Gmina chce kontrolować inwestora

Zbigniew Marecki
opublikowano: 2002-08-06 00:00

Miastko. Grupa prywatnych inwestorów z Warszawy zamierza zbudować w Głodowie koło Miastka w województwie pomorskim najnowocześniejszy w regionie słupskim kompleks rekreacyjno–wypoczynkowy. Na razie ani władze gminy, ani inwestorzy, którzy chcą pozostać anonimowi, nie chcą ujawnić szczegółów dotyczących wysokości nakładów. Wiadomo tylko, że na początek zatrudnienie znajdzie 16 osób.

Na kompleks ma się złożyć hotel, restauracja, duży basen, siłownie z salonem odnowy biologicznej, a także przystań wyposażona w kajaki, rowery i skutery. Ofertę ma uzupełniać stadnina koni, korty tenisowe oraz tereny do gry w paintballa. Według Jerzego Stasiewicza, wiceburmistrza gminy Miastko, obiekt ma być gotowy w ciągu pięciu lat.

Kompleks ma powstać na terenie o powierzchni 13 ha, które inwestor chce kupić od gminy Miastko za 70 tys. zł. Jednak na takie rozwiązanie nie chcą przystać władze gminy.

— Będziemy negocjować sprawę własności gruntów. Jesteśmy zainteresowani wieczystą dzierżawą, a nie sprzedażą, gdyż wtedy inwestorzy muszą realizować swoje zobowiązania — uważa Jerzy Stasiewicz.

Zdaniem Macieja Wolframa–Jaroszyńskiego z firmy konsultingowej MWJ Invest z Warszawy, która reprezentuje stołecznych inwestorów w rozmowach z gminą, dzierżawa gruntu może skomplikować proces inwestycyjny, bo banki niechętnie udzielają kredytów inwestorom, którzy nie posiadają ziemi na własność.

— Dla nas wygodniej byłoby uczestniczyć w przetargu na sprzedaż ziemi — przekonuje Wolfram-Jaroszyński, który sam chce wejść do spółki zamierzającej inwestować pod Miastkiem.

Personaliów pozostałych inwestorów jednak nie ujawnił.