Około 200 mln zł rocznych obrotów — tak powinna wyglądać grupa po akwizycjach. A może być jeszcze jedna niespodzianka.
Oficjalne potwierdzenie zapowiadanego przez nas przejęcia Chłodni Milagros wyraźnie poprawiło noto- wania małopolskiej grupy zajmującej się dystrybucją i logistyką żywności mrożonej. Wczoraj akcje drożały nawet o ponad 15 proc., do 2,54 zł.
— Dzięki tej akwizycji wyraźnie rozwiniemy się terytorialnie. Głównie w okolicy Warszawy i Łodzi, gdzie dotąd mieliśmy słabą pozycję — nie kryje Wojciech Antkowiak, prezes Jago.
Majątek Milagrosu, który po półroczu ma ponad 30 mln zł sprzedaży zostanie wyceniony na 12-14 mln zł. Częściowo płatne gotówką, reszta akcjami. Ale dużych zmian w akcjonariacie nie będzie. Adam Lenartowicz, właściciel Milagrosu, będzie miał poniżej 10 proc. kapitału Jago, spółka pozostanie więc pod kontrolą grupy skupionej wokół Elżbiety Sjöblom.
To nie koniec zakupowych aspiracji firmy z Krzeszowic.
— Planujemy kolejne akwizycje. Szykujemy się do procesu due diligence firmy o obrotach rzędu 20-30 mln zł. Jeśli będzie czysta, to kupimy ją pewnie jeszcze w tym roku — zapowiada prezes.
Na te przejęcia Jago znajdzie pieniądze w kasie, wspomagając się leasingiem zwrotnym jednej z nieruchomości. Już teraz Wojciech Antkowiak obiecuje dynamiczny wzrost sprzedaży, co inwestorzy zobaczą w raporcie z trzeciego kwartału. To rezultat wcześniejszych akwizycji: Chłodni Łódź i Etki. Po półroczu grupa nie zachwyca pod tym względem, jej przychody wyniosły 46,2 mln zł wobec 61,2 mln zł przed rokiem.
Wojciech Antkowiak szacuje, że po realizacji wspomnianych planów akwizycyjnych Jago powinno przynosić około 200 mln zł rocznych obrotów.
— Zyski na pewno też będą — zapewnia prezes.
Ale nie ryzykuje prognoz. Sugeruje natomiast, że inwestorzy mogą liczyć na jeszcze jedną niespodziankę.
— Mamy w zanadrzu kolejny projekt — przyznaje prezes.
Duży, na bardzo wstępnym etapie.
— Wysłaliśmy zapytanie, czy ten podmiot jest zainteresowany połączeniem z nami — mówi Wojciech Antkowiak.
Na ten projekt pieniędzy już nie ma, więc akwizycja wymagała nowej, kierowanej emisji akcji.