GE Capital nie zamierzasprzedawać Banku BPH

O planach rozwoju grupy w Europie, inwestycjach w Polsce i na Węgrzech opowiada Rich Laxer, szef GE Capital

„Puls Biznesu”: Pojawiły się pogłoski, że Bank BPH i cała platforma GE Capital w tej części Europy, czyli GE Money Czechy oraz Budapest Bank, są na sprzedaż. Może pan odnieść się do tych spekulacji?

Rich Laxer: Co do zasady nie komentujemy plotek. Powiem tylko, że inwestycje w Europie Środkowej, szczególnie Bank BPH, są dla nas bardzo ważne, a Polska należy do kluczowych rynków dla GE Capital. Zainwestowaliśmy tu sporo pieniędzy i jesteśmy bardzo skoncentrowani na rozwoju tego biznesu i wykorzystywaniu szans, jakie daje najszybciej rozwijająca się gospodarka w tym regionie.

Dmitri Stockton, pański poprzednik, też tak mówił cztery lata temu, kiedy łączył Bank BPH z GE Money Bankiem. Czy nadal jesteście zadowoleni z tej fuzji?

Ten biznes ma dobry track record i dobre perspektywy wzrostu na silnym rynku. Wzrost PKB w Polsce w tym roku wyniesie 2,7 proc., podczas gdy w Europie dynamika jest ujemna. Od 2008 r. do 2011 r. polska gospodarka urosła o 15 proc. Dla nas wzrost PKB jest kluczowym wskaźnikiem. Mamy produkty, na które jest popyt. Po fuzji powstała silna i ważna platforma finansowa i dzisiaj postrzeganie tej inwestycji jest takie samo jak w 2008 r. Kontynuujemy inwestycje w markę, rozpoczęliśmy akcję „Zwykły bohater”, zainicjowaliśmy kampanię fair play. W IV kw. 2011 r. rozpoczęliśmy działalność faktoringową. Inwestujemy w bankowość detaliczną, rozwijamy nowoczesne usługi, przygotowujemy aplikacje do bankowości mobilnej. Słowem, inwestujemy w ten biznes, pracujemy nad zwiększaniem dochodowości po stronie detalicznej, rozwijamy działalność w segmencie SME, dostarczamy nowe produkty.

Jeśli spojrzeć na wyniki Banku BPH, który przechodzi już trzecią falę restrukturyzacji, to, poza Kredyt Bankiem, jest jedynym bankiem, któremu nie udało się poprawić wyników w stosunku do 2008 r. Sam GE Money Bank miał w 2008 r. około 400 mln zł zysku. Bank BPH jako połączona instytucja zarobił w 2011 r. 218 mln zł. W tym roku, ze względu na rezerwy na restrukturyzację, nawet ten wynik wydaje się zagrożony.

W 2011 r. Bank BPH powrócił na ścieżkę zyskowności i wynik był bardzo mocny. W I kw. tego roku był znacząco lepszy niż rok wcześniej. Wzrost w latach 2010-11 r. jest wyraźny.

Plotki o sprzedaży biorą się m.in. z tego, że bank słabo sobie radzi. Wyniki ma gorsze niż w grupie rówieśniczej, więc może lepiej wycofać się z tego biznesu, tak jak to zrobiliście np. na Łotwie i w Turcji.

Co do Turcji, znam doskonale tę transakcję, bo byłem członkiem przeprowadzającego ją zespołu i zasiadałem w radzie nadzorczej banku. Garanti Bankasi jest doskonałym bankiem, ale kiedy wybuchł kryzys 2008/09 r., zapadła decyzja, że GE Capital musi być mniejsze i skoncentrować się na wybranych rynkach i produktach tam, gdzie może rosnąć i się rozwijać. Bank BPH wpisuje się w tę strategię. W tureckim banku byliśmy mniejszościowym akcjonariuszem. Nasza strategia zakłada obecność w przedsięwzięciach, które możemy kontrolować i rozwijać. Bank BPH jest takim biznesem.

W raporcie rocznym GE Corp. napisał „Restrukturyzujemy nasz biznes w Europie, żeby podtrzymać zyskowność, przy mniejszej skali biznesu”. Jak należy rozumieć tę zapowiedź, nie tylko w kontekście Banku BPH, ale również Czech, Węgier i innych biznesów w Europie.

Należy tę zapowiedź umieścić w określonym kontekście. Po pierwsze: spodziewamy się wolniejszego wzrostu biznesu przemysłowego GE w Europie w związku z problemami na rynku długu publicznego i spowolnieniem gospodarczym. Po stronie biznesu finansowego w 2011 r. utworzyliśmy w Europie dwie grupy: GE Capital EMEA, prowadzoną przeze mnie, obejmującą produkty, na których chcemy się koncentrować, i rynki, na jakich chcemy się rozwijać. Rynki i produkty, w których nie widzimy takiego potencjału, znalazły się w Restructuring Group, w której chcemy je tak zmienić, by odzyskały zyskowność i potem je rozwijać albo sprzedać. Wracając do raportu rocznego, Europa zwalnia, zatem trudniej będzie prowadzić biznes, ale pojawiają się ciekawe okazje, bo wiele banków ma problemy. Dlatego uważam, że mamy wyjątkową okazję do rozwijania naszych inwestycji w Europie.

