tym razem wysokości 5,2 mld USD. Ujemny wynik miał też Citigroup który stracił 2,8 mld USD.
Oprócz wspomnianych banków swoje wyniki pokażą też z grona największych spółek IBM, Google oraz United Technologies.
O godzinie 13.30 futures na DJ zwyżkowały o 1,07 proc., na S&P500 rosły o
1,44 proc., zaś na Nasdaq100 zyskiwały 1,34 proc.