Ceny hamują i będą hamować jeszcze przez kilka miesięcy. A później zmagania z inflacją zaczną się od nowa.
W październiku ceny wyraźnie wyhamowały — twierdzą analitycy Ministerstwo Finansów. Według szacunków resortu, inflacja w ujęciu rocznym spadła w październiku do 3,1 proc. (wobec 3,4 proc. we wrześniu) —najniżej od stycznia. Od końca września do końca października ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,2 proc. To niższe poziomy, niż oczekiwali ekonomiści rynkowi.
— Nasz szacunek to 3,3 proc. rok do roku. Różnica może brać się stąd, że MF zakłada większy spadek cen paliw i mniejszy wzrost cen żywności — mówi Piotr Bujak, analityk BZ WBK.
Ekonomiści są jednak zgodni, że ceny hamują i będą hamować.
— Pod koniec 2009 r. możemy zobaczyć pewien przejściowy wzrost, ale od początku 2010 r. znowu będziemy widzieć spadki inflacji. W lipcu dynamika cen spadnie poniż 2 proc. rok do roku — mówi Agnieszka Decewicz, ekonomistka Banku Pekao.
Później jednak ceny znowu zaczną rosnąć.
— Głównie z powodu drożejącej żywności — dodaje Agnieszka Decewicz.