GPW: BUDOWLANCE BRAK POTENCJAŁU IT

Robert Grzeszczuk
08-03-2000, 00:00

GPW: BUDOWLANCE BRAK POTENCJAŁU IT

Polityka inwestycyjna PTE może już niedługo uchronić giełdę przed bolesną korektą

Mimo że wycena spółek z sektora IT dawno oderwała się od rzeczywistości, to właśnie ten fakt decyduje o ich atrakcyjności. Załamanie kursów może jednak wywołać bessę na rynku, zwłaszcza że nie ma sektora, który mógłby przejąć po spółkach komputerowych rolę lidera giełdy.

Do załamania nie dopuszczą jednak prawdopodobnie fundusze emerytalne, które na GPW ulokowały już blisko 31 proc. środków przeznaczonych na inwestycje.

Wczorajsze załamanie podczas notowań jednolitych oraz spadki w pierwszych godzinach notowań ciągłych nie ostudziły zapału inwestorów do kupowania papierów na GPW. Wydaje się, że po chwilowym odwrocie od spółek z sektora IT, czego efektem była niewielka korekta kursów niektórych z nich, powracają one ponownie do łask. Skala wzrostów jest już jednak znacznie mniejsza niż poprzednio.

Nie ma to jak IT

Zdaniem analityków, jeśli doszłoby do silnego załamania kursów spółek z szeroko rozumianego sektora teleinformatycznego, rynkowi może grozić bardzo silna korekta. Zwłaszcza że nie widać sektora, który mógłby powstrzymać spadki.

— Nie za bardzo widzę, kto po sektorze IT mógłby przejąć pozycję lidera wzrostów. Oczywiście fundusze emerytalne muszą w coś inwestować. Jednak nie jest nigdzie powiedziane, że będą one wciąż lokowały znaczne kwoty w akcjach. Zarządzający funduszami mogą nagle stwierdzić, że giełdowe firmy są już tak wysoko wycenione, że znacznie bezpieczniej będzie przerzucić środki np. w obligacje. Jeśli skończy się hossa na IT, to rynek może wejść w silną bessę. Co w zamian? Banki są już na tyle wysoko wyceniane, że raczej nie im przypadnie rola kolejnego lidera. Nie zostanie nim pewnie też budowlanka, mimo że spółki z tego sektora wydają się wciąż niedoszacowane przez rynek. Mało kto jednak się nimi interesuje — uważa Paweł Puchalski, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. Jego zdaniem, wyjątkiem są Budimex i Exbud. Akcje pierwszej ze spółek, po niedawnej korekcie, będą prawdopodobnie kontynuować wzrosty. Exbud, który mocno zyskał dzięki ostatnim zmianom w akcjonariacie nie wykorzystał jeszcze swojego potencjału. Ostatnio uległa też poprawie sytuacja przedsiębiorstw przemysłowych.

— Tylko, jak inwestować w te spółki, skoro dane makroekonomiczne pozstawiają wciąż wiele do życzenia. Na rynku pojawia się też coraz więcej spółdzielni, co może być zapowiedzią końca obecnej hossy — dodaje analityk DI BRE Banku.

Na razie jednak wielu inwestorów wierzy, że korekta szybko nie nastąpi. Wiele zależeć będzie od sytuacji makroekonomicznej.

Niewiara w spadek

— Jeśli nie zacznie się ona poprawiać to nawet fundusze emerytalne, które ulokowały już na rynku prawie 1,2 mld zł mogą nie powstrzymać załamania. Także perspektywa zaangażowania przez nie na rynku prawie 17 mld zł w ciągu najbliższych lat może okazać się nie wystarczająca, żeby giełda kontynuowała wzrosty — twierdzi jeden z analityków.

— Istnieje teoria, że to fundusze emerytalne powstrzymały spadki na GPW pod koniec 1999 roku. Teraz sytuacja wygląda jednak trochę inaczej. Obroty na giełdzie wskazują, że obecne są na niej nie tylko polskie kapitały. Wysokie wyceny polskich spółek wciąż nie znajdują potwierdzenia w sytuacji makroekonomicznej kraju, co sprawia, że wciąż mamy przed sobą ryzyko silnej korekty — mówi Anna Księżopolska, dyrektor departamentu badań i analiz PTE Skarbiec Emerytura.

Zdaniem obserwatorów, wydaje się jednak mało prawdopodobne, żeby rynek w najbliższym czasie rzeczywiście mocno się załamał. Może on podlegać chwilowym korektom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Grzeszczuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: BUDOWLANCE BRAK POTENCJAŁU IT