Gazprom chce podnieść cenę gazu dla Białorusi o 428 proc.

Polska Agencja Prasowa SA
30-05-2006, 13:56

Gazprom chce, aby Białoruś od 1 lipca 2007 roku płaciła za gaz 200 dolarów za 1000 metrów sześciennych, zamiast 46,68 USD płaconych obecnie - informuje we wtorek "Kommiersant", powołując się na źródło w Gazpromie.

Gazprom chce, aby Białoruś od 1 lipca 2007 roku płaciła za gaz 200 dolarów za 1000 metrów sześciennych, zamiast 46,68 USD płaconych obecnie - informuje we wtorek "Kommiersant", powołując się na źródło w Gazpromie.

Dziennik podaje, że z żądaniem takim Gazprom wystąpił podczas poprzedniej rundy rozmów na temat rosyjsko-białoruskiej współpracy w sferze gazowej w 2007 roku. Wcześniej monopolista z Rosji zapowiadał podniesienie cen błękitnego paliwa dla Białorusi od przyszłego roku do 145 dolarów za 1000 m3.

W 2007 roku Białoruś chce kupić w Rosji 21 mld metrów sześciennych gazu. Gotowa jest płacić 51,8 dolara za 1000 m3.

Według "Kommiersanta", obecna propozycja - to reakcja na niedawny poufny list premiera Białorusi Siarhieja Sidorskiego do jego rosyjskiego odpowiednika Michaiła Fradkowa, w którym szef białoruskiego rządu w zawoalowany sposób zagroził, że jego kraj może wystąpić ze związku z Rosją, jeśli Gazprom podniesie ceny dostarczanego Białorusi gazu do poziomu europejskiego.

Prezes Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział po marcowych wyborach na Białorusi, że od 1 stycznia 2007 roku Gazprom podniesie ceny gazu dla tego kraju do poziomu europejskiego. Na początku maja rzecznik rosyjskiego koncernu Siergiej Kuprijanow wymienił kwotę 145 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Nie wykluczył on zarazem, że w zależności od rozwoju sytuacji ceny błękitnego paliwa dla Białorusi mogą wzrosnąć nawet do 230 USD za 1000 m3.

Białoruś otrzymuje obecnie gaz z Rosji po subsydiowanych cenach - 46,68 USD za 1000 metrów sześciennych, czyli dwukrotnie taniej niż Ukraina, trzykrotnie taniej niż kraje bałtyckie i pięciokrotnie taniej niż odbiorcy w Unii Europejskiej. Mińsk uważa, że ceny gazu na Białorusi powinny być zbliżone do tych w ościennym obwodzie smoleńskim (aktualnie - 42,80 USD za 1000 m sześciennych).

Gazprom mówi otwarcie, że gotów jest złagodzić swoje żądania cenowe, jeśli rząd w Mińsku odsprzeda mu 50 proc. udziałów w Biełtransgazie, co da mu kontrolę nad siecią gazociągów na Białorusi i dochodami ze sprzedaży rosyjskiego gazu w tym kraju. W 2004 roku strony prowadziły rozmowy w tej sprawie, jednak nie potrafiły porozumieć się co do wartości białoruskiej spółki. Gazprom wyceniał ją na 700 mln dolarów, a prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka - na 5 mld USD.

Gazprom jest już właścicielem białoruskiego odcinka gazociągu jamalskiego, transportującego gaz głównie do Niemiec. Rurami Biełtransgazu gaz płynie również m.in. do Polski, na Litwę i Łotwę.

Kolejna tura rosyjsko-białoruskich rozmów gazowych zapowiadana jest na czwartek (1 czerwca), kiedy to w Moskwie oczekiwani są minister energetyki Białorusi Alaksandr Ozieriec i prezes Biełtransgazu Dźmitrij Kazakou.

"Kommiersant" zwraca uwagę, że propozycja podwyższenia ceny gazu dla Białorusi do poziomu 200 dolarów za 1000 m3 nastąpiła w ślad za podwyżkami, jakie Gazprom zaordynował Ukrainie, Litwie i Mołdawii. Zdaniem gazety, może to doprowadzić do redukcji zużycia gazu we Wspólnocie Niepodległych Państw, co z kolei pozwoli Gazpromowi zwiększyć dostawy błękitnego paliwa do Unii Europejskiej, a w przyszłości - tłoczyć je do Chin.

Jerzy Malczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Gazprom chce podnieść cenę gazu dla Białorusi o 428 proc.