Górnicza umowa na trzy kartki

W przyszłym tygodniu rząd, firmy i górnicze związki będą rozmawiać o umowie społecznej, która umożliwić ma odejście od węgla. Na razie wyciekł lakoniczny projekt dokumentu.

Na tydzień przed spotkaniem przedstawicieli rządu, zarządów firm górniczych oraz górniczych związków zawodowych atmosfera jest coraz bardziej napięta.

– Stanowisko związków zawodowych na pewno nie będzie jednolite – zapowiada Przemysław Skupin, szef Sierpnia '80 w Polskiej Grupie Górniczej, największej firmie górniczej w kraju.

Spotkanie zapowiedziano na 13 stycznia. Jako pierwsza datę tę podała katowicka „Gazeta Wyborcza”. Z kolei Daria Klimza, dziennikarka TOK FM, opublikowała projekt tzw. umowy społecznej, czyli dokumentu, w którym rząd, firmy i związki mają wspólnie określić harmonogram zamykania kopalń oraz warunki odejść górników.

Do autorstwa dokumentu, którego merytoryka zawiera się w trzech stronach, nikt się we wtorek nie przyznawał. Nasi rozmówcy wskazywali, że treść zaproponowało bez wątpienia Ministerstwo Aktywów Państwowych. Resort nie dopowiedział na nasze pytania.

Rozmowy z poślizgiem.
Rozmowy z poślizgiem.
Za wypracowanie umowy społecznej z górnikami odpowiada Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych. Na razie ma opóźnienia - umowa miała być gotowa do 15 grudnia, ale wciąż jej nie ma.
Marek Wiśniewski

Poza tabelką z listą kopalń i niewpisanymi datami ich zamykania dokument zawiera ogólnikowe zapowiedzi dotyczące dopłat do kopalń (bez kwot) oraz zapowiedź inwestycji w nisko i zeroemisyjne źródła energii. Powstać ma też mechanizm grantów na badania naukowe, planowany jest rozwój paliw bezdymnych, bez podawania kwot, terminów ani szczegółów takich prac. Na ostatniej stronie jest adnotacja, że na propozycje zgodzić musi się Komisja Europejska.

– Nie nazywałbym trzech stron projektem umowy społecznej. Merytoryczna zawartość tego dokumentu nie jest wysokiej jakości – uważa Przemysław Skupin.

Podkreśla, że transformacja Śląska to wielkie wyzwanie, co – jego zdaniem – nie znajduje odzwierciedlenia w nastawieniu rządu.

Sierpień’80 to związek o nastawieniu bardziej radykalnym od Solidarności, tradycyjnie wspierającej PiS. Mało prawdopodobne, by w trakcie rozmów związki mówiły więc jednym głosem. Porozumienie wszystkich stron jest jednak konieczne, by Polska jako kraj mogła zobowiązać się do odejścia od węgla. Od tej deklaracji zależy dostęp do unijnych pieniędzy, które Polska będzie mogła przeznaczyć na inwestycje i odbudowę po pandemicznym kryzysie.

Jak rząd do reformy górnictwa się zabierał i skapitulował.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane