Na firmy, które ucierpiały z powodu pandemii, czekają preferencyjne pożyczki finansowane z programu Inteligentny Rozwój (POIR). Wsparcia udzielają pośrednicy finansowi współpracujący z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK).

— Pożyczki płynnościowe z POIR to element Funduszowego Pakietu Antywirusowego, który uzupełnia rządowe działania w walce z pandemią. W puli jest 400 mln zł. Nie wykluczamy zwiększenia tego limitu, jeżeli zainteresowanie wsparciem będzie duże — mówi Małgorzata Jarosińska-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej.
Bez dodatkowych wniosków
Paweł Chorąży, dyrektor zarządzający pionem funduszy europejskich w BGK, wyjaśnia, że pożyczka płynnościowa jest połączona z dotacją, która pokrywa w całości koszty oprocentowania. Co to oznacza w praktyce?
— Przedsiębiorca będzie spłacał tylko raty kapitałowe. Otrzyma dotację w momencie podpisania umowy o pożyczkę. Nie będzie musiał składać dodatkowych wniosków — mówi Paweł Chorąży.
Przyznaje, że uruchomienie wsparcia było możliwe dzięki zmianom w unijnym rozporządzeniu o przyznawaniu pomocy publicznej.
— Wprawdzie dotychczas przedsiębiorcy mogli przeznaczać tego typu pożyczki na finansowanie obrotowe, ale musiało być ono związane z realizowaną inwestycją. Natomiast teraz firma będzie mogła pokryć pożyczkami bieżące potrzeby, w tym pensje pracowników, należności dla kontrahentów, opłaty czynszu, a także za towar, paliwo czy raty leasingowe — wylicza Paweł Chorąży.
Przedstawiciele BGK nie wskazują konkretnie tzw. wydatków kwalifikowanych, które może objąć pożyczka.
Sposób wyliczenia
Paweł Chorąży szacuje, że wysokość pożyczek udzielanych przez pośredników finansowych będzie wynosić średnio poniżej 1 mln zł. Natomiast maksymalne wsparcie dla jednej firmy to 15 mln zł. W jaki sposób będzie ono wyliczane?
— Pośrednicy finansowi będą je ustalać indywidualnie z przedstawicielami biznesu jako dwukrotność rocznego zestawienia płac za 2019 r. lub za ostatni rok, za który dostępne są dane. Dotyczy to firm, które na rynku działają krótko. W takim przypadku brana będzie pod uwagę prognozowana wysokość pensji. Ponadto wysokość wsparcia może stanowić 25 proc. wartości całkowitego obrotu w 2019 r. W uzasadnionych przypadkach pożyczka może być zwiększona do kwoty, która zapewni płynność finansową firmy w kolejnych 18 miesiącach. Chodzi między inymi o spółki, które działają w branżach sezonowych — zaznacza Paweł Chorąży.
Co istotne, BGK nie wymaga od przedsiębiorcy wkładu własnego. O wsparciu mogą jednak zapomnieć firmy, które już przed 31 grudnia 2019 r. znajdowały się w trudnej sytuacji. Pożyczki są przeznaczone tylko dla tych MŚP, które ucierpiały z powodu koronawirusa.
Prosta dokumentacja
Wniosek o pomoc będzie łatwy do wypełnienia. Ważnym jego elementem będzie biznesplan, w którym przedsiębiorca powinien przedstawić prognozę poprawy płynności firmy rozłożonej w czasie.
To, czym różni się wspomniane wsparcie od pożyczek udzielanych przez banki komercyjne, jest bardzo długi okres finansowania. Przedsiębiorca może spłacać zadłużenie przez nawet sześć lat.
— Pożyczki do 100 tys. zł będą wymagały zabezpieczenia w postaci weksla. Natomiast udzielane powyżej tej kwoty mogą wiązać się z dodatkowym zabezpieczeniem — wyjaśnia Paweł Chorąży.
Już teraz widać spore zainteresowanie tym finansowaniem wśród przedsiębiorców. O co pytają najczęściej? Między innymi o kwestię umorzeń.
— W tym przypadku nie ma takiej możliwości, bo zabraniają tego przepisy funduszowe na poziomie unijnym. Dlatego staraliśmy się uelastycznić inne parametry wsparcia — podkreśla Paweł Chorąży.
Karencja w spłacie
Co ważne, wsparcie sfinansuje wydatki poniesione już od 1 lutego. W grę wchodzi też półroczna karencja w spłacie pożyczki. Przez pierwsze dwa lata przedsiębiorca będzie mógł raz w roku skorzystać z dwumiesięcznych wakacji kredytowych. Na razie pożyczek udziela czterech pośredników finansowych: Polska Fundacja Przedsiębiorczości, Krajowe Stowarzyszenie Wspierania Przedsiębiorczości, Lubelska Fundacja Rozwoju i Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Ekonomicznego Pasłęka. W kolejnych tygodniach lista ma być sukcesywnie wydłużana.
— Cieszy fakt, że pojawiają się kolejne inicjatywy wspierające MŚP. Dzieje się to jednak zbyt wolno. Mam wrażenie, że rząd często stawia na ilość, a nie jakość rozwiązań — mówi Oskar Gęsina, współwłaściciel firmy Integree z branży IT.
Przyznaje, że parametry pożyczki są korzystne.
— Kiedy jednak podzielimy budżet programu, czyli 400 mln zł, na pożyczki o wartości 15 mln, to pieniędzy wystarczy dla 26 firm. Jeśli zaś z pożyczek miałoby skorzystać 10 tys. przedsiębiorstw, to dostaną one wsparcie w wysokości 40 tys. zł. Poza tym w przypadku pożyczki do 100 tys. zł wymagany jest weksel in blanco, a powyżej tej kwoty dodatkowe zabezpieczenia. Gdyby nie te drobiazgi, oferta byłaby naprawdę kusząca — podkreśla Oskar Gęsina.