GPW chce wyeliminować indeksowe kurioza

Rynkowe wskaźniki mają być oczyszczone z gwiazdek jednego sezonu w zakresie obrotów, jak i spółek o wysokiej kapitalizacji, ale nieadekwatnym free floacie.

Do 8 stycznia 2021 r. trwają konsultacje publiczne dotyczące mechanizmu tworzenia takich wskaźników referencyjnych, jak WIG20, mWIG40, sWIG80 i WIG30. Prowadzi je GPW Benchmark, spółka zależna Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), administrująca indeksami giełdowymi oraz stawkami referencyjnymi WIBID i WIBOR.

GPW chce wyeliminować indeksowe kurioza

opublikowano: 16-12-2020, 20:00

Rynkowe wskaźniki mają być oczyszczone z gwiazdek jednego sezonu w zakresie obrotów, jak i spółek o wysokiej kapitalizacji, ale nieadekwatnym free floacie.

Do 8 stycznia 2021 r. trwają konsultacje publiczne dotyczące mechanizmu tworzenia takich wskaźników referencyjnych, jak WIG20, mWIG40, sWIG80 i WIG30. Prowadzi je GPW Benchmark, spółka zależna Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), administrująca indeksami giełdowymi oraz stawkami referencyjnymi WIBID i WIBOR.

Proces konsultacji trwa od kilku dni. Trudno więc jeszcze o opinie uczestników rynku. Grupa GPW nie musi się zresztą nimi przejmować. Zasady tworzenia indeksów są jej arbitralną decyzją. Tym ciekawsze są w tym kontekście tezy przedstawione w dokumencie konsultacyjnym.

Z jednej strony GPW chce kosztem płynności zwiększyć znaczenie kapitalizacji we wzorze służącym do wyliczania punktów rankingowych decydujących o kwalifikacji do poszczególnych indeksów, z drugiej – wprowadzić nowe kryterium płynności, którego spełnienie będzie warunkiem do samego brania spółki pod uwagę jako składnika indeksów WIG20, mWIG40, sWIG80 i WIG30.

- Indeksy powinny spełniać kryterium inwestowalności. Tymczasem mieliśmy w nich np. Orbis, spółkę o dużej kapitalizacji i niewielkich obrotach. Podobnym przypadkiem obrotów nieadekwatnych do kapitalizacji jest BNP Paribas. Z drugiej strony mamy takie spółki, jak Biomed i Mercator, które nagle zaczęły charakteryzować się gigantycznymi obrotami. Na podstawie dotychczasowych kryteriów Biomed stał się poważnym kandydatem do indeksu WIG20, gdy jeszcze na początku roku nie mieścił się w sWIG80. Dużo się w tym roku działo i dużo było zmian w indeksach, a co do zasady nie powinny one być tak zmienne jeśli chodzi o skład. Jeśli ktoś analizuje indeks w jakimś okresie czasu, to powinna to być analiza wskaźnika o porównywalnym składzie. Są oczywiście sytuacje nadzwyczajne, takie jak wezwanie na Playa czy debiut Allegro, ale nie powinno być tak, że spółki skaczą sobie po indeksach i co kwartał są w innym – tłumaczy motywy planowanych zmian osoba zaznajomiona z sytuacją.

Obroty w długim okresie

Nowe kryterium płynności bazuje na dwóch nowych miarach - dziennym wskaźniku obrotu (DWO) i miesięcznym wskaźnik obrotu (MWO). Pierwszy to wyrażony w procentach iloraz dziennego obrotu i akcji w wolnym obrocie na koniec miesiąca. Drugi to mediana DWO z sesji danego miesiąca.

GPW proponuje, by przy każdej procedurze kwartalnej korekty indeksów, dochodziło do weryfikacji ostatnich 12 wyników MWO każdej spółki. Spółka będzie miała szansę wejścia lub pozostania w indeksie jeśli jej MWO przekroczy wartość referencyjnego wskaźnika MWO ustalonego osobno dla indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80. Te wartości referencyjne GPW ustaliła na podstawie danych z ostatnich 12 lat.

„Wartości wskaźników zostały przetestowane dla okresów charakteryzujących się wysoką płynnością, ale także dla okresów o niskiej płynności (mierzoną wartością obrotów), tak aby potwierdzić skuteczność wskaźników i przyjętych poziomów w różnych warunkach rynkowych” – czytamy w dokumencie konsultacyjnym.

By wejść na listę rankingową indeksu, najlepiej by spółka wylegitymowała się wskaźnikiem MWO wyższym od referencyjnego w 8 z branych pod uwagę 12 miesięcy. Jeśli to się nie uda, nastąpi dodatkowy etap kwalifikacji. W jego wyniku spółka trafi na listę rankingową, jeśli jej MWO przewyższy referencyjny w 4 z 6 ostatnich miesięcy.

„Jeśli spółka nie spełni kryterium weryfikacji wskaźnika MWO w pierwszym i drugim etapie, nie będzie mogła być zakwalifikowana do danego indeksu, mimo spełnienia pozostałych kryteriów dotyczących wartości obrotów czy wartości akcji w wolnym obrocie branych pod uwagę do wyznaczenia pozycji spółki w rankingu” – głosi dokument konsultacyjny.

Wartość wskaźnika MWO ma nie być weryfikowana dla spółek, które zostały uczestnikami WIG20 w ramach tzw. szybkiej ścieżki w pierwszych 12 miesiącach po debiucie.

Mogłoby być za mało

Co ciekawe, wprowadzenie dodatkowego kryterium płynnościowego weryfikacji spółek może być powiązane z przesunięciem dolnych granic przedziałów rankingowych uprawniających do uczestnictwa w indeksach mWIG40 i sWIG80 (dla WIG20 i WIG30 nie ma pomysłu zmian).

Ciągle jeszcze aby być składową mWIG40 spółka musi zająć w rankingu co najmniej 60 pozycję podczas rewizji rocznej i 70 pozycję podczas korekty kwartalnej. W przypadku sWIG80 – odpowiednio – 145 i 155. W nowym wydaniu GPW proponuje, by w każdym z tych przypadków brane były również pod uwagę pozycje o pięć niższe w rankingu.

„(…) bez wprowadzenia bardziej liberalnych zasad w indeksie mWIG40 w skrajnej sytuacji mogłoby się znaleźć mniej niż 40 spółek, a w indeksie sWIG80 mniej niż 80 spółek” – przyznaje GPW.

Kryterium MWO mogłoby bowiem eliminować z tych indeksów spółki, które dotychczas w nich były.

W związku z planem wprowadzenia dodatkowego – poza sumą obrotów za ostatnie 12 miesięcy – kryterium płynnościowego, GPW proponuje zwiększenie roli kapitalizacji kosztem płynności we wzorze decydującym o wyliczaniu punktów rankingowych decydujących o zakwalifikowaniu do indeksów dużych, średnich i małych spółek. Obecnie 60-procentową wagę we wzorze ma udział spółki w łącznych obrotach spółek uwzględnianych w rankingu. Pozostałe 40 proc. przypada na wartość akcji danej spółki w wolnym obrocie w łącznej wartości free floatu spółek uwzględnionych w rankingu. GPW proponuje, by było dokładnie na odwrót.

- Idea jest taka, by wydłużyć horyzont analizy płynnościowej emitentów. Potem chodzi jednak o to, by do indeksów średnich, a zwłaszcza dużych spółek, nie kwalifikowały się podmioty o wysokiej płynności, ale w sumie nikłej kapitalizacji. Przecież w szczycie notowań Biomed nie był wyceniany nawet na jedną dziesiątą zdołowanego wtedy PKO BP. Jaki byłby więc udział Biomedu w indeksie blue chipów – zaznacza nasz informator, pragnący zachować anonimowość.

- Zwłaszcza w przypadku indeksu obejmującego 20 spółek chodzi o to, by nie dochodziło do sytuacji, że spółka jest w indeksie, ale tak jakby jej w nim nie było. Nie jest dobra polaryzacja polegająca na tym, że dwie największe spółki ważą we wskaźniku łącznie 30 proc., a pięć najmniejszych np. 3 proc. – dodaje inny nasz rozmówca.

Dylemat AmRestu

Korekta ma też dotyczyć spółek notowanych w tzw. dual listingu. Generalnie chodzi o to, by duże firmy, nie cieszące się jednak specjalnym zainteresowaniem inwestorów z GPW, ze względu na stosunkowo niewielkie obroty generowane na warszawskiej giełdzie nie trafiały w Polsce do indeksów średnich czy małych spółek.

GPW przedstawiła w tej kwestii dwa warianty rozwiązania problemu. Według wyliczeń na potrzeby kwartalnej korekty indeksów we wrześniu 2020 r., oba eliminują z polskich indeksów hiszpańskiego Santandera, włoski Unicredit, czeski CEZ, niemiecki Talanx i węgierski MOL. To jednak wywód teoretyczny, bo żadna z tych spółek nie wchodzi obecnie w skład indeksów WIG20, mWIG40, sWIG80 czy WIG30 (dekadę temu CEZ był nawet w WIG20). W drugim wariancie w indeksie sWIG80 nie mogłyby się jednak znaleźć również słoweńska Krka i austriacki Immofinanz, których też nie ma w głównych indeksach.

Drugi wariant dotyczy jednak również AmRestu, który jest obecnie istotnym składnikiem indeksu mWIG40. Gdyby przestał mieścić się w barometrze koniunktury średnich spółek, a zarazem nie awansował do blue chipów, nie znalazłby dla siebie miejsca w indeksie sWIG80. Stałoby się tak mimo tego, że biznes firmy rozpoczął się w 1993 r. w Polsce, a od 2005 r. jest ona obecna na GPW. Jednak po zmianach własnościowych w 2018 r. swoją siedzibę przeniosła do Hiszpanii i zadebiutowała na tamtejszej giełdzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane