Gospodarka może wpaść w dołek

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 01-07-2014, 00:00

Ożywienie koniunktury traci impet — ostrzegają analitycy. Na szczęście, to tylko przejściowe problemy

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ, miał w ostatnim roku najlepszego nosa do procesów, jakie zachodzą w polskiej gospodarce. W najnowszej edycji rankingu analityków makroekonicznych prowadzonym przez „PB” , wraz ze swoją drużyną, wskoczył na pierwsze miejsce, zrzucając z niego ekonomistów Banku Pekao, dowodzonych przez Marcina Mrowca.

Analitycy BOŚ byli optymistami, tzn. wierzyli, że wzrost gospodarczy będzie silnie przyspieszał, bo rynek wewnętrzny będzie się nasilał i wszystko odbywać się będzie w warunkach niskiej inflacji. Trafili w punkt, bo właśnie tak wyglądały ostatnie kwartały w polskiej gospodarce.

Uwaga, turbulencje

To jednak już historia, ważniejsze jest to, czego obecnie oczekują zapytani przez nas analitycy. Wszystko wskazuje na to, że potencjał do dalszego nasilania się koniunktury się wyczerpał. Według mediany prognoz, w najbliższym kwartale dynamika PKB ustabilizuje się — wyniesie 3,5 proc., czyli będzie tylko o 0,1 pkt proc. wyższa niż w minionym. Dla porównania: przez ostatni rok dynamika PKB rosła z kwartału na kwartał o 0,7-0,8 pkt proc. Niektórzy analitycy, np. Łukasz Tarnawa czy Marcin Mrowiec, oczekują wręcz, że czeka nas lekkie spowolnienie wzrostu.

— Po ostatnim roku silnego odbicia w polskiej gospodarce pojawiły się sygnały, że najbliższe miesiące nie przyniosą już poprawy. Chodzi głównie o bardzo rozczarowujące dane dotyczące nastrojów w przemyśle. Sądzę, że do końca roku dynamika PKB nie będzie już rosnąć, utrzyma się nieznacznie powyżej 3 proc. — twierdzi Marcin Mrowiec. Analitycy przypominają, że bardzo dobre dane za I kw. 2014 r. były częściowo „nadmuchane” przez wyjątkowo ciepłą zimę, która podbiła dynamikę PKB.

— Na ten dopalacz od wiosny już nie możemy liczyć, więc wzrost gospodarczy będzie słabł. Ponadto otoczenie zewnętrzne będzie niesprzyjające, a w dodatku nasili się import, co będzie osłabiało rodzimą produkcję i również spowalni dynamikę PKB. W takich warunkach trudno oczekiwać, by koniunktura w najbliższych miesiącach silnie się poprawiała — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK (numer dwa w rankingu i zwycięzca ostatniej rundy prognostycznej, czyli za I kw. 2014 r.).

Z nowymi siłami

Na szczęście rozpoczynające się spowolnienie będzie tylko krótkotrwałą przerwą w ożywieniu, a nie początkiem trwałej, niekorzystnej tendencji w gospodarce. Według mediany prognoz ekonomistów, w 2015 r. wzrost gospodarczy znowu nieco przyspieszy. Wyniesie 3,8 wobec 3,5 proc. w całym 2014 r. Najwięksi optymiści, np. z PKO BP, sądzą wręcz, że w pewnym szczytowym momencie przyszłego roku dynamika sięgnie 5 proc.

— Wierzę, że te słabsze kilka miesięcy, przed którymi stoimy, to tylko chwilowa zadyszka polskiej gospodarki. Nie można w nieskończoność silnie przyspieszać, w pewnym momencie brakuje tchu. Sądzę, że czeka nas to w tym i przyszłym kwartale, na przełomie 2014 i 2015 r. dynamika PKB znowu nieco pójdzie w górę — mówi Tomasz Kaczor.

W 2015 r. mocno będą już rosły inwestycje, bo firmy prywatne ruszą z projektami, a w dodatku uruchomiona będzie już na dobre nowa perspektywa finansowa funduszy unijnych. Dzięki temu coraz wyraźniej będzie też widać poprawę na rynku pracy, więc będzie się nasilać także konsumpcja.

— Przedsiębiorcy przez ostatnich kilka kwartałów wstrzymywali się ze zwiększaniem zatrudnienia, bo obawiali się trwałości obecnego ożywienia. Teraz te obawy słabną i firmy wreszcie nieco odważniej będą tworzyć miejsca pracy — twierdzi Tomasz Kaczor.

Słabnie koniunktura w Chinach, nie widać ożywienia w strefie euro, a polski eksport odczuwa skutki konfliktu ukraińsko-rosyjkeigo. Nie zmienia to jednak faktu, że polska gospodarka jest generalnie w fazie powolnego, ale jednak ożywienia i po tych dwóch kwartałach wyhamowania znowu ruszy do przodu. W 2015 r. dynamika PKB będzie wyższa niż w 2014 r., wyniesie 3,6 proc. Przyspieszy konsumpcja i wreszcie faktycznie rozkręcą się inwestycje — zarówno firm prywatnych, jak i publiczne, wynikające z uruchomienia nowej puli funduszy unijnych na lata 2014-20.

OKIEM EKSPERTA

Przed nami chwilowe spowolnienie

ŁUKASZ TARNAWA

główny ekonomista BOŚ

Choć w ostatnich kwartałach wzrost gospodarczy w Polsce mocno przyspieszał, to obecnie wchodzimy w okres lekkiego wyhamowania. W II kw. 2014 r. dynamika PKB spowolni do 2,9 proc. (z 3,4 proc. w I kw.), a w kolejnym do 2,7 proc. Skąd to spowolnienie? W ostatnich kwartałach wzrost był sztucznie podbijany, głównie przez wyjątkowo ciepłą zimę, która nienaturalnie podbiła inwestycję i produkcję budowlaną. Ten efekt już wygasł i przyspieszenie wzrostu gospodarczego nie będzie w następnych kwartałach tak imponujące. Ponadto warunki międzynarodowe nie są sprzyjające.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu