Indeksy tonęły w wirze awantury politycznej

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2007-08-31 00:00

Niełatwe życie mają ostatnio inwestorzy stosujący strategię podążania za krótkoterminowymi trendami. Notowania ponownie zaczęły się zmieniać jak w kalejdoskopie, a rynek stał się bardzo zdradliwy. We wtorek karę ponieśli pesymiści, którzy po słabym początku sesji postawili na kontynuację spadku. Wczoraj podobny los spotkał optymistów kupujących akcje po euforycznie wysokim otwarciu. Skłonność do popadania na przemian w skrajne nastroje przeniosła się do nas zza Atlantyku, gdzie w środę inwestorzy odkupowali przecenione akcje równie ochoczo, jak dzień wcześniej je wyprzedawali. Za pretekst posłużyła odgrzana nadzieja, że władze monetarne (Fed) nie odmówią rynkom prezentu i obniżą stopy procentowe.

Początek sesji wypadł obiecująco dla byków. Wszystkie indeksy były na plusach, niepokoić mogły jedynie niewielkie obroty. Szybko jednak się okazało, że wskaźnik największych spółek ma problem z przebiciem bariery 3600 pkt. Jednocześnie rynki europejskie poddały się korekcie w ślad za kontraktami na amerykańskie indeksy. To wystarczyło, by w Warszawie zwyciężyła chęć realizacji szybkich zysków.

Przeceny nie zatrzymała informacja o lepszym niż oczekiwano szacunkowym wzroście polskiego PKB w II kwartale. Humory inwestorów pogorszyło postępujące zaognienie sytuacji w krajowej polityce. Przed ofensywą podaży lepiej broniły się średnie i małe spółki. WIG20 systematycznie tracił i w końcowej fazie sesji testował 3500 pkt. Do wyraźnego przełamania nie doszło, gdyż indeks zakończył dzień zaledwie 3 pkt pod tą linią.

Najbardziej ucierpiał indeks sektora paliwowego. Głównym winowajcą był Petrol- invest, tracący 20 proc. Spółka stała się pośrednią ofiarą politycznego dramatu po zatrzymaniu Janusza Kaczmarka. Pojawiła się informacja, że ABW poszukuje Ryszarda Krauzego. Równie fatalnie radziły sobie inne firmy ze stajni gdyńskiego inwestora — Prokom, Bioton i Asseco. Spadki notowań wszystkich tych spółek były tak wzajemnie skorelowane i spektakularne, że ich zależność od przyczyn pozafundamentalnych była oczywista.