Gospodarka osiągnęła wysokość przelotową

  • Jacek Kowalczyk
16-05-2014, 00:00

Mocny eksport, ożywienie w kraju i niska inflacja — to pozwoliło na mocny wzrost PKB. Ale dalszej poprawy raczej nie będzie

Główny Urząd Statystyczny przynosi ostatnio niemal same dobre wiadomości o polskiej gospodarce. Tym razem miłą niespodziankę sprawiły dane dotyczące jej wzrostu: przyspieszył w I kwartale 2014 r. do 3,3 proc. (z 2,7 proc. w poprzednim), co jest najlepszym wynikiem od dwóch lat. Ekonomiści prognozowali 3,1-procentową dynamikę. Ożywienie jest szybsze, niż się spodziewano.

— Dane oczyszczone sezonowo pokazują, że w pierwszym kwartale nasz PKB wzrósł o 1,1 proc. Oznacza to, że gospodarka rosła w tym okresie w tempie 4,5 proc. rocznie — podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Jak na polskie warunki z ostatnich lat to bardzo wysoka dynamika, pozwalająca na znaczące ożywienie inwestycji i powstawanie miejsc pracy (gospodarka rośnie szybciej niż wydajność, więc popyt na pracowników rośnie). Skąd to nasilenie się koniunktury? Powodów jest kilka. Po pierwsze, eksport dalej rośnie i jest siłą napędową polskiej gospodarki. W I kwartale 2014 r. — mimo nasilenia się konfliktu na Ukrainie — wzrósł o 9,1 proc. (wobec5 proc. kwartał wcześniej).

Na tym tle relatywnie słaby jest import, który wzrósł o 5,5 proc., dzięki czemu powiększyła się nadwyżka handlowa Polski. Wyniosła w I kwartale 1204 mln EUR, czyli najwięcej w historii.

— Ożywienie w strefie euro sprawia, że eksporterzy rekompensują sobie ubytek zamówień ze Wschodu i eksport jako całość dynamicznie rośnie — tłumaczy Marcin Sulewski, ekonomista BZ WBK. Po drugie, ożywia się popyt krajowy. Choć GUS nie publikuje jeszcze danych na ten temat, ekonomiści szacują, że w I kwartale ożywiły się zarówno inwestycje, jak i konsumpcja.

— Wzrost dochodów ludności oraz stabilizacja sytuacji na rynku pracy sprawiają, że skłonność gospodarstw domowych do konsumpcji rośnie. Badania nastrojów wśród przedsiębiorców oraz dane o wynikach finansowych firm pozwalają natomiast sądzić, że nasilają się inwestycje prywatne — uważa Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ. Po trzecie, inflacja jest niska — w marcu wyniosła 0,7 proc., a w kwietniu spadła nawet do 0,3 proc. To sprzyja ożywieniu gospodarczemu, bo wystarczy niewielki wzrost nominalny PKB, by realna dynamika mocno poszła w górę.

— Dane pokazują, że ożywieniu koniunktury w Polsce nie towarzyszy na razie presja inflacyjna. Ceny są stabilne, co wspiera budżety gospodarstw domowych, a to pomaga całej gospodarce — mówi Rafał Sadoch, ekonomista Plus Banku.

Zdaniem analityków, w kolejnych kwartałach jednak nie zobaczymy już dalszego wyraźnego przyspieszenia gospodarki. Mediana prognoz mówi, że wzrost gospodarczy w Polsce w całym 2014 r. wyniesie 3,2 proc., a w 2015 r. przyspieszy tylko nieznacznie — do 3,4 proc. Oznaczałoby to, że dynamika PKB — używając terminologii lotniczej — osiągnęła już wysokość przelotową, ponad którą nie zamierza się wzbić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gospodarka osiągnęła wysokość przelotową