Od kiedy pan pojawił się w Europie, widać ożywienie w bankowości komercyjnej, kupiliście m.in. biznesy faktoringowe we Francji i w Niemczech. Jakie jest pańskie spojrzenie na biznes komercyjny i detaliczny?

W bankowości detalicznej kredyty konsumenckie, pożyczki gotówkowe, rachunki osobiste i karty kredytowe pozostają kluczowymi produktami. Mamy tutaj mocną pozycję i rozpoznawalną markę. W bankowości komercyjnej byliśmy i jesteśmy silni w kredytowaniu MŚP i chcemy tacy pozostać, rozwijając finansowanie w obszarze, który nazywam Small and Large Corporate, czyli m.in. LBO (wykup lewarowany), private equity, niektóre duże przedsiębiorstwa. Tu chcemy zwiększyć nasze udziały. Mamy zatem kombinację tradycyjnej bankowości detalicznej i bankowości korporacyjnej.

Nie chciałbym, żeby Polacy wyszli na specjalnie plotkarski naród, ale przed rozmową z panem spotkałem się z opinią, że Bank BPH rozgląda się za przejęciami. Trochę wpisuje mi się to w wypowiedź, której udzielił pan „Financial Times” jesienią 2011 r.: „Skupiamy się na wzroście organicznym, ale przyglądamy się aktywom, które mogą być na sprzedaż”.

Jeśli pojawią się możliwości szybszego rozwoju poprzez zakup aktywów, rozważymy to. Jednak podstawową zasadą jest rozwój organiczny.

W ubiegłym roku zapowiadał pan, że GE w Europie urośnie w tym roku o 10 proc. Czy jest to aktualna zapowiedź?

Sytuacja zmienia się z tygodnia na tydzień. Spada produkcja, pogarszają się nastroje konsumentów. Pod koniec 2011 r. rynek był znacznie lepszy niż teraz. Niemniej, zakładamy wzrost na takim poziomie w kluczowych produktach i na kluczowych rynkach. Choć będzie to trudne, chcemy powtórzyć wyniki osiągnięte w 2011 r.

Jak zarządza się tyloma biznesami w tylu europejskich krajach, w tak zmiennych warunkach?

Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Stabilność euro i europejskiej gospodarki mają kluczowe znaczenie dla światowej. Rzecz w tym, że strefa euro nie ma jednego ośrodka decyzyjnego, lecz decyzje zapadają na poziomie kilkunastu rządów, z których część reprezentuje różne podejście do problemu.

Zakłada pan możliwość wyjścia Grecji ze strefy euro?

Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Chcę zwrócić uwagę na trend, jaki zarysował się w polityce po wyborach np. we Francji — rządy nie koncentrują się tylko na koszcie kredytu, ale również na tym, jak pobudzić wzrost. Nastąpiła zmiana w myśleniu, że tylko program ostrych cięć jest najlepszym antidotum na kryzys.

Zrezygnujecie z biznesu nieruchomościowego w Europie?

Mieliśmy bardzo dobry I kw. pod względem zyskowności, pierwszy zyskowny od kilku lat. Zmieniamy podejście do tego biznesu. Koncentrujemy się bardziej na kredytowaniu niż na inwestycjach typu equity. Rynek długu jest atrakcyjny, ponieważ duże europejskie banki, które były dużymi dostawcami kredytowania na rynek nieruchomości, wycofują się z niego, co stwarza nam dodatkowe możliwości.

Aktywa GE w Polsce, Czechach i na Węgrzech to 22 mld USD, z 90 mld USD grupy w Europie. Jaki udział w przychodach mają te trzy kraje?

Nie podajemy tak szczegółowych danych. Mogę tylko powiedzieć, że jest to dla nas strategiczny obszar, w który będziemy inwestować, szczególnie w Polsce i Czechach..

Co z Węgrami?

Mamy tu mocny zespół, dobrych ludzi…

…I bardzo płaskie zyski.

Z zysku Budapest Banku jestem zadowolony, bo odnoszę je do rynku, który jest bardzo trudny. Do tego dochodzi podatek bankowy, program spłaty kredytów walutowych — wszystko to mocno uderza w zyskowność. Z tego punktu widzenia wyniki Budapest Banku, w porównaniu z konkurentami, uważam za zadowalające.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / GE Capital nie zamierzasprzedawać Banku BPH