Idea Bank będzie apelował w sprawie GetBacku

opublikowano: 08-03-2020, 22:00

Sąd zasądził klientce banku zwrot około 100 tys. zł, jakie ta przeznaczyła na obligacje windykatora. Transakcja uznana została jednak za nieważną

W Poznaniu zapadł pierwszy wyrok w sprawie obligacji GetBacku, sprzedawanych przez Polski Dom Maklerskim (PDM, obecnie PNP) za pośrednictwem sieci Idea Banku. Sąd nadał wyrokowi klauzulę natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że klientka ma odzyskać pełną zainwestowaną kwotę wraz odsetkami (około 100 tys. zł). Sędzia uznała, że za straty odpowiada zarówno dom maklerski sprzedający obligacje, jak i bank którego pracownik zaoferował dokonanie inwestycji.

Ochrona słabszych

Sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że „niniejsza sprawa dowodzi, jak bardzo każdy z nas, członków społeczności, potrzebuje ochrony instytucji demokratycznego państwa prawa, które to instytucje powinny sprawnie, rzetelnie i bezstronnie, a także z pokorą ze względu na swój służebny charakter oraz z szacunkiem udzielać ochrony słabszym uczestnikom obrotu gospodarczego, nie tylko przez tworzenie przepisów, ale również dopilnowanie, aby przepisy te były przestrzegane” — wskazała.

Beata Strzyżowska, prawniczka reprezentująca poszkodowaną, informuje w rozmowie z „PB”, że nie wnosiła o ustalenie nieważności umowy, ale o zasądzenie kwoty na rzecz klienta z powodu nieważności umowy, wynikającej wprost z niezgodności transakcji z ustawą o obligacjach. Szczegółów nie chciała zdradzić, dodała natomiast, że wśród argumentów w pozwie znalazł się misseling (czyli wprowadzenie klienta w błąd przez sprzedawcę-doradcę bankowego), ale nie był to najważniejszy wątek.

— Udowodnienie misselingu to duże wyzwanie i czasochłonny proces. Dlatego w tej sprawie opieraliśmy się na dowodach w postaci dokumentów i zeznaniach sprzedawcy z banku — mówi Beata Strzyżowska.

Jak zaznacza, w sentencji wyroku sędzia podkreśliła niezgodność postępowania banku z zasadami współżycia społecznego.

— Klientka poszła do banku, wierzyła, że jej pieniądze, odłożone na tzw. czarną godzinę, będą bezpieczne. Zachęcona przez doradcę ulokowała je na lokacie, a później została namówiona do przeniesienia depozytu na obligacje GetBacku — mówi Beata Strzyżowska, której kancelaria prowadzi obecnie kilkanaście podobnych spraw, a kilkudziesięciu kolejnym w najbliższym czasie zostanie nadany bieg.

Ugodowy bank

Pozew został złożony w czerwcu ubiegłego roku przeciwko Idea Bankowi i PNP. Ten ostatni podmiot to dawny Polski Dom Maklerski, któremu KNF cofnęła pozwolenie na działalność w związku z nieprawidłowościami w sprzedaży obligacji GetBacku. Idea Bank trafił natomiast z tego samego powodu na listę ostrzeżeń publicznych nadzorcy. W stanowisku przesłanym „PB” Idea Bank podkreśla, że co do zasady nie odnosi się do treści nieprawomocnych rozstrzygnięć sądu. Zaznaczono jednak, że bank nie zgadza się z argumentacją sądu i złoży od wyroku apelację. „Należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd uwzględnił powództwo w części, a wyrokowi został nadany rygor natychmiastowej wykonalności jedynie w zakresie odnoszącym się do PNP” — podał bank, który przypomina, że od lata 2018 r. prowadzi dialog z obligatariuszami GetBacku, którzy kupili obligacje, korzystając ze wsparcia sieci sprzedaży Idea Banku.

Do tej pory reklamacje złożyło około 52 proc. takich osób. „Każda reklamacja jest rozpatrywanaindywidualnie, w uzasadnionych przypadkach zapraszamy klientów do polubownego załatwienia sporu. Do 3 marca 2020 r. podpisaliśmy ugody z 72 klientami, a kolejne 82 osoby są w trakcie procesu zawierania ugód. Łącznie do tej pory odkupiliśmy od klientów obligacje GetBack o wartości 9 mln 510 tys. zł” — dodano.

Bank nie informuje o liczbie toczących się postępowań sądowych. Informacja o wartości obligacji, które nabyli klienci banku, jest objęta tajemnicą przedsiębiorstwa. W styczniu Najwyższa Izba Kontroli w raporcie wskazała, że ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBacku nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 mld zł, a intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez spółkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane