Gęsia skórka na sztucznej inteligencji

opublikowano: 27-09-2018, 22:00

Paweł Wyborski i jego Quarticon ze sztuczną inteligencją (AI) są za pan brat. W ich rękach rzeczywistością staje się to, co znamy z filmów science fiction. To AI podejmuje za nas ważne decyzje. Na razie te zakupowe.

— Sztuczna inteligencja jest potencjalnie groźniejsza od bomb atomowych — twierdzi Elon Musk.

Artystka. Kolaże portretów Pawła Wyborskiego to dzieło... sztucznej inteligencji, którą prezes i współtwórca Quarticona zaprzągł do tej pracy. Na co dzień przedsiębiorca przekuwa swoje pomysły w szybko rosnący biznes.
Zobacz więcej

Artystka. Kolaże portretów Pawła Wyborskiego to dzieło... sztucznej inteligencji, którą prezes i współtwórca Quarticona zaprzągł do tej pracy. Na co dzień przedsiębiorca przekuwa swoje pomysły w szybko rosnący biznes. Fot. ARC

Hiperbole szefa Tesli jednych śmieszą, u innych zaś wywołują wzruszenie ramion. Paweł Wyborski, prezes i współtwórca Quarticona, jest zaś w grupie ludzi, którzy na te słowa reagują gęsią skórką. Jest w tym mieszanina fascynacji, wyzwania, ale i obaw. Jest też świadomość, że ten potencjał, przebijający najpotężniejszą broń, jest rozwijany także przez niego samego, speca od sztucznej inteligencji (AI — artificial intelligence). Bo mający korzenie w Warszawie Quarticon to firma z bardzo ambitnymi celami i realnymi osiągnięciami na tym polu.

— Nie wiemy, dokąd dokładnie doprowadzi nas kierunkowskaz AI, ale wiemy, dokąd zmierzamy jako Quarticon. Chcemy stworzyć samouczącego się cyfrowego menedżera e-commerce, partnera podejmującego za ludzi najważniejsze decyzje i w każdej milisekundzie pomagającego jednocześnie milionom konsumentów w robieniu zakupów. Wyobraźmy sobie, że zakupy, np. w internetowym sklepie z elektroniką, to rozmowa dwóch sztucznych inteligencji — ze strony kupującego i sprzedającego. Te dwa byty, w czasie liczonym milisekundach, dopinają transakcję najkorzystniejszą dla obu stron. Taki model możemy przekładać na inne sfery, np. coś, co nazywamy portalami randkowymi — tłumaczy Paweł Wyborski, trzydziestokilkulatek, który sztuczną inteligencją fascynuje się od kilkunastu lat.

Magnes na kapitał

Siedzimy na jednym z najwyższych pięter warszawskiego biurowca, kilkudziesięciu pracowników uwija się przy komputerach. Huśtawki, tak modne obecnie wyposażenie biur, tutaj nie mają teraz wzięcia, praca wre. Spółka jest w gorącym okresie wzrostu, właśnie dostała 8 mln zł od nowego inwestora, niemieckiego funduszu Acatis. W dodatku trwają intensywne przygotowania do debiutu na rynku New Connect. Cóż takiego robi Quarticon, że przyciągnął uwagę poważnego kapitału? To rosnąca od kilku lat spółka technologiczna, twórca systemów wsparcia i personalizacji sprzedaży i marketingu internetowego, bazujących na sztucznej inteligencji. Systemy te wykorzystywane są głównie konsumenta. Obecnie są one już o 12 proc. lepsze, jednak w niedalekiej przyszłości te porównania mają stracić sens.

— Udoskonalenie tych mechanizmów oznaczać będzie gigantyczną zmianę dla ludzkości. Jeśli podejmiemy decyzję, że AI ma dokonywać za nas istotnych wyborów, to rzeczywistością stanie się paradoks, w którym decyzje przestaną być domeną ludzi — uważa Paweł Wyborski.

Przyjaciel Google’a

Bieżące dyskusje o sztucznej inteligencji nakręcane są przez dwa wątki: do czego będzie zdolna — w jaki sposób i gdzie wykorzysta się ją dla ludzkości — oraz w jakim stopniu usprawni nasze życie. Biznes w tym tyglu wie swoje. Zarobi na tym krocie: światowy rynek AI do 2025 r. będzie wart 190 mld USD. Fundacja Digital Poland opublikowała niedawno raport dotyczący rozwoju sztucznej inteligencji na świecie. Wynika z niego, że największe nadzieje w AI pokładają Chiny — do 2030 r. ten rynek ma wzrosnąć do 150 mld USD. Na prace badawczo-rozwojowe rząd USA wydał w 2016 r. około 1,2 mld USD, a sektor prywatny — 30 mld USD. Cel jest jeden — zainwestować i zarobić na AI krocie. Nawet ponosząc znaczne ryzyko. Quarticon w tej grze wykłada na szalę grube miliony na stworzenie pierwszego, elektronicznego, inteligentnego sprzedawcy.

— AI pozna nasze zachowania i preferencje konsumenckie na chłodno, pragmatycznie, bez emocji. Wybierze dla nas najkorzystniejszy wariant decyzyjny, bazując na racjonalnych argumentach. Będzie naszym najlepszym „przyjacielem” — mówi Paweł Wyborski.

Jego firma jest jedną z kilku spółek z Polski, z którą Google zdecydował się rozwijać wysokotechnologiczny, wspólny projekt wykorzystujący sztuczną inteligencję i zmieniający sposób, w jaki działają Google Ads, najpotężniejsze narzędzie reklamowe na świecie. Przedsiębiorca twierdzi, że przy tego typu projektach dyskrecja jest wskazana. Jeszcze dziesiątki programistów muszą przetrawić terabajty danych, zanim będzie można powiedzieć, że projekt prowadzony pod auspicjami Google’a wkracza na główną scenę. przez firmy e-commerce, serwisy e-mail marketingu oraz serwisy wideo na życzenie i telewizje internetowe, a także korporacje rozwijające tzw. omnichannel (wielokanałowość). Przykłady?

— Jesteśmy liderem w Europie Środkowej i zdobywamy już wielu klientów w Wielkiej Brytanii, naszych rozwiązań używają setki firm sprzedających w internecie. Średni wzrost sprzedaży wspartej silnikami rekomendacji Quarticonu, np. w e-sklepach Leroy Merlin, British Corner Shop, Black Red White i Euronics, to 12 proc. To oznacza wielomilionowe ekstrazyski dla e-commerce — podkreśla Paweł Wyborski, tłumacząc, że jego biznes jest już wyceniany na niemal 100 mln zł, a w niedalekiej przyszłości AI made in Poland ma zalać światowy internet.

Paradoks z okienka

Znaczna większość firm z branży e-commerce korzysta z rozwiązań jedynie udających „inteligentne”. Oznacza to, że np. narzędzia do zwiększania sprzedaży w sieci to w dużym stopniu ręczna robota ludzi, którzy zjedli na tym zęby. Quarticon idzie w poprzek tego nurtu, powodując, że np. okienka na stronie www z rekomendacjami produktów mają nieograniczoną i dynamiczną liczbę kombinacji, wykorzystujących cyfrowe ślady zostawiane przez każdego użytkownika sieci. Tych śladów i zmiennych potrafią być setki — od płci, wieku, języka czy znajomych na Facebooku po aktualną pogodę i sposób poruszania kursorem po ekranie. To wszystko gratka dla AI, która się uczy, nieustannie testując miliony scenariuszy i np. po kilku dniach jest w stanie podsuwać najlepsze rozwiązania dla każdego

Granica sztucznego życia

— Stworzenie AI byłoby największym wydarzeniem w historii ludzkości. Niestety, mogłoby również być ostatnim, chyba że nauczymy się panować nad związanym z tym ryzykiem — stwierdził niegdyś Stephen Hawking.

Paweł Wyborski przyznaje, że to jest właśnie element tej „bomby atomowej” i „gęsiej skórki” w AI. Nie chodzi nawet o militarne rozwiązania wykorzystujące AI, lecz o te bliższe rozważaniom etycznym. Prezes Quarticona: — To całe zmienianie świata przy pomocy AI nie może prowadzić do jego unicestwienia. Istnieje granica, przy której trzeba się będzie zatrzymać, choć nie wiem, czy ludzkość i biznes będą do tego zdolni — np. co zrobić, gdy różne modele AI, mające podejmować racjonalne i najlepsze dla ciebie decyzje, uznają, że najlepiej w konkretnej sytuacji byłoby, gdybyś… nie żył?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gęsia skórka na sztucznej inteligencji