Gino Rossi zapowiada gruntowne porządki

Magdalena Brzózka
opublikowano: 19-11-2008, 00:00

Nowy zarząd słupskiej grupy powalczy o lepszą efektywność. Rezygnuje z nierentownej marki i zamyka niezyskowne salony i rozważa akwizycje.

Nowy zarząd słupskiej grupy powalczy o lepszą efektywność. Rezygnuje z nierentownej marki i zamyka niezyskowne salony i rozważa akwizycje.

Zmiany, zmiany. Tak można krótko skwitować to, co w obuwniczo-odzieżowej grupie Gino Rossi planuje zrobić nowy, wybrany na poniedziałkowym walnym, zarząd.

— Będziemy pracować nad efektywnością grupy, bo nie uzyskujemy takich synergii, jakie moglibyśmy. Poszukamy oszczędności i zamkniemy nierentowne sklepy — mówi Paweł Kapłon, nowy prezes Gino Rossi.

W portfelu spółki, obok obuwniczej Gino Rossi, są takie marki, jak obuwniczy Geox oraz odzieżowe Simple i Cosimo Martinelli. Zarząd zdecydował także o rezygnacji z jednej marki, obuwniczej Vanity.

— Nie wyszło nam, głównie ze względu na mocną konkurencję. Nasze salony były nierentowne — mówi Paweł Kapłon.

Zarząd zapowiada, że przede wszystkim skupi się na marce Gino Rossi.

— Nie jesteśmy zadowoleni z jej efektywności ani z wyników. Dlatego w najbliższym czasie będziemy odświeżać wygląd salonów i ofertę Gino Rossi. Pierwsze salony w nowym koncepcie pojawią się już na początku przyszłego roku. Chcemy, by za trzy lata Gino Rossi znowu była silnym brandem — mówi Paweł Kapłon, prezes Gino Rossi.

Zarząd nie ukrywa, że bada rynki pod kątem przejęć.

— Szukamy zagranicznych marek, które w ramach franczyzy moglibyśmy wprowadzić do Polski. Interesują nas również sieci sklepów w atrakcyjnych lokalizacjach, które po przejęciu moglibyśmy przemianować na nasze marki — mówi Paweł Kapłon.

Zarząd nie chce na razie mówić o kosztach restrukturyzacji ani o planach finansowych na kolejne lata. Przedstawi je najpewniej do końca tego roku. Kilka miesięcy temu analitycy szacowali, że ten rok grupa zakończy 200 mln zł przychodów i około 16 mln zł zysku netto. Oficjalnej prognozy zarząd jednak nie podał.

— Takie obroty są możliwe do zrealizowania, jednak o zysku ciężko na razie mówić ze względu na zawirowania na rynku finansowym — mówi Maciej Fedorowicz, były prezes, a obecnie wiceprezes rady nadzorczej.

Po trzech kwartałach 2008 r. grupa Gino Rossi miała 146,3 mln zł przychodów i 4,2 mln zł zysku netto. Na zamknięciu wczorajszej sesji za akcję po 3,3-procentowym spadku płacono 3,25 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane