Indeks WIG 20 był o włos od spadku w przepaść

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 08-05-2002, 00:00

We wtorek, pierwszy raz od dłuższego czasu, inwestorzy mieli szansę na otrzymanie wiarygodnego sygnału dotyczącego przyszłej koniunktury na warszawskim parkiecie. Niestety, coraz większe szanse na realizację ma scenariusz niekorzystny dla posiadaczy walorów spó- łek z GPW.

Sukces sprzedających jest jednak na razie połowiczny. WIG 20 zamknął się poniżej psychologicznego poziomu 1,3 tys. punktów. Jednak kupujący zmobilizowali wszystkie siły, na jakie ich obecnie stać, do powstrzymania zniżek na wysokości 1285 punktów. Spadek poniżej tego wsparcia będzie równoznaczny z triumfem podaży. Wyraźnie wzrosła aktywność handlujących w porównaniu z beznadziejnym poniedziałkiem. Żadna ze spółek wchodzących w skład portfela głównego indeksu nie oparła się przecenie podczas notowań.

Poranna część notowań została zdominowana przez stronę podażową. W większym stopniu niż podczas poprzednich sesji, uwaga inwestorów zwróciła się w kierunku giełd zachodnioeuropejskich, gdzie niepodzielnie dominowali inwestorzy sprzedający akcje. O zachowaniu poszczególnych walorów w istotnym stopniu decydowały reakcje graczy na publikowane wyniki po pierwszym kwartale. Nie są one pocieszające, co tylko pogłębiło zniżki.

W trakcie popołudniowego handlu doszło do stabilizacji. Rynek uniknął pogłębienia przeceny dzięki informacji, że URTiP cofnął nałożone przez poprzedniego regulatora (URT) kary dla TP SA wysokości 350 mln zł. Decyzję uzasadniono błędami poprzedniego regulatora. Po ujawnieniu tej decyzji, kurs narodowego operatora wydostał się do strefy wartości dodatnich. Napór podaży zelżał po publikacji wskaźnika efektywności pracy w USA, którego wzrost przekroczył oczekiwania analityków.

Kurs Comarchu zniżkował w trakcie sesji nawet o blisko 10 proc. Krakowska spółka zanotowała znaczący regres przychodów i zysków. Obawy o konsekwencje wykrycia pierwszego przypadku BSE w Polsce przyczyniły się do zbicia kursu Sokołowa. Korektę przeżyły walory Okocimia, które były liderem wzrostów w poniedziałek.

Znacząco spadła również wycena akcji LG Petro Banku. Jest to reakcja na poziom cenowy, jaki proponuje Nordea w wezwaniu. Nie odbiega od aktualnego kursu. Dodatkowo przedstawiciele instytucji, która przejmie giełdowy bank, straszą, że umowa nie dojdzie do skutku, jeżeli średni kurs z sześciu miesięcy nie spadnie poniżej 21 zł. Nadchodzą złe czasy dla indywidualnych posiadaczy akcji LG Petro. W nielicznych przypadkach poprawa wyników była impulsem do podbicia kursu. Na słabnącym rynku wyróżniał się m.in. Elzab, Groclin, Strzelec.

Choć główny indeks uniknął ostatecznego rozstrzygnięcia, wydaje się, że wczorajsza sesja była dużym krokiem w kierunku powrotu bessy na GPW. Strona podażowa konsekwentnie zdobywa pole i w obliczu słabości kupujących nie powinna pozwolić na wydarcie sobie kontroli nad rynkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy