Interferie dają zarobić. Swoim prezesom

KZ
opublikowano: 03-08-2007, 00:00

Akcje Interferii potaniały w lipcu 15 proc., wynikami z drugiego kwartału spółka nie rozpieściła, a prawdopodobnie jedynymi, których nie wprawia to w złe samopoczucie, są zmieniający się co jakiś czas członkowie zarządu, otrzymujący hojne odprawy.

Waldemar Czechowski-Jamroziński jest już trzecim prezesem dolnośląskiej firmy w ciągu piętnastu miesięcy. Równie często zmieniali się wiceprezesi. Jeśli nie odchodzili z własnej woli, wiązało się to z koniecznością wypłat odpraw. Dla spółki o tak mizernych wynikach kwoty rzędu kilkuset tysięcy są niebagatelne, ale najwyraźniej martwi to tylko drobnych akcjonariuszy, coraz bardziej rozczarowanych sposobem zarządzania hotelarską firmą.

Na początku 2006 r. w należącej do KGHM spółce wymieniono cały zarząd, co pociągnęło za sobą konieczność wypłaty 600 tys. zł odszkodowań. W lutym odwołano prezesa (zarabiał 20,6 tys. miesięcznie) i wiceprezesa (17,7 tys.), a na odprawy dla nich zawiązano w sumie 213 tys. zł rezerw. Jeden z powołanych wtedy członków władz złożył kilka dni temu rezygnację — zastąpiło go dwóch nowych wiceprezesów. Jeden z nich to 31-letni Andrzej Pawłuszek, absolwent nauk politycznych, w latach 2001-04 dyrektor biura poselskiego jednej z głównych postaci PiS Adama Lipińskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Interferie dają zarobić. Swoim prezesom