Informacyjne problemy w wezwaniu na PCM

opublikowano: 21-02-2019, 22:00

Lepiej poinformowani mogli ostatecznie stracić na swoim pędzie do pieniędzy. Uratowało ich Hitachi, ale pytania o odpowiedzialność PAP i Pekao IB są istotne dla rynku

W środę 20 lutego tuż przed godz. 16.00 kurs Prime Car Management (PCM) skoczył z niecałych 18 do 19,50 zł. Był więc o 8 proc. wyższy od ceny w wezwaniu ogłoszonym przez Hitachi Capital z terminem końca zapisów ustalonym na piątek 22 lutego i aż o 71 proc. wyższy od oferty PKO Leasing, której termin upływa w poniedziałek 25 lutego. Sprzedający po 19,50 zł mogli więc zarówno zrobić dobry interes, jak i pozbawić się możliwości upłynnienia papierów drożej, gdyby wzywający na PCM zdecydowali się jeszcze podnieść cenę. Wiele jednak wskazuje na to, że kupujący wiedzieli więcej.

W środę 20 lutego apetyt na PCM ujawnił fundusz Pollen Street Capital (PSC). Za jedną akcję zaproponował równe 20 zł, a wezwanie będzie prowadził w marcu i kwietniu. Zawierająca cenę, jednozdaniowa informacja o wezwaniu PSC została przekazana w płatnym serwisie przez Polską Agencję Prasową (PAP) o godz. 15.53. Dwie minuty później pojawiła się w agencji Bloomberg, która ma z PAP umowę o współpracy. Dopiero o 15.58 została przez PAP upubliczniona pełna treść wezwania PSC i wtedy też każdy mógł się z nią zapoznać.

— Ta sytuacja nie powinna mieć miejsca. Wszyscy inwestorzy powinni pozyskać wiedzę na temat wezwania w tym samym momencie. W tym przypadku tak się nie stało. Nie wydaje mi się, aby podobne sytuacje zdarzały się w przeszłości, a przynajmniej ich nie kojarzę. Sądzić więc można, że obecne rozwiązania prawne funkcjonowały dotychczas raczej prawidłowo. Sprawę PCM powinna zbadać KNF, a rynek — w tym m.in. agencje informacyjne — powinny wyciągnąć z tego zdarzenia właściwe wnioski — komentuje Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

— Zadaniem agencji informacyjnej jest zapewnienie powszechności, równości i szybkości w dostępie do informacji podlegających obowiązkowi upublicznienia. W tym procesie niezbędne jest równorzędne traktowanie inwestorów w sposób umożliwiający bieżące dokonywanie oceny inwestycji na rynku kapitałowym. Nie powinno zatem dochodzić do udostępniania informacji o zamiarze ogłoszenia wezwania określonej grupie inwestorów, przed przekazaniem jej do publicznej wiadomości — potwierdza Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji społecznej UKNF.

Rola domu maklerskiego

Nie wszyscy jednak jednoznacznie wskazują na PAP jako winną.

— W mojej ocenie jest to błąd w sztuce po stronie Pekao Investment Banking, czyli domu maklerskiego obsługującego wezwania — mówi zastrzegający anonimowość przedstawiciel rynku finansowego.

Do rozmowy pod nazwiskiem chętnych brak, bo w trwające i zapowiedziane wezwania zaangażowane są domy maklerskie największych banków: PKO BP, Santandera, Pekao i mBanku, a akcje PCM ma wiele dużych funduszy.

— Pekao Investment Banking działając jako podmiot pośredniczący przekazał informację PAP zgodnie z przepisami. Wszystkie procedury przy obsłudze ogłoszenia wezwania zostały zachowane — zapewnia Joanna Dorn z Pekao Investment Banking.

Komentarza kierownictwa PAP nie udało się nam uzyskać.

Od strony proceduralnej pewne jest to, że inwestor zainteresowany skupem akcji w wezwaniu musi złożyć gwarancje finansowe w domu maklerskim, który będzie w jego imieniu koordynował zapisy. Zgodnie z ustawowym rozdzielnikiem treść wezwania trafia potem do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF), na giełdę i do PAP. Ta ostatnia ma ją upublicznić. Zwyczajowo dzieje się to przed lub po sesji.

