Grzegorz Kołodko pilnie poszukuje sojuszników

Lesław Kretowicz
19-03-2003, 00:00

Dziś rząd ma zatwierdzić program naprawy finansów publicznych autorstwa ministra finansów. Grzegorz Kołodko zagroził, że w innym wypadku poda się do dymisji. O losie wicepremiera zdecyduje jego rządowy kolega, Jerzy Hausner.

Dziś gabinet Leszka Millera powinien przyjąć Programu Naprawy Finansów Rzeczypospolitej, opracowany przez ministra finansów. Projekt reform został dobrze przyjęty przez ekspertów. Niepokój wywołuje ewentualny konflikt między Grzegorzem Kołodko a Jerzym Hausnerem, szefem resortu gospodarki i pracy.

Projekt reform finansów państwa jest dopiero początkiem drogi. Jednocześnie jest krokiem, bez którego wszystkie pozostałe nie mają sensu. Wie o tym także autor strategii.

— Jeśli ten rząd nie udowodni 19 marca, że potrafi rządzić, jeżeli nie przyjmie tego programu, po prostu nie stanie na wysokości zadania. Wtedy powiem „dziękuję” — deklaruje Grzegorz Kołodko.

Do Sejmu trafi ponad sto projektów ustaw związanych z naprawą finansów publicznych. Większość zmian to nowele, ale niektóre, np. o VAT, zostaną napisane od nowa. Minister finansów nie będzie rekomendował rządowi drastycznego cięcia wydatków, musi jednak znaleźć pieniądze na płatności związane z wejściem do Unii Europejskiej, szacowane na 7,4 mld zł w pierwszym roku i 11,5 mld zł oraz 12,3 mld zł w dwóch kolejnych latach.

Pozytywny odbiór propozycji Grzegorza Kołodki przez rynek nie oznacza jeszcze ich przyjęcia przez Radę Ministrów. Trwa spór między ministrem finansów a Jerzym Hausnerem, a dzisiejsze posiedzenie rządu będzie też próbą sił dwóch opcji prowadzenia polityki gospodarczej. Wypowiedzi niektórych członków rządu wskazują, że z ich strony Grzegorz Kołodko nie może liczyć na pełne poparcie. To także ważny dzień dla premiera.

— Leszek Miller musi dziś uderzyć pięścią w stół i zdecydować się na jedną linię reform. Powinien określić, czy decyduje się na ostrożną ścieżkę Grzegorza Kołodki czy bardziej radykalne i głębokie reformy proponowane przez Jerzego Hausnera — uważa Richard Mbewe, główny ekonomista WGI.

Jednak Grzegorz Kołodko nie traci nadziei na zdobycie poparcia dla swoich pomysłów. Nie mogąc znaleźć przychylności u kolegów z rządu, wyciąga rękę do opozycji oraz NBP.

— Wycofanie PSL z koalicji nie było najroztropniejszym ruchem. Układać się za każdym razem z tą lub inną grupą posłów to droga donikąd. Trzeba znaleźć sojusznika strategicznego — ocenia minister finansów.

Takim partnerem, zdaniem Grzegorza Kołodki, powinna być Platforma Obywatelska. Wicepremier liczy także na poparcie banku centralnego.

— NBP nie może nie rozumieć, ile jest do przegrania. Jest pełne uzasadnienie, aby państwo mogło skorzystać z części środków administrowanych przez niezależny bank centralny. W tej sprawie trzeba i warto porozumieć się z RPP — przekonuje Grzegorz Kołodko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Grzegorz Kołodko pilnie poszukuje sojuszników