Początek sierpnia nie przyniósł przełomu na międzynarodowym rynku funduszy inwestycyjnych. Globalni gracze wybierają bezpieczne lokaty. Parkiety rozwijające się omijają z daleka. Według agencji Emerging Portfolio Fund Research, od 30 lipca do 6 sierpnia najwięcej gotówki trafiło na Wall Street i na rynek produktów pieniężnych. W sumie w tym okresie fundusze międzynarodowe kupiły akcje amerykańskich spółek za 12,8 mld USD. Największym powodzeniem cieszył się fundusz typu Exchange Traded Fund (ETF) Large Cap Blend. Optymizm u inwestorów wywołały lepsze od spodziewanych dane z amerykańskiej gospodarki, połączone z udanym sezonem wynikowym. Nie bez znaczenia było także to, że władze monetarne Stanów Zjednoczonych postanowiły utrzymać stopy procentowe na niskim poziomie, czyli 2 proc.
Słabiej na tym tle wypadają inne rynki rozwinięte. W Europie ożyło widmo recesji, po tym jak w ubiegłym tygodniu Włochom w oczy zajrzało widmo recesji. Teraz inwestorzy czekają na dane z innych gospodarek. Skutki kryzysu odczuli także Japończycy. Szczególnie tamtejsi eksporterzy cierpią z powodu niższej konsumpcji w USA.
W gronie rynków wschodzących pozytywnie wyróżniają się Chiny. Inwestorzy liczą, że na olimpiadzie można zarobić. Poza zainteresowaniem graczy znalazła się Ameryka Łacińska. Tamtejsze giełdy, silnie związane z surowcami, zaczynają tracić. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że ceny ropy naftowej w ostatnich tygodniach spadły o 30 USD. Inne surowce także tanieją.