Dwugłos w sprawie mariażu PKO BP-BZ WBK. Minister skarbu popiera, finansów mnoży wątpliwości.
Ledwie trzy dni temu Aleksander Grad, szef resortu skarbu, powiedział, że PKO BP ma pełne błogosławieństwo wobec planów przejęcia BZ WBK, a wczoraj inny minister — Jacek Rostowski — wyznał, że "ma poważne wątpliwości odnośnie ewentualnej fuzji". Biorą się one z braku pewności, czy będzie ona korzystna dla akcjonariuszy mniejszościowych i skarbu oraz czy nie doprowadzi do osłabienia banku.
— Siła kapitałowa PKO BP jest kluczowa, bo jest kluczowa dla stabilności całego systemy bankowego, jest także kluczowa dla całej gospodarki, gdyż może się przyczynić do zwiększenia akcji kredytowej — mówi Jacek Rostowski.
I przypomniał, po co była emisja akcji, z której bank pozyskał 5 mld zł — właśnie na rozwój akcji kredytowej.
Potencjalna fuzja stwarza jeszcze jedno ryzyko. Jacek Rostowski obawia się osłabienia pozycji Banku Gospodarstwa Krajowego, który "przez jakiś czas mógłby być poważnie niedokapitalizowany". A wtedy można zapomnieć o gwarancjach i poręczeniach dla firm. Przy tym wszystkim minister uważa, że fuzja nie jest zła, ale rząd musi przeanalizować sprawę. Nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza z resortu skarbu. Nie wiadomo, dlaczego w sprawie fuzji w rządzie zapanował dwugłos.
— Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK, usłyszał od premiera Tuska, że rząd popiera pomysł połączenia banków — mówi prosząca o anonimowość osoba zbliżona do transakcji.
Inny nasz rozmówca związany z resortem skarbu uważa, że wypowiedź ministra finansów może być elementem wewnętrznych rozgrywek między Jackiem Rostowskim a Aleksandrem Gradem. Obaj panowie starli się w ubiegłym roku również w związku z PKO BP. Poszło o dywidendę, którą minister Rostowski chciał brać w całości.
Słowa ministra finansów pokrywają się z opinią zaprezentowaną dwa dni temu przez Shahina Vallee, stratega BNP Paribas, w której przestrzega przed ograniczeniem możliwości kredytowych PKO BP. Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities częściowo podziela te obawy.
— Pomimo słabego popytu na kredyt PKO BP zdecydowanie zwiększył akcję kredytową zarówno wśród firm jak osób indywidualnych i swoje udziały w tych segmentach rynku — mówi Marta Czajkowska-Bałdyga.
Fuzja może wpłynąć negatywnie na aktywność kredytową.
— PKO BP nie ma żadnego doświadczenia w takich operacjach. Zarząd może być zajęty połączeniem, a nie działalnością operacyjną banku — mówi analityk KBC Securities.
19,9
proc. Taka część rynku kredytów indywidualnych należała do PKO BP po I kwartale. Rok wcześniej należało do niego 18,7 proc.
13,7
proc. A taki był jego udział w rynku kredytów korporacyjnych (rok wczęśniej 12,3 proc.).