— Zawsze mam opory przed wskazywaniem winnych, jeśli nie znam dokładnie stanu faktycznego. Stąd także tu nie będę tego czynił. Zwracam jednak uwagę, że każde wezwanie do zapisywania się na sprzedaż lub zamianę akcji ogłaszane oraz przeprowadzane jest za pośrednictwem podmiotu prowadzącego działalność maklerską. Wymóg ten jasno wynika z ustawy o ofercie publicznej. To ten podmiot, jako profesjonalista, odpowiedzialny jest za realizację wszelkich czynności związanych z ogłoszeniem oraz realizacją wezwania. W szczególności zawiadamia o zamiarze jego ogłoszenia zarówno KNF, jak i giełdę. Dom maklerski obowiązany jest też do przekazania treści wezwania w celu ogłoszenia agencji informacyjnej wskazanej w drodze odpowiedniej decyzji KNF. Później treść wezwania musi jeszcze zostać wydrukowana w co najmniej jednym dzienniku o zasięgu ogólnopolskim — komentuje dr Radosław Kwaśnicki, partner w kancelarii RKKW — Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nasz rozmówca podkreśla jednak, że broker choć zajmuje się przekazywaniem wezwania do odpowiednich adresatów celem upublicznienia, nie odpowiada za to co dzieje się z przekazywaną wiadomością.

— W tym przypadku problemem nie jest to, że wiadomość o zamiarze ogłoszenia wezwania została opublikowana przez PAP przed zakończeniem sesji. Istotą problemu jest fakt, że najpierw przekazano do publicznej wiadomości komunikaty prasowe, tzw. newsy, o przedmiotowym wezwaniu, zaś dopiero później upubliczniona została cała treść wezwania odpowiadająca wymogom prawnym — uważa Radosław Kwaśnicki.

Pomoc z Hitachi

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w czwartek 21 lutego Hitachi podniosło cenę za jedną akcję PCM do 22,25 zł. Nie dość, że zwiększyło więc zysk „lepiej poinformowanych”, to jeszcze zdjęło z nich ryzyko, jakie mimo wszystko nieświadomie przyjęli. W wezwaniu PSC jest bowiem klauzula zastrzegająca wycofanie się wzywającego z kupna akcji, jeśli PCM nie dogada się z bankami na temat dalszego funkcjonowania zawartych już umów finansowania PCM po zmianie struktury własnościowej. Takiego warunku nie stawiały PKO Leasing ani Hitachi. Kupno akcji w środę pozwala jednak na rozlicznie transakcji w piątek, czyli w ostatnim dniu, w którym można zadeklarować chęć sprzedaży akcji Hitachi. Dopiero po rozliczeniu transakcji przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych można bowiem uzyskać od swojego biura maklerskiego świadectwo depozytowe. Po złożeniu dyspozycji blokady akcji i zleceniu ich sprzedaży, ze świadectwem należy się udać do domu maklerskiego przyjmującego zapisy w wezwaniu, by na nie odpowiedzieć (ewentualnie można to zrobić pocztą). W przypadku transakcji zawartych w środę, wszystko to można więc zrobić dopiero w piątek.

— Świadectwa depozytowe biura maklerskie wydają raczej od ręki. Od zlecenia sprzedaży akcji w wezwaniu jest pobierana prowizja, więc każdemu zależy, by klient na wezwanie odpowiedział — mówi osoba z branży brokerskiej. © Ⓟ

WAŻNE DATY

22 lutego 2019 r. To ostatni dzień zapisów w wezwaniu ogłoszonym przez Hitachi Capital

25 lutego 2019 r. Tego dnia kończą się zapisy w wezwaniu PKO Leasing

13 marca — 15 kwietnia 2019 r. Wtedy na chętnych do sprzedaży akcji będzie czekać Pollen Street Capital.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu