Czytasz dzięki

Droga przez mękę polskiego budowlańca w Niemczech

opublikowano: 28-06-2011, 14:12

Może kiedyś niemieccy historycy docenią wkład polskich jednoosobowych firm budowlanych w dzieło budowy tego kraju...

Wyświetl galerię [1/2]

Radosław Serafin Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de

Jako samodzielni rzemieślnicy lub pogrupowani w spółki polscy budowlańcy przemieszczają się wzdłuż i wszerz Niemiec, nie bacząc na biurokratyczne prześladowania ze strony wszystkich możliwych tutejszych urzędów. Jednym się nie podoba to, że nie mają własnego biura, innym, że pracują tylko dla jednego zleceniodawcy. A oni budują, choć klienci często zalegają z płatnościami.

Mając nadzieję doczekać dnia, kiedy w sercu Berlina lub Monachium stanie pomnik polskiego budowlańca, zajmę się w tym felietonie warunkami, jakie muszą spełnić większe firmy, chcące realizować kontrakt za Odrą lub wysłać tam pracowników na budowę.

W obu przypadkach musi o tym, jeszcze przed rozpoczęciem działalności, dowiedzieć się Bundesfinanzdirektion West w Köln. Jeżeli wykonujemy zlecenie, to sami musimy złożyć meldunek dołączając listę pracowników, których wyślemy na budowę. W tym meldunku zapewniamy urząd, że będziemy płacić ustalone w układzie taryfowym płace minimalne wraz z obowiązującymi dodatkami za nadgodziny, przestrzegać prawa zatrudnionych do urlopu i wynagrodzenia w czasie jego trwania, łącznie z dodatkową gratyfikacją. Jeżeli udostępniamy naszych pracowników innemu wykonawcy, to on składa meldunek, a my musimy tylko podpisać wyżej wymienione zapewnienie.

Od 1 lipca 2011 r. obowiązują dla pracowników fizycznych z branży budowlanej nowe minimalne stawki godzinowe. W zachodniej części Niemiec pracownik niewykwalifikowany musi otrzymać 11,00 EUR za godzinę, a wykwalifikowany 13,00 EUR (w Berlinie nieco mniej, bo 12,85 EUR). Za tą samą pracę pracownikowi we wschodniej części kraju trzeba zapłacić bez względu na kwalifikacje 9,75 EUR za godzinę. I to ponad 20 lat po zjednoczeniu... Obowiązujące płace minimalne w poszczególnych branżach to niemal wiedza tajemna. Wystarczy nadmienić, że wymienione wyżej stawki mogą stracić ważność już w grudniu, gdy wejdą w życie nowe uzgodnienia taryfowe.

Charakterystyczne dla Niemiec jest to, że kiedyś w wyniku ustaw narodziły się potężne instytucje, wykorzystujące we wspaniały sposób obowiązkową przynależność do nich i rozbudowujące biurokrację. Naturalnie, każą sobie płacić za swoje istnienie. Za taką instytucję można spokojnie uznać niemiecką kasę urlopową w budownictwie zwaną SOKA-BAU. Do tej właśnie kasy musimy złożyć meldunek o rozpoczynanej działalności budowlanej w Niemczech i co miesiąc składać dalsze meldunki, a wraz z nimi płacić składki. Powoduje to konieczność używania specyficznego programu księgowego obliczającego płace w branży budowlanej. Chcąc podkreślić swoją niezbędność i wyjaśnić, jak działa, SOKA-BAU opublikowała broszurę informacyjną w języku polskim liczącą bite 102 strony.

Pozostaje nam jeszcze do przeanalizowania to, kiedy nasza budowa doprowadzi do nieoczekiwanych problemów z urzędem skarbowym. Budowlańcy wymieniają dwa terminy: 12 miesięcy i 183 dni. Pierwszy jest ważny przy ustalaniu faktu, czy na terenie Niemiec powstał zakład podlegający tam podatkowi dochodowemu. Według uzgodnień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zakład powstaje dopiero, gdy prace budowlane lub instalacyjne trwają dłużej niż 12 miesięcy. Niemieckie prawo podatkowe jest jednak bardziej restrykcyjne i mówi, że już po sześciu miesiącach budowy powstaje zakład w rozumieniu opodatkowania płac w Niemczech. Jeżeli nasza budowa trwa dłużej niż sześć a krócej niż dwanaście miesięcy i pracownik nie przebywał w Niemczech dłużej niż 183 dni, to możemy do końca roku złożyć wniosek o zwolnienie z obowiązku odprowadzania podatku od płac. Jeżeli o tym zapomnimy, poniesiemy koszty zaniedbania.

Co nam jeszcze pozostało do załatwienia? Złożyć wniosek na specjalnym formularzu o przyznanie nam „Freistellungsbescheinigung“, co uwolni zleceniodawcę od zatrzymywania 15 proc. kwoty naszych rachunków i odprowadzania na zasadzie kaucji do Urzędu Skarbowego. Trzeba do formularza dołączyć zaświadczenie z polskiego urzędu skarbowego, że zarejestrowaliśmy się w Polsce, oraz podać adres osoby w Niemczech upełnomocnionej do odbierania korespondencji.

Możemy także zarejestrować się jako płatnik podatku obrotowego (Umsatzsteuer). Umożliwi to szybszy zwrot podatku zapłaconego przy różnych zakupach. Bez tej rejestracji zostanie nam dłuższa i bardziej skomplikowana procedura składania wniosków o jego zwrot. I to tyle co do fundamentu organizacyjnego naszej niemieckiej budowy.

Radosław Serafin
Autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy