Jak dotrzeć do lekarzy pod nadzorem

AMB
opublikowano: 05-01-2009, 00:00

Producentom leków trudno dotrzeć do lekarzy, bo resort zdrowia wprowadził ograniczenia. PDG chce im pomóc i zarobić.

Producentom leków trudno dotrzeć do lekarzy, bo resort zdrowia wprowadził ograniczenia. PDG chce im pomóc i zarobić.

Pharma Distribution Group (PDG), mała spółka informatyczna z Wrocławia, ma pomysł, jak rozwiązać problem firm farmaceutycznych, zarobić i wdrapać się na New Connect. Oferuje producentom leków pomoc w organizacji spotkań ich przedstawicieli handlowych z lekarzami. Do tej pory firmy radziły sobie same, ale od 1 grudnia mają kłopot.

— Ministerstwo Zdrowia wprowadziło rozporządzenie, które zabrania lekarzom publicznej służby zdrowia spotykania się z przedstawicielami handlowymi w godzinach pracy. Dodatkowo kontroluje ich kontakty poza pracą. Na spotkanie z tzw. repem lekarz musi uzyskać zgodę kierownika jednostki, w której pracuje — wyjaśnia Ireneusz Pankiewicz, wiceprezes PDG.

— To faktycznie problem, zwłaszcza dla dużych producentów, którzy mają nawet kilkuset przedstawicieli handlowych — przyznaje Bernard Wilkosz, prezes Polpharmedu, izby zrzeszającej głównie krajowe firmy farmaceutyczne.

Dodaje, że resortowi zdrowia trudno się dziwić. Pracodawca powinien móc wpływać na to, czym zajmują się pracownicy w opłacanych godzinach. A w tym przypadku problem jest szczególnie delikatny, bo pojawia się jeszcze wątek korupcji.

— Najwięksi producenci, których wspiera armia prawników, szukają możliwości obejścia nowych przepisów. Docierają do mnie sygnały, że jako furtkę wykorzystują badania nad niepożądanymi działaniami leków. Pod takim pretekstem próbują docierać do lekarzy. Jednak wszyscy się boją, bo za nieprzestrzeganie rozporządzenia przewidziano wysokie kary dla obu zainteresowanych stron. Dodatkowo resort zdrowia zapowiada, że jeszcze uszczelni ten system — mówi Bernard Wilkosz.

PDG, wiedząc o projektowanej zmianie przepisów, zawczasu przygotowała ofertę dla firm farmaceutycznych. Liczy, że dzięki nowemu produktowi firma dynamicznie urośnie i w 2010 r. trafi na alternatywny rynek warszawskiej giełdy.

— Organizujemy spotkania przedstawicieli handlowych z lekarzami. Ustalamy terminy i załatwiamy formalności związane z uzyskaniem zgody. Mamy już na koncie kilka udanych projektów. Jesteśmy w stanie obsłużyć nawet 50-70 firm, z których każda ma 100 przedstawicieli handlowych — zapewnia Ireneusz Pankiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu