
Według danych Narodowego Urzędu Statystycznego (ONS) ceny konsumpcyjne w Wielkiej Brytanii w grudniu 2021 r. wzrosły o 5,4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Tymczasem mediana prognoz zakładała dynamikę na poziomie 5,2 proc. po wzroście o 5,1 proc. miesiąc wcześniej.
Z kolei bazowa CPI, nie obejmująca wrażliwych na wahania cen żywności i energii wyniosła w grudniu 4,2 proc. W tym przypadku spodziewano się jej utrzymania na poziomie 4 proc., takim jak w listopadzie.
W ujęciu miesięcznym zarówno liczona ogółem, jak i bazowa CPI odnotowały wzrost o 0,5 proc.
Inflacja w czwartym kwartale 2021 r. wyniosła średnio 4,9 proc. i była wyższa niż prognozowane przez Bank Anglii 4,3 proc.
Środowe dane wywierają jeszcze większą presję na Bank Anglii w kwestii dalszego zacieśniania polityki monetarnej po tym jak w grudniu instytucja przeprowadziła pierwszą podwyżkę stóp procentowych od wybuchu pandemii.
Istnieją bowiem poważne obawy, że w pierwszym półroczu inflacja może przekroczyć poziom 6 proc. To oznaczałoby wartość trzykrotnie wyższą od celu banku centralnego.
ONS podkreśla, że wzrost napędzany był w grudniu przez żywność i napoje bezalkoholowe, restauracje i hotele, meble i artykuły gospodarstwa domowego oraz odzież i obuwie. Sugeruje to, że wzrosty cen przesunęły się poza energię. Wzrosły również koszty transportu i paliw silnikowych, zwiększając roczny wskaźnik inflacji o ponad 1 punkt procentowy.