Instagram popycha do zakupów

opublikowano: 19-01-2020, 22:00

Ponad połowa użytkowników co najmniej raz kupiła coś pod wpływem reklamy. Reklamować w świecie influencerów trzeba jednak umieć.

W internecie nic nie ginie — przeciwnie, można w nim znaleźć dużo pieniędzy. W ubiegłym roku w Polsce wydatki na reklamę internetową po raz pierwszy przekroczyły wydatki na reklamę w telewizji. Internetowi reklamodawcy blisko połowę budżetów przeznaczali na ogłoszenia graficzne, a jedną trzecią na promocję w wyszukiwarkach — wynika z raportu IAB/PwC AdEx. Coraz więcej pieniędzy zostawianych jest też w mediach społecznościowych, w których wartość nakładów reklamowych rośnie o ponad 20 proc. rok do roku. W social mediach większość tortu zgarnia wielka trójka: Facebook, YouTube i Instagram. O tym, jak konkretnie wyglądają realia robienia biznesu na tym ostatnim, mówi najnowszy raport „Potencjał sprzedażowy Instagrama”, przygotowany przez agencję marketingu influencerskiego BrandLift. Wnioski?

Firmy z różnych branż mocno inwestują w promocję na Instagramie
przy pomocy społecznościowych influencerów. Karina Hertel, dyrektor
zarządzająca agencji BrandLift, podkreśla, że przy doborze i wycenie wartości
influencerów trzeba kierować się czymś więcej niż tylko liczbą interakcji z ich
postami.
Zobacz więcej

WAŻENIE INFLUENCERA:

Firmy z różnych branż mocno inwestują w promocję na Instagramie przy pomocy społecznościowych influencerów. Karina Hertel, dyrektor zarządzająca agencji BrandLift, podkreśla, że przy doborze i wycenie wartości influencerów trzeba kierować się czymś więcej niż tylko liczbą interakcji z ich postami. Fot. GK

— Reklamodawcy od dawna wiedzą, że trzeba być w mediach społecznościowych i warto się w nich komunikować, ale na polskim rynku brakowało opracowań z konkretnymi danymi na temat tego, jak efektywnie docierać z komunikatamido klientów. Z naszego badania wynika m.in. to, że nieco ponad połowa użytkowników Instagrama, a zwłaszcza użytkowniczek, podjęła decyzję i kupiła co najmniej jeden produkt po zobaczeniu go w serwisie. Reklama na Instagramie na tle innych serwisów ma większe przełożenie na decyzje zakupowe — mówi Karina Hertel, dyrektor zarządzająca agencji BrandLift.

Klasy influencerów

Instagram bardziej niż inne serwisy kojarzy się użytkownikom z takimi kategoriami, jak ubrania, kosmetyki czy podróże. YouTube natomiast prowadzi w kategorii urządzania wnętrz czy pomysłów na prezent.

— Wydaje się, że w przypadku Facebooka czas sprzedaży marki za jego pośrednictwem się skończył. Bezpłatne zasięgi organiczne są zredukowane do zaledwie kilku procent, a ponadto konsumenci nie chcą wchodzić w interakcje z markami. Wiemy, że produkty skuteczniej promują ich zadowoleni użytkownicy. Wtedy wiarygodność przekazu wzrasta,a marki stają się im bliższe. Fajnie więc, gdy mówi im o nich realna osoba, którą obserwują — mówi Karina Hertel.

Konrad Traczyk, prezes agencji Hash.fm, której udziałowcem jest Agora, szacował niedawno, że w Polsce jest 20-30 tys. influencerów — ludzi, których konta na serwisach społecznościowych (głównie na Instagramie, YouTubie i Facebooku) śledzi co najmniej kilka tysięcy osób. Taki potencjał można wykorzystać i… zmonetyzować. Reklamodawcy na Instagramie przyjmują różne strategie w kontaktach z influencerami.

— Są tacy, którzy koncentrują się na „the few”, czyli grubych rybach, z zasięgiem rzędu kilkuset tysięcy czy nawet kilku milionów użytkowników. My jednak rekomendujemy, by wykorzystywać też mikro— i nanoinfluencerów. W ich przypadku efektywność kosztowa jest dużo większa — mówi Karina Hertel.

Zdjęcie lepsze niż wideo

Dyrektor zarządzająca agencji BrandLift podkreśla, że przy ocenie potencjału marketingowego influencerów nie można skupiać się jedynie na „engagement rate”, czyli liczbie interakcji obserwujących z publikowanymi na danym koncie zdjęciami czy filmami.

— Engagement rate jest różny dla różnych kategorii. Na przykład ponadprzeciętnie wysoki występuje w przypadku tzw. instamatek, czyli kont poświęconych opiece nad dziećmi. Zdjęcia najmłodszych są klikane i lajkowane, ale to nie znaczy, że przy współpracy z instamatką można efektywniej dotrzeć do klientów niż w przypadku bardziej niszowego konta — mówi Karina Hertel.

Z badania wynika też, że na Instagramie bardziej angażują użytkowników zdjęcia niż treści wideo.

— To jest coś, co widać też w wynikach kampanii reklamowych w serwisie: wideo z różnych powodów nie jest tak efektywne, jak zwykłe zdjęcia. Wynika to m.in. z tego, w jaki sposób przeglądamy Instagrama — często robimy to, mając wyciszony telefon, więc wideo w naturalny sposób trafia do nas gorzej. Z drugiej strony Instagram, rywalizujący z YouT ub’em, ewidentnie promuje treści wideo i jego algorytmy skonstruowane są tak, że wideo ma większy, preferencyjny zasięg niż zdjęcia. W efektywnych kampaniach nie można więc pominąć tego formatu — mówi Karina Hertel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu