Inflacja mocno w dół, NBP może być zadowolony

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 07-01-2021, 15:11

Wzrost cen był w grudniu niższy, niż oczekiwali ekonomiści. Dlaczego i co z tego wynika — komentuje Ignacy Morawski, główny ekonomista “Pulsu Biznesu”.

Inflacja w Polsce jest już na idealnym poziomie – tam, gdzie być powinna średnio w długim okresie zgodnie z mandatem NBP. Nie jest ani za niska, co byłoby objawem zbytniego zduszenia popytu w gospodarce, ani za wysoka, co byłoby bolesne dla ludzi uboższych i dla oszczędzających.

W grudniu inflacja wyniosła 2,3 proc. rok do roku, zgodnie ze wstępnymi danymi GUS (ostateczna dane urząd pod w połowie miesiąca). Dla porównania: w listopadzie było to 3 proc. Tymczasem cel, o który dba NBP, wynosi 2,5 proc. Można więc powiedzieć, że na koniec roku bank centralny trafił idealnie.

Utrzymanie inflacji zawsze blisko celu jest oczywiście niemożliwe, bo bank centralny nie ma nad nią bezpośredniej kontroli. Regulując stopy procentowe wpływa pośrednio na popyt w gospodarce, oczekiwania inflacyjne ludności i przez to na dynamikę cen. Czasami zdarza się, że przez wiele lat inflacja odbiega od celu i nie musi być to zjawisko złe, jeżeli nie niesie ze sobą nadmiernego bezrobocia lub nadmiernej erozji siły nabywczej ludności. Cel banku centralnego odgrywa bardziej rolę kotwicy dla oczekiwań ludności niż dokładnego kryterium, którego władze pieniężne powinny się zawsze trzymać.

Warto natomiast ten poziom inflacji w Polsce docenić, ponieważ Europa zmaga się z deflacją, co jest zjawiskiem ewidentnie nieoptymalnym. W strefie euro inflacja w grudniu wyniosła -0,3 proc. Gdyby to był przejściowy spadek, nie byłoby w tym większego problemu, jednak inflacja w strefie jest niska od wielu lat, co najmniej od czasu kryzysu zadłużeniowego z 2012 r. W ostatnich ośmiu latach średni wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł tam zaledwie 0,9 proc., podczas gdy cel Europejskiego Banku Centralnego to „blisko, ale poniżej 2 proc.”. Ceną za niską inflację jest wysokie bezrobocie, które w strefie euro jest wyraźnie wyższe niż w innych krajach rozwiniętych i wyższe niż w regionie Europy Środkowej.

Wracając do sytuacji w Polsce, warto odpowiedzieć na pytanie, dlaczego inflacja w grudniu wyraźnie się obniżyła? Jest kilka przyczyn tego zjawiska.

Po pierwsze, zadziałały proste efekty statystyczne. W grudniu 2019 r. ceny wyraźnie przyspieszyły, więc inflacja liczona jako roczna zmiana cen obniżyła się w grudniu 2020 r. To był efekt oczekiwany przez rynek, choć faktyczny spadek był jeszcze głębszy od oczekiwań, ważne więc są też inne jego przyczyny.

Po drugie, w grudniu wyhamowały prawdopodobnie ceny usług, co widać po spadku inflacji bazowej. Ze wstępnych danych podawanych przez GUS wynika, że inflacja bazowa, która nie uwzględnia żywności i energii (towary mocno zależne od cen surowców na świecie), wyniosła około 3,7 proc. wobec 4,3 proc. w listopadzie, a ważnym czynnikiem podbijającym ją dotychczas były usługi.

To jest najbardziej intrygujący element całej układanki cenowej. W 2020 r. ceny usług zaskakująco długo nie reagowały na kryzys gospodarczy, rosnąc nieprzerwanie aż do jesieni. Wynikało to zapewne z mocniejszego od oczekiwań popytu oraz ze zmian regulacyjnych (np. cenników wywozu odpadów). Teraz ich wzrost wyhamował. Czy na długo? Czy to nowy trend? Zobaczymy. Siła ożywienia gospodarczego, które zacznie się od wiosny, może jednak przywrócić trend wzrostowy w tym obszarze.

Po trzecie, ważnym czynnikiem obniżającym inflację w grudniu było wyhamowanie cen żywności – do zaledwie 0,7 proc. rok do roku wobec 2 proc. w listopadzie. Jeszcze latem dynamika cen żywności przekraczała 7 proc. Ekonomiści banku Pekao zauważyli, że w grudniu doszło do rzadkiego zjawiska spadku cen żywności w ujęciu miesiąc do miesiąca, czyli w relacji do listopada. Jest to o tyle ciekawe zjawisko, że w tym samym czasie dynamika cen żywności na świecie sięgnęła najwyższego pułapu od dziewięciu lat. Indeks cen żywności Banku Światowego wzrósł w grudniu o 14 proc., najmocniej od września 2011 r. Jak to jest, że na świecie żywność drożeje, a w Polsce ceny się stabilizują? Jedna z przyczyn jest taka, że na przełomie lat 2019/20 wzrost cen żywności w Polsce był wyjątkowo wysoki na tle trendów światowych, co wynikało zarówno ze zjawisk pogodowych, jak też z lokalnej presji płacowej. Teraz więc następuje odwrócenie tej dysproporcji – ceny w Polsce mają niższą dynamikę niż na świecie. Trendy światowe sugerują natomiast , by nie oczekiwać trwale niskiej inflacji cen żywności w Polsce.

Jaki dla inflacji będzie 2021 r.? Większość prognoz wskazuje, że znajdzie się ona średnio w pobliżu celu NBP, czyli 2,5 proc. Początek roku przyniesie zapewne niższe odczyty ze względu na opisane już efekty statystyczne, a jego druga połowa wyższe. Tempo ożywienia gospodarczego, wraz z chęcią NBP do osłabiania krajowej waluty, mogą jednak sprawić, że inflacja znów zacznie zaskakiwać in plus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane