Jak nie płacić polskiego VAT

opublikowano: 06-06-2011, 10:18

Przedsiębiorca zarejestrowany w Niemczech może korzystać z przyjemności robienia zakupów w Polsce bez obowiązku płacenia tego podatku.

Radoslaw Serafin prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de
Radoslaw Serafin prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de
None
None

Warunek: zakupy muszą być związane z potrzebami firmy. Oczywiście trzeba udowodnić wywóz towaru do Niemiec. Nie ma tego problemu przy usługach, np. wykonanie naszej strony internetowej przez polską firmę będzie bciążone fakturą netto. Trzeba jednak spełnić kilka warunków, zwracając uwagę na szczegóły. Nie ma róży bez kolców.

Na samym początku, w fazie rejestracji firmy, wypełniając katalog pytań przesłanych przez urząd skarbowy, musimy zaznaczyć, że wnioskujemy o nadanie niemieckiego numeru wewnątrzwspólnotowego. Numer ten nadaje centralnie Urząd Skarbowy w Saarlouis i nie jest on – w przeciwieństwie do polskiego – zbliżony do naszego podstawowego numeru podatkowego. Dlatego, gdy lokalny urząd skarbowy poinformuje nas, że jesteśmy posiadaczami numeru podatkowego (Umsatzsteuernummer), nnie bójmy się zadzwonić do Urzędu w Saarlouis i poprosić o nadanie numeru wewnątrzwspolnotowego (USt.-Id. Nr.). W ten sposób przyspieszymy całą procedurę.

Ciekawostką jest, że także mini-przedsiębiorca niemiecki, który nie rozlicza się z podatku obrotowego, może uzyskać numer wewnatrzwspólnotowy i kupować w Polsce po cenie netto. Musi później zadeklarować zakup w Niemczech i zapłacić 19 proc. podatku. Zawsze to 4 pkt proc. oszczędności...

Jeśli mamy też firmę lub meldunek w Polsce, może się zdarzyć, że w piśmie z Saarlouis  informującym o niemieckim numerze DE znajdziemy nasz polski adres. No, i problemy podczas procedury potwierdzania naszego numeru przez dostawców gotowe... Unikniemy tego, wysyłając krótkie pismo lub mail do znanego nam urzędu w Saarloius z prośbą, by pod naszym numerem został wpisany niemiecki adres firmy. Nazywa się to po niemiecku wnioskiem o Euro-Adresse-Speicherung.

Tak wyposażeni udajemy się na nasze pierwsze zakupy bez VAT w Polsce. O ile kupując towar w hurtowniach lub firmach eksportowych, nie powinniśmy się spotkać z żadnymi problemami to próba zakupu np. komputera lub wyposażenia biura w sklepach zajmujących się także sprzedażą detaliczną jest prawdziwa przygodą. Niektóre sklepy odmówią nam wręcz sprzedaż bez VAT, a w innych zostaniemy zasypani mnóstwem dokumentów do podpisu. Prowadząc biuro w Görlitz kupuję często w Zgorzelcu. I nie udało mi się znaleźć dwóch sieci handlowych, w których procedura sprzedaży bez podatku jest identyczna.

Często spotykam się też ze zdziwieniem klientów, gdy pytam ich o koszty poniesione podczas podróży zagranicznych. Uważają, że niemieckie firmy mogą tylko odliczyć koszty poniesione w Niemczech. Nic bardziej błędnego. Nie tylko możemy ponosić koszty na całym ziemskim globie, ale mamy też szansę do zwrotu podatku obrotowego zapłaconego w poszczególnych krajach.

Po zmianach przepisów od 1 stycznia 2010 r. składa się w tej sprawie wniosek drogą elektroniczną w niemieckim Urzędzie Skarbowym, który prześle go do odpowiedniej instytucji w danym państwie. Musimy pamiętać, że wniosek trzeba złożyć najpóźniej do 30 września następnego roku, a oczekiwany zwrot powinna przewyższać 50 EUR. A więc i w ten sposób możemy dostać zwrot polskiego VAT. Niestety, wyłączone z tego dobrodziejstwa są wydatki na paliwo.

Szansę na potanienie swoich produktów dostarczanych do odbiorców indywidualnych w Niemczech mają właściciele domów sprzedaży wysyłkowej. Niemiecki prawodawca zobowiązuje ich, po osiągnięciu w ciągu roku sprzedaży równej 100 tys. EUR, do zarejestrowania się w Niemczech jako płatnik niemieckiego podatku obrotowego i doliczania do kwoty netto 19 proc. podatku obrotowego (Umsatzsteuer). Płacimy go w Niemczech, po odliczeniu podatku zawartego w kosztach poniesionych na terenie Niemiec – potaniając nasz produkt, podnosi to naszą konkurencyjność na tamtejszym rynku i daje szybką, nieskomplikowana procedurę rozliczania podatku.

Co ważne, wcale nie musimy czekać na osiągnięcia progu 100 tys. EUR. Możemy sami zarejestrować się jako płatnik podatku obrotowego w Niemczech. Po otrzymaniu numeru podatkowego informujemy polski urząd skarbowy, że wolimy płacić 19 proc. zamiast 23 proc. podatku od transakcji wysyłkowych do Niemiec. Musimy to zrobić na 30 dni przed dokonaniem dostawy. Ta decyzja zwiąże nas na okres dwóch lat.

Radoslaw Serafin
Